• Internetowi oszuści, podszywając się pod klientów, próbują uzyskać dane kart kredytowych swoich ofiar
  • Do porozumiewania się z ofiarą wykorzystywany jest m.in. komunikator WhatsApp
  • Uwiarygodnić ofertę internetowych oszustów atakujących klientów serwisu OLX ma fałszywa strona popularnej firmy kurierskiej InPost
  • Więcej takich informacji znajdziesz na stronie głównej Onet.pl

Sprzedałem samochód, zostało trochę części trzymanych "na czarną godzinę", obecnie już niepotrzebnych, zajmujących tylko miejsce w garażu. Co robić? Sprzedać! W jaki sposób? Korzystając z jednego z internetowych serwisów ogłoszeniowych – to oczywiste. Klient zgłosił się szybko i już miałem sięgnąć po oferowane pieniądze, gdy zorientowałem się, że to oszust, niemal na pewno dobrze zorganizowana grupa oszustów internetowych atakujących użytkowników portalu OLX. Ukradzione pieniądze – gdybym dał się złapać – są raczej nie do odzyskania, a złodzieje w praktyce nie do złapania. Na pewno działają z zagranicy, może nawet z bardzo dalekiej zagranicy...

Tak działają oszuści na OLX – zaczynają od wiadomości przez WhatsApp

Jak można okraść sprzedającego? Na dwa sposoby: po pierwsze, wyłudzając wysłanie towaru, który złodziej odbierze, ale za niego nie zapłaci, jednak to dość prymitywny, kłopotliwy i niebezpieczny sposób. Po drugie, wyłudzając numer karty kredytowej wraz z trzycyfrowym kodem, jaki umieszczony jest na odwrocie. Kradzież towaru jest kłopotliwa, bo trzeba podać jakiś numer telefonu, jakiś adres mejlowy (to zostawia ślady i pozwala dotrzeć do oszusta), no i trzeba potem towar sprzedać. Kradzież danych karty kredytowej pozwala wykorzystać ją do końca limitu w ciągu kilku minut. Zanim oszukany zorientuje się i zastrzeże kartę, jest już pusta...

Korespondencja z oszustem atakującym sprzedawców na OLX Foto: Maciej Brzeziński / Auto Świat
Korespondencja z oszustem atakującym sprzedawców na OLX

Tym razem konwersacja zaczęła się od bardzo poprawnie przygotowanej zaczepki: "Cześć! Piszę do Was w sprawie ogłoszenia na OLX. Mam parę pytań". Jest klient, to dobrze, a zatem... – "Ok, w czym mogę pomóc?" – "Chciałabym wiedzieć, w jakim jest stanie? Jak dawno jest w zużyciu?". Zabrzmiało podejrzanie: w ogłoszeniu wyraźnie napisane, że towar nowy, ale przecież poziom niektórych konwersacji internetowych bywa gorszy. Odpowiadam więc, że towar jest nowy. – "Super, cena mi pasuje. Czy możliwa jest dostawa kurierem InPost? Gotowe do zapłaty teraz. Kupujący płaci za wysyłkę:-)".

Po kilku wymienionych wiadomościach można się zorientować, że klient wysyła wiadomości, korzystając z internetowego tłumacza. Ale może być i tak, że to obcokrajowiec, może obywatel Ukrainy, nie zna dobrze polskiego i popełnia błędy. Nie widzę powodów, by odmawiać sprzedaży towaru obcokrajowcowi lub komukolwiek bądź. Jedno zastrzeżenie: wysyłam towar po zaksięgowaniu pieniędzy na moim koncie. Poinformowałem o tym klienta, zanim jeszcze dotarła do mnie wysłana przez niego „instrukcja”, która przypomina kolorystyką stronę popularnego przewoźnika – wspomniany przez „klienta” InPost właśnie. Chodzi o instrukcję, jak mam odebrać swoje pieniądze.

Schemat oszustwa na OLX – ty sprzedajesz i ty płacisz!

Operacja ma rzekomo wyglądać tak: klient wpłaca pieniądze na stronie InPost, a ty, będąc sprzedawcą, musisz je sobie odebrać. To proste: dostajesz link, który prowadzi do formularza, w który wpisujesz swoje dane, w tym adres, ale dla oszustów liczą się przede wszystkim dane Twojej karty kredytowej: Imię i nazwisko wytłoczone na froncie karty, numer karty oraz trzycyfrowy kod weryfikacyjny umieszczony z tyłu. Po przelaniu pieniędzy na kartę w ciągu trzech dni ma do ciebie przyjechać kurier InPost i zabrać rzecz. Kurier się nie pojawi, za to z karty kredytowej znikną pieniądze – stanie się to zapewne, zanim zdążysz dodzwonić się do banku, by ją zastrzec!

Oszuści coraz lepiej posługują się internetowymi tłumaczami. Do ideału jednak trochę brakuje Foto: Maciej Brzeziński / Auto Świat
Oszuści coraz lepiej posługują się internetowymi tłumaczami. Do ideału jednak trochę brakuje

Nigdy, ale to nigdy nie podawaj trzycyfrowego kodu karty kredytowej, jeśli niczego w danej chwili nie kupujesz!!! Nie podawaj też numeru karty – chyba że "jesteś w sklepie" internetowym!

W każdym razie formularz nadesłany przez oszustów wymaga podania wszystkich niezbędnych danych potrzebnych, aby korzystać z karty. W chwili, gdy je wyślesz, dane te wyświetlają się na komputerze złodzieja. Proste? I jeszcze jedna ważna rzecz: nie klikaj w podejrzane linki nadsyłane przez oszustów, bo jest ryzyko, że uwolnisz program do "zhakowania" twojego telefonu czy komputera! W telefonie masz wiele danych, które mogą się przydać do późniejszych kradzieży – ani się obejrzysz, a staniesz się wielokrotnym kredytobiorcą...

Zagrożeni użytkownicy OLX, ale nie tylko oni

Oszustwo "na klienta OLX" jest niezwykle popularne, choć oczywiście skali ataku nie sposób dokładnie oszacować. Ofiarą tej metody może paść każdy, kto sprzedaje rzeczy w serwisach ogłoszeniowych w taki sposób, że widoczny jest jego numer telefonu: link do oferty i numer telefonu jest wszystkim, co potrzebne, aby zaproponować sprzedawcy "interes".

Ten typ oszustwa jest szczególnie niebezpieczny w przypadku osób, które korzystają z serwisów płatniczych firm utrzymujących portale ogłoszeniowe, bo mogą mieć uśpioną czujność. Przykładowo, sprzedając rzeczy przez serwis Allegro, nigdy nie otrzymuję przelewów bezpośrednio od klienta: klient wpłaca na konto Allegro, zaś Allegro raz w tygodniu albo na moje żądanie przelewa mi wpłacone przez moich klientów pieniądze. Oczywiście, każda czynność potwierdzona jest wiadomością e-mail, a status transakcji (w tym płatności) można sprawdzić na stronie. I w ten schemat próbują wpisać się oszuści, atakując użytkowników innych serwisów.

Co do Allegro, to zawsze jest pokusa „kupna/sprzedaży poza Allegro, aby uniknąć prowizji”. Wbrew pozorom sprzedający zagrożeni są nie mniej, a może nawet bardziej – bo wtedy z oficjalnego, bezpiecznego systemu przekazywania pieniędzy skorzystać nie mogą, muszą natomiast uchylić rąbka swoich danych.

Rada: czy sprzedając rzeczy przez OLX, czy przez Allegro, bezpiecznie możesz podać imię i nazwisko oraz numer konta do wpłaty pieniędzy, a także numer telefonu oraz e-mail. Kupując, musisz dodać dane niezbędne do wysyłki towaru. Numerów kart kredytowych nie podajemy, nie korzystamy też z podejrzanych formularzy!

Oszustwa na SMS – dopłać 50 groszy do przesyłki!

Oszustwo na drobną dopłatę – można stracić dużo pieniędzy! Foto: Auto Świat
Oszustwo na drobną dopłatę – można stracić dużo pieniędzy!

A jeśli dużo kupujesz przez Internet, a ostatnio wielu ludzi kupuje rzeczy trwałego użytku głównie w sklepach internetowych, zdarza się, że czekasz na kilka przesyłek jednocześnie. Być może nie zdziwi cię następująca wiadomość:

"Twoja paczka została wstrzymana z tytułu niedopłaty 0,50 PLN. Przepraszamy za utrudnienia. Prosimy uregulować należność (w tym miejscu podany jest link do strony)".

50 groszy! Kto by wnikał w szczegóły! Wchodzisz, płacisz 50 groszy kartą kredytową i załatwione. Rzeczywiście, załatwione: zanim dobrze zastanowisz się, co zrobiłeś, na twój telefon zaczną spływać wiadomości z banku: "Zaksięgowano transakcję na twojej karcie kredytowej w kwocie 500 zł". Zanim dodzwonisz się do banku, karta może być wyczyszczona do zera!