Nawet najlepsze hamulce można bardzo szybko zepsuć – wystarczy traktować je brutalnie i ignorować pierwsze symptomy usterek. Mimo że obsługa układu hamulcowego należy do podstawowych umiejętności, które powinien mieć każdy mechanik, to powodem wielu problemów z tym układem jest też niedbalstwo „fachowców”.

Dlaczego hamulce biją?

Wibracje dochodzące z układu hamulcowego bywają bardzo uciążliwe. Ich natężenie może być różne: od delikatnych drgań kierownicy podczas hamowania aż po wyraźny łomot wskutek każdego naciśnięcia hamulca. Najczęściej winne są tarcze hamulcowe zwichrowane na skutek gwałtownego wystudzenia lub przegrzania.

Żeby doszło do usterki, wystarczy po mocniejszym hamowaniu wjechać w kałużę – zbyt szybko stygnąca tarcza się zdeformuje lub nawet pęknie. Im gorszej jakości tarcza hamulcowa i im bardziej jest rozgrzana, tym większe prawdopodobieństwo jej uszkodzenia.

Jeżeli bicie tarczy jest minimalne, można spróbować ją przetoczyć na specjalnej tokarce mocowanej do piasty. Czasem zdarza się, że biją też nowe tarcze – wtedy przyczyną może być ich nieprawidłowy montaż lub to, że nie wyczyszczono starannie piasty z rdzy przed założeniem nowej tarczy.

Często problemy sprawiają też zaciski hamulcowe. Jeśli mają nadmierne luzy lub wręcz przeciwnie – brud i korozja blokują elementy, które powinny być w zacisku ruchome, podczas hamowania też mogą występować wibracje.

Uwaga! Jeżeli tuż po naprawie problem z biciem przednich hamulców szybko wraca, to być może jego źródło tkwi w zepsutych hamulcach tylnych. Wtedy przednie hamulce są przeciążone, przegrzewają się, a to prowadzi do ich przedwczesnego zużycia.

Dlaczego hamulce piszczą?

Hałas to też drgania, tyle że o innej częstotliwości niż wtedy, gdy odczuwamy je jako wibracje. To, że hamulce piszczą bądź szumią podczas ich używania, nie zawsze musi oznaczać usterkę lub nieprawidłowe działanie – niektóre typy klocków hamulcowych (szczególnie te bardzo wydajne) są głośne.

Jeśli tarcze hamulcowe są proste, a zaciski, zawieszenie i łożyska piast sprawne, problem może tkwić w tym, że współpracujące tarcze i klocki są z sobą niekompatybilne. Bardzo często mechanicy montują elementy pochodzące od różnych producentów, które nie były testowane pod kątem optymalnego współdziałania – zdarza się, że na tarczach jednego producenta dane klocki piszczą, a na innych pracują cicho.

To kwestia materiałów, z których je wykonano. Tańsze niemarkowe klocki hamulcowe są często pozbawione elementów tłumiących drgania, mimo to mechanicy niefrasobliwie rezygnują np. z używania nowych „blaszek” i podkładek, które mają wyciszać hamulce. Te mogą też hałasować z powodu blokujących się zacisków lub nadmiernie zużytych tarcz. Niekiedy piski pojawiają się po przegrzaniu hamulców – winę za to ponosi zeszklona powierzchnia klocków.

Kiedy należy wymienić klocki i tarcze?

W wielu samochodach o tym, że klocki są już zużyte, informuje zapalenie się kontrolki na desce rozdzielczej. Uwaga! To, że taka kontrolka jest na desce w używanym aucie, nie zawsze oznacza, że zaalarmuje o zużyciu klocków. Żeby mogła zadziałać, klocek musi być wyposażony w czujnik zużycia.

Problem polega na tym, że bardzo często użytkownicy kupują tańsze klocki, bez czujników, a w konstrukcjach, w przypadku których czujniki kupuje się oddzielnie, po prostu ich nie montują. Na pewno z wymianą klocków nie należy czekać do czasu, aż o usterce poinformuje głośne szuranie metalowych płytek nośnych o tarczę – w takiej sytuacji starty do końca klocek może zniszczyć też tarczę hamulcową.

W autoryzowanych serwisach mechanicy wymieniają często okładziny, które wydają się jeszcze całkiem grube. Mimo że klienci czują się wtedy naciągani, to jednak chodzi o to, żeby hamulce nie zużyły się przed następnym przeglądem, bo przecież interwały międzyprzeglądowe to w nowych autach często nawet 30 tys. km, czyli mniej więcej połowa typowej trwałości okładzin!

W przypadku tarcz, niezależnie od grubości fabrycznie nowych elementów i od tego, czy mamy do czynienia z tarczami litymi, czy wentylowanymi, większość producentów nakazuje wymianę, gdy zużycie przekracza 1 mm na stronę.

Uwaga! Jeśli tarcza jest zużyta nierównomiernie, np. z jednej strony ubyło 0,5 mm, a z drugiej 2 mm, to też trzeba ją natychmiast wymienić, ponadto przed założeniem nowej mechanik powinien ustalić, dlaczego klocki działały niesymetrycznie. Jeśli powierzchnia tarczy jest nierówna, pofalowana, widać na niej pęknięcia lub głębokie rysy, to niezależnie od grubości tarczę należy wymienić.

Czy tarcze i klocki trzeba wymieniać naraz?

Tarcze z reguły wystarczają na 2-3 komplety klocków hamulcowych, pod warunkiem że zostaną one w porę wymienione, zanim poharatają tarczę. Jeśli jednak konieczna jest wymiana tarcz, to nawet gdy klocki wciąż są grube, lepiej je profilaktycznie wymienić, żeby nowa tarcza nie ułożyła się do starych klocków.

Co zrobić ze skorodowanymi tarczami hamulcowymi?

Lekki rdzawy nalot na tarczach hamulcowych, np. tuż po umyciu auta lub po dłuższym postoju, to zupełnie normalny objaw. Jeśli warstwa korozji jest grubsza, to w przypadku przednich hamulców często wystarczy po prostu trochę pojeździć, żeby klocki starły rdzę z tarcz.

Wprawdzie towarzyszą temu nieprzyjemne dźwięki, a okładziny zużywają się w zastraszającym tempie, ale dzięki temu droższe od nich tarcze zwykle wracają do prawidłowego stanu.

Gorzej, jeśli zardzewiałe są tylne tarcze – ponieważ auto hamuje głównie przodem, szanse na to, że rdza zetrze się w czasie jazdy, są znikome.

Uwaga! Jeżeli w regularnie używanym aucie tylne tarcze są rude, koniecznie trzeba sprawdzić stan zacisków, bo prawdopodobnie tylne hamulce nie działają. Kierowca może tego nie zauważyć, gdyż zwykle ok. 70 proc. siły hamowania przypada na przód.

Dlaczego Pedał hamulca robi się miękki i wpada w podłogę?

Powodów tego zjawiska może być kilka – począwszy od bardzo niebezpiecznego zapowietrzenia układu (np. po niefachowej wymianie płynu lub w wyniku nieszczelności jednego z elementów), przez zagotowanie się zawodnionego, długo niewymienianego płynu hamulcowego (jeżeli pedał mięknie po kilkakrotnym ostrzejszym użyciu hamulców) i słabe, rozciągające się przewody elastyczne, aż po wyciek płynu lub uszkodzenie zaworów w pompie ABS-u. Jedno jest pewne: takich objawów nie ignorujcie!

Dlaczego hamulce po nagrzaniu słabiej działają?

Powody mogą być dwa – albo jest to najwyższy czas na to, żeby wymienić płyn hamulcowy, bo ten, który znajduje się w układzie, gotuje się po kilku hamowaniach, albo hamulce są po prostu przegrzane. Jeśli tarcze i klocki za bardzo się rozgrzeją, podczas hamowania w miejscu ich styku pojawi się poduszka gazowa, która uniemożliwia dociśnięcie klocka do tarczy.

To dlatego w autach z mocnymi silnikami często stosuje się tarcze nacinane lub nawiercane – otwory lub nacięcia doskonale odprowadzają spod klocków gazy i pył, skuteczniej też usuwają zeszkloną warstwę okładzin. Niestety, taka konstrukcja ma też wady: pierwsza to wysoka cena, druga – wyższa emisja hałasu, trzecia – przyspieszone zużycie okładzin.

Sportowe tarcze wyróżniają się nie tylko tym, że mają ponacinaną lub nawiercaną powierzchnię. Powinny być też wykonane z odpowiedniego, odpornego na wysokie temperatury materiału. W sklepach z akcesoriami tuningowymi bardzo często oferują części, które jedynie wyglądają na sportowe.

Czy warto dopłacić za ceramiczne klocki hamulcowe?

Przede wszystkim należy je odróżnić od ceramicznych tarcz, montowanych w autach sportowych – klocki ceramiczne można zamontować w pojazdach ze standardowym układem hamulcowym.

Są nieco droższe od innych markowych zamienników, ale za to zapewniają podobną skuteczność jak części montowane fabrycznie, są trwalsze, odporniejsze na przegrzanie i znacznie mniej pylą – felgi dłużej pozostaną czyste.

Na hamulcach nie warto oszczędzać

Każda złotówka zaoszczędzona na hamulcach przybliża właściciela auta co najmniej do naprawy blacharskiej. Oczywiście, najtańsze, ale przynajmniej nowe i homologowane klocki oraz tarcze są lepsze od okładzin zużytych do gołej blachy i tarcz cienkich jak żyletki. Dobrze dobrane markowe części dają większy margines bezpieczeństwa. Lepiej też nie powierzać obsługi hamulców byle komu. To kwestia zaufania!