Zakup paliwa na stacji benzynowej jest typowym przykładem zawarcia umowy kupna-sprzedaży. Obowiązkiem kierowcy jest wyłącznie zapłacenie właściwej kwoty. Sprzedający musi nie tylko dostarczyć benzynę, olej napędowy lub gaz w określonej w umowie ilości, ale również gwarantuje jakość paliwa. Jeżeli po zatankowaniu okaże się, że napęd nie spełniał norm i np. doszło do uszkodzenia silnika w aucie, kupującemu należy się odszkodowanie!

Roszczenie odszkodowawcze w pierwszej kolejności należy zgłosić w postaci reklamacji. Na jej mocy kierowca ma prawo żądać nie tylko zwrotu sumy zapłaconej za paliwo, ale również kosztów związanych z usunięciem ewentualnych uszkodzeń w obrębie silnika. Do kwoty odszkodowania zalicza się sumy wydane na naprawę oraz wydatki związane z holowaniem czy wynajmem auta zastępczego.

PIH: nawet milion kary!

Poza złożeniem reklamacji kierowca powinien zawiadomić o zaistniałej sytuacji organy państwowe. Informację należy wysłać do Państwowej Inspekcji Handlowej oraz Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. To szczególnie ważny krok, bowiem urzędy mają szeroki wachlarz narzędzi, którymi mogą ukarać nieuczciwą stację. Ich inspektorzy mają prawo wlepić grzywnę w kwocie nawet do miliona złotych oraz odebrać koncesję na sprzedaż paliw.

Odpowiedzialność za dystrybucję napędu, który nie spełnia norm, poniesie zarówno sprzedający, który zrobił to świadomie, jak i nieświadomie. Umyślność nie ma żadnego znaczenia, ponieważ w głos litery prawa stacja benzynowa jest zobowiązana do dbania o właściwą jakość sprzedawanego produktu! Jedyna różnica dotyczy zakresu odpowiedzialności. O ile podmiot nieświadomie oferujący klientom „chrzczone” paliwo poniesie wyłącznie konsekwencje płynące z Kodeksu cywilnego, o tyle przy celowej sprzedaży dodatkowo pojawi się odpowiedzialność karna.

Podstawą do pociągnięcia właściciela nieuczciwej stacji benzynowej do odpowiedzialności karnej jest art. 286 Kodeksu karnego. Na jego mocy czyn jest traktowany jako typowy przykład oszustwa oraz wymaga złożenia doniesienia do prokuratury. Zazwyczaj wniosek w tej sprawie wysyłają urzędnicy Państwowej Inspekcji Handlowej zaraz po zakończeniu czynności kontrolnych. Sąd może orzec karę grzywny, ograniczenia wolności lub pozbawienia wolności nawet do 8 lat.

Odrzucili reklamację? Skieruj sprawę do sądu

W sytuacji, w której roszczenie reklamacyjne złożone przez kierowcę zostanie odrzucone przez właściciela stacji (a tak często się dzieje), jedynym wyjściem jest sprawa sądowa. Walka z całą pewnością nie okaże się łatwa i wymaga przygotowania zestawu właściwych dokumentów. Przede wszystkim kierowca musi udowodnić fakt dokonania zakupu na danej stacji benzynowej. W tym celu wystarczy przedstawić paragon lub fakturę. Poza tym na mocy opinii biegłego powinien dowieść niskiej jakości paliwa, a przedstawiając chociażby wynik postępowania wyjaśniającego wszczętego przez PIH wykaże, że dana stacja sprzedawała niepełnowartościową benzynę, olej napędowy lub ropę.

W kolejnym etapie zadaniem kierowcy jest udowodnienie, że między zatankowaniem „trefnego” paliwa a uszkodzeniem jednostki napędowej występuje wyraźny związek przyczynowo-skutkowy. To szczególnie ważna część przewodu, bowiem bez wykazania tej zależności nie ma absolutnie żadnych szans, aby sąd przychylił się do wniosku złożonego przez poszkodowanego kierowcę. Najbardziej wiarygodnym dowodem jest opinia biegłego. Tezę dodatkowo może potwierdzić m.in. przedstawiciel renomowanego warsztatu mechanicznego lub inny ekspert z rynku motoryzacyjnego z wiedzą z zakresu mechaniki.

Aby sąd mógł ustosunkować się do wysokości roszczenia sformułowanego przez kierowcę, ten powinien przedstawić wszelakie dokumenty potwierdzające wysokość poniesionej straty. Konieczne jest okazanie rachunku wystawionego za usunięcie usterki jednostki napędowej, ewentualne holowanie czy wynajem auta zastępczego. Wykazać można również wszelakie inne koszty poniesione w związku z naprawą. Żeby sędzia miał pewność, że żadna z kwot nie została zawyżona, dodatkowo dokumenty można poprzeć opinią rzeczoznawcy.

Jeżeli kierowca będzie miał pecha i zatankuje „chrzczone” paliwo, powinien dochodzić swoich praw. Co może zrobić? Przede wszystkim musi złożyć roszczenie reklamacyjne oraz doniesienie do PIH i UOKiK. Śledztwo organów państwowych może zakończyć się nałożeniem kary, a reklamacja powinna skutkować zwrotem poniesionych kosztów. W skrajnym przypadku z pomocą przyjdzie sąd cywilny!