• Ogłoszenia o sprzedaży mikrosamochodów lub quadów "bez prawa jazdy" wciąż się zdarzają
  • Prędkość maksymalna ograniczona do 45 km/h może sugerować, że w przypadku takich pojazdów obowiązują takie same zasady, jak przy motorowerach
  • Grzywna wynosząca do 30 tysięcy złotych to tylko część problemów, które grożą komuś, kto uwierzy nieuczciwemu lub niedouczonemu sprzedawcy
  • W niektórych krajach na mikrosamochody nie trzeba prawa jazdy – ale nie w Polsce

Na pierwszy rzut oka taka oferta może wyglądać całkiem wiarygodnie – samochodzik jest mały i ma tablicę rejestracyjną taką jak w motorowerze. W dodatku ma też prędkość maksymalną ograniczoną do 45 km/h, zupełnie tak, jak motorower. A przecież motorowerami przynajmniej niektórzy mogą jeździć bez prawa jazdy. Taki wyjątek przewidziano w przepisach dla wszystkich, którzy stali się pełnoletni przed 19 stycznia 2013 r. To wtedy weszła w życie ustawa o kierujących pojazdami, która na nowo uregulowała kwestię praw jazdy w Polsce, ale w przypadku niektórych ustawodawca przewidział "ochronę praw nabytych" – skoro ktoś wcześniej mógł jeździć na motorowerze bez prawa jazdy, to tego uprawnienia postanowiono mu nie zabierać, mimo że młodszych kierowców obwiązują już inne przepisy (co najmniej prawo jazdy kat. AM). Skoro więc mikrosamochód ma tyle wspólnych cech z motorowerem, w tym "motorowerową" tablicę rejestracyjną, może i na taki pojazd nie potrzeba prawa jazdy? Niestety nie! Mikrosamochód czy quad to nie motorower, nawet jeśli jego prędkość jest ograniczona do 45 km/h.

Dalsza część tekstu pod materiałem wideo

Mikrosamochód to nie motorower

Według obowiązujących przepisów większość mikrosamochodów jest zarejestrowanych jako czterokołowce lekkie (kategoria homologacyjna L6e) o masie własnej do 350 kg i prędkości jazdy ograniczonej konstrukcyjnie do 45 km/h.

Do kierowania tym pojazdem uprawnia prawo jazdy najniższej kategorii AM (które można uzyskać już od 14 roku życia, czyli to pozwalające także na kierowanie motorowerem), bądź wyższe. Nie działa tu wyłączenie dla motorowerów – niezależnie od wieku, kierujący musi mieć prawo jazdy.

Są kraje, w których tego typu pojazdy objęto wyłączeniami podobnymi do tych, jakie u nas dotyczą motorowerów, ale Polska do nich nie należy. To, że za granicą można było jeździć takim pojazdem "bez prawka", to nie znaczy, że będzie można.

Co się stanie, jeśli złapią cię bez prawa jazdy w takim autku?

Nie tak dawno temu za prowadzenie bez wymaganych uprawnień groził zwykły, kilkusetzłotowy mandat. Od 1 stycznia 2022 r. kierowanie samochodem lub motocyklem bez wymaganych uprawnień wiąże się z obligatoryjnym przekazaniem sprawy do sądu. Maksymalna kara za takie wykroczenie wynosi 30 tys. złotych, minimalna to 1500 złotych, dodatkowo obligatoryjnie orzekany zakaz prowadzenia pojazdów. Kierujący nieuprawniony do prowadzenia pojazdu nie może kontynuować jazdy, jeśli nie ma z nim osoby, która ma wymagane prawo jazdy, pojazd zostanie odholowany na parking na koszt kierującego, co oznacza kolejnych kilkaset złotych i kilkadziesiąt złotych za każdy dzień postoju. Mówimy tu jednak o sytuacji np. rutynowej kontroli drogowej. Do znacznie poważniejszych konsekwencji dojdzie, jeśli ktoś prowadzący pojazd bez uprawnień spowoduje nim kolizję lub wypadek. W takiej sytuacji ubezpieczyciel (lub w określonych przypadkach Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny) wypłaci poszkodowanym odszkodowanie, ale później, w ramach tzw. regresu ubezpieczeniowego, ściągnie je z kierującego. Pół biedy, jeśli to będzie drobna stłuczka, ale w razie poważnego wypadku roszczenia dotyczące nie tylko uszkodzonego mienia, ale też i poszkodowanych osób, mogą iść w miliony!