Te samochody to pół kompakty, pół SUV-y. Są niewielkie, ale całkiem sprytne i cieszą się coraz większą popularnością. Należą do nowego segmentu małych crossoverów, który systematycznie się rozrasta. Dlaczego? Bo te pojazdy idealnie odpowiadają potrzebom naszych czasów i mają swój własny styl.

Wraz z Citroënem C4 Cactusem kwitnący segment stał się jeszcze bardziej barwny. Francuski pojazd nie jest tak wysoki, jak jego rywale, sprawia raczej wrażenie specyficznego SUV-a. Rustykalny wygląd auta podkreślają mocno różniące się kolorem od reszty karoserii pokaźne odbojniki ulokowane dookoła nadwozia. Te wypełnione powietrzem elastyczne elementy mają chronić C4 Cactusa przed skutkami drobnych stłuczek, jak zarysowania czy wgniecenia. Nadają one Citroënowi szczególny wygląd.

Citroën poszedł na całość!

Jednak czy ta optyczna ekstrawagancja i barwne nadwozie wystarczą, żeby wygrać nasze porównanie? Zobaczymy. Od razu możemy powiedzieć, że łatwo nie będzie. Do pojedynku z Cactusem stają bowiem crossovery, o których trudno powiedzieć, że są nudne. Z Francji pochodzi również Renault Captur. Ma efektowny, ale niepozbawiony elegancji wygląd.

Citroen C4 Cactus dzięki panelom ochronnym nie boi się otarć nadwozia

Jego koalicyjny partner Nissan wystawił do rywalizacji świeżo poddany modernizacji model Juke. Bardziej ekstrawertycznego i sportowego auta w testowanym towarzystwie nie znajdziecie. Stawkę uzupełnia zawodniczka z Korei – młodzieżowo wystylizowana Kia Soul. Wymienione pojazdy to wybitni indywidualiści i groźni rywale Cactusa. Czy Citroën sobie z nimi poradzi?

Okaże się to już niebawem, na razie zastanówmy się przez chwilę, co takiego jest w crossoverach, że wzbudzają tak duże pożądanie. Na szczęście zadanie to będzie łatwe, choć niepozbawione pułapek, bo mimo przynależności do tej samej motoryzacyjnej „społeczności” prezentowane samochody bardzo, ale to bardzo się od siebie różnią.

Przyciągają uwagę i mają bardzo poręczne wymiary do miasta

Wróćmy jednak do cech crossoverów, które czynią je pożądanymi autami. Pierwsza z nich jest tak oczywista, że nie wymaga szczególnych wyjaśnień – chodzi oczywiście o wygląd. Kto bowiem nie skusi się na kolorowy, przyciągający wzrok pojazd, który stanowi alternatywę dla szarego rodzinnego hatchbacka? Kolejną istotną zaletą prezentowanych samochodów jest ich format.

Nie za mały, nie za duży – w sam raz do miasta. Zakup każdego z tych aut gwarantuje, że zmieścimy się na większości miejsc parkingowych. Tutaj powinniśmy napisać, że następnym atutem crossoverów jest praktyczność, ale... Nie zawsze okazuje się to prawdą. Dlaczego? Ponieważ o ile jedni producenci potrafią w figlarnym nadwoziu ukryć przestronną kabinę pasażerską, w której podróżowanie staje się przyjemnością, o tyle inni skupiają się przede wszystkim na modnej linii nadwozia.

I wtedy okazuje się, że samochód, który chce być wszystkim naraz – SUV-em, vanem, kompaktem i czym tylko jeszcze zechcecie – nie oferuje ani wygody, ani pojemności, której się po nim spodziewamy. Dlatego zanim kupicie modnego crossovera, udajcie się najpierw całą rodziną do salonu i sprawdźcie, czy wystarczy dla was miejsca w nowym, wymarzonym samochodzie. Żeby jednak nie było – wśród bohaterów naszego testu mamy także typy dla singla...

C4 Cactus: Citroën znowu rozwinął skrzydła!

Choć trudno dziś kogokolwiek zaszokować, ten samochód to potrafi. Francuscy projektanci po raz kolejny zaskoczyli niepospolitą pomysłowością

Cactus to naprawdę sympatyczne auto. Wygląda jak stuningowany SUV. Ma 1,54 m wysokości, co sprawia, że w gronie uczestników porównania jest najniższy. No i te ochraniacze na nadwoziu. Czyżby miały służyć do samochodowych „walk ulicznych”? Niezupełnie. Oto bowiem – co zdarza się dziś bardzo rzadko – mamy do czynienia z nowatorskim elementem stylistycznym, służącym konkretnemu celowi.

Citroen C4 Cactus

O jakim celu mowa? Boczne panele mają chronić nadwozie przed drobnymi wgnieceniami oraz zadrapaniami i robią to bardzo dobrze. Po wejściu do kabiny – rozczarowanie. Centralny ekran dotykowy służy do sterowania niemal wszystkim. Dla kierowcy jest to nadmierna komplikacja. Tylne okna są zaledwie uchylne, jednoczęściową kanapę można złożyć jedynie za pomocą dwóch rąk, na tablicy przyrządów brakuje obrotomierza, a ogromny szklany dach nie ma rolety przeciwsłonecznej.

To wszystko irytuje, gdyż są to uchybienia, które dałoby się wyeliminować niewielkim kosztem. Podczas jazdy całkiem przyjemnie spisuje się nie za głośno pomrukujący diesel. Bez akustycznych wybryków i mimo haczącej skrzyni biegów Cactusem da się jechać swobodnie, na luzie. I to za naprawdę niewielkie pieniądze. Auto spala jedynie 4,6 l ON/100 km. Nie bez znaczenia okazuje się jego niska masa – tylko 1193 kg. Citroën nie jest pojazdem dla ludzi lekceważących diety.

W ciasnym wnętrzu, zwłaszcza z tyłu, tylko szczupłe osoby nie będą narzekać. Cactus zapewnia ograniczoną przestrzeń na nogi i ma raczej przeciętną ładowność – 417 kg. Lepiej więc wciągnąć brzuchy! Miękkie zawieszenie zestrojono głównie z myślą o komforcie, niestety, nie zawsze się to sprawdza. Z pełnym obciążeniem C4 hałaśliwie przetacza się po nierównościach, a niskoprofilowe opony generują wstrząsy.

Nissan Juke: Sportowy z wyglądu

Jego prowadzenie sprawia niemałą przyjemność, ale kabina jest za ciasna

Naprawdę dziarski typ z tego Juke’a. Wraz z face liftingiem zafundowano temu SUV-owi w formacie mini agresywną stylistykę oświetlenia à la GT-R. Pojazd ma kilka cech prawdziwego sportowca. Są w nim siedzenia z dobrym trzymaniem bocznym, precyzyjny układ kierowniczy i krótko zestopniowane przełożenia.

Miło. Przynajmniej do chwili, gdy zechcecie gdzieś pojechać z przyjaciółmi. Podczas pakowania obejdzie się bez kłótni, czyja walizka nie zmieści się w 354-litrowym bagażniku. Jednak osoby, którym wypadnie podróżować w ciasnej tylnej części kabiny, co 100 km będą prosiły o przerwę, żeby rozprostować kości.

Nissan Juke

W drodze ten twardo zestrojony japoński samochód na sportowo, wręcz „na sucho”, będzie obchodził się z nierównościami nawierzchni, m.in. dzięki 18-calowym kołom. Cóż, wygląda na to, że Juke to raczej pojazd dla singla niż dla rodziny. Szkoda, bo wymiary auta przy odrobinie dobrej woli pozwoliłyby projektantom wygospodarować więcej miejsca dla pasażerów.

Na szybko pokonywanych zakrętach Nissan udowodnił nam, że najmniej wychyla się z całej stawki i sprawia najwięcej frajdy prowadzącemu. To pokazuje, że można liczyć na dużą przyjemność z kierowania samochodem tej klasy, nawet jeżeli pod maską znajduje się grzeczny 1,5-litrowy diesel.

Dzięki precyzyjnej skrzyni biegów jednostka pracuje w miarę dynamicznie i przekonuje do siebie chęcią parcia do przodu. Silnik nie jest jednak na tyle żwawy, żeby obudzić sportowca w kierowcy. Może to i dobrze – w mieście będzie mu łatwiej przestrzegać ograniczeń prędkości...

Renault Captur: praktyczny pomysł

Przestronny, nieźle resoruje, ma cichy silnik, jednak prowadzenie nie jest precyzyjne

W tym porównaniu Captur jest odrobinę zbyt normalnym pojazdem. Jego walory użytkowe sprawiają jednak, że cechy tej nie należy uważać za wadę. Cztery osoby wraz z weekendowym bagażem znajdą na pokładzie Renault wystarczająco dużo miejsca.

Renault Captur

I za to projektantom Captura należy się uznanie, pojazd ten w ofercie Renault ma bowiem pozycję zdecydowanego „kreatora wizerunku” i styl mógłby być jego najważniejszą bronią. Na szczęście wygoda podróżnych zyskała odpowiednio wysoki priorytet i w ten sposób mamy do czynienia z praktycznym samochodem rodzinnym, a nie gadżetem dla singli. Najsłabszy w tym porównaniu 90-konny silnik dzielnie się spisuje i cicho pracuje.

Przyjemnie zestrojone zawieszenie nie sprawia problemów, choć gdy francuski samochód pokonuje drogi o kiepskiej nawierzchni lub z dużą prędkością wchodzi w zakręty, zadania te wydają się ponad jego siły. Na pofałdowanych drogach Captur wyraźnie podskakuje, a na szybko pokonywanych odcinkach autostrady, zwłaszcza na zjazdach i podjazdach, auto jest wyraźnie podsterowne.

Nawet jeśli wzięłoby się pod uwagę to, że Captur nie jest pojazdem wyścigowym, należałoby się zastanowić nad poprawieniem tych niedoskonałości. Także układ kierowniczy nie zapewnia wrażenia, że prowadzimy nieduży, zgrabny i zwinny samochód.

Pochwalimy też projektantów kokpitu Captura za to, że – w przeciwieństwie do „bezprzyciskowego” Cactusa – znaleźli miejsce na kilka niezbędnych przycisków. Gdyby jeszcze tworzywa były tak dobre, jak wyglądają na zdjęciach...

Kia Soul: Utalentowany typ

Niebanalny wygląd, dobra przestronność, bogate wyposażenie i supergwarancja

Soul znaczy dusza. A tak naprawdę o wiele, wiele więcej. Pod zgrabną karoserią tej Kii kryje się bowiem niezwykle praktyczne połączenie SUV-a w wersji mini z vanem. Tyle że tak naprawdę taka klasyfikacja jest nieco naciągana, bo Kia zrobiła samochód tak odmienny od innych, że można by dla niego spokojnie utworzyć własną klasę, a przynajmniej typ nadwozia.

Kia Soul

Z długością 4,14 m Soul z powodzeniem spełnia warunki tego porównania, a wysokość 1,62 m oraz kanciaste nadwozie o prostych liniach zapewniają ponadprzeciętną przestronność. Więcej nie oferuje żaden inny uczestnik naszego testu. Gdy przesiadaliśmy się do Kii np. z Juke’a, mieliśmy wrażenie, jakbyśmy zajmowali miejsce w samochodzie o dwa numery większym.

Być może, gdyby potencjalni nabywcy o tym wiedzieli, po naszych ulicach jeździłoby znacznie więcej Kii Soul, który to model przez wielu jest zapewne postrzegany jako niegroźny gadżeciarski samochodzik. Również bagażnik wystarczy, żeby pomieścić najważniejsze rzeczy. Na słowa pochwały zasługuje także silnik, choć od 128-konnej jednostki oczekiwalibyśmy więcej.

Być może rezerwa mocy jest zużywana na pokonywanie oporu powietrza, bo nadwozie z nieznacznie pochyloną przednią szybą i przysadzistym przodem musi solidnie zmagać się z wiatrem, szczególnie podczas jazdy po autostradzie. Dodatkowe konie mechaniczne są widoczne głównie na stacji paliw. Auto zużywa bowiem 6,2 l ON/100 km – Cactusowi wystarcza aż o 1,6 l mniej! O dobry nastrój dbają bogate wyposażenie i porządna tapicerka. Sprężyste zawieszenie przy 18-calowych felgach robi się za twarde.

Dane techniczne producentów:

dane producenta citroËn kia nissan renault
Sil­nik spalinowy – typ/cy­lin­dry/zawory t.diesel/R4/8 t.diesel/R4/16 t.diesel/R4/8 t.diesel/R4/8
Ustawienie silnika poprzecznie, z przodu poprzecznie, z przodu poprzecznie, z przodu poprzecznie, z przodu
Zasilanie common rail common rail common rail common rail
Po­jem­ność sko­ko­wa (cm3) 1560 1582 1461 1461
Moc mak­symalna (KM/obr./min) 100/3750 128/4000 110/4000 90/4000
Mak­s. mo­ment ob­rotowy (Nm/obr./min) 254/1750 260/1900 260/1750 220/1750
Pręd­kość mak­sy­mal­na (km/h) 184 180 175 171
Skrzy­nia bie­gów/napęd man. 5/przedni man. 6/przedni man. 6/przedni man. 5/przedni
Hamulce (przód/tył) tw/t tw/t tw/t tw/b
Dł./szer./wys. (mm) 4157/1729/1540 4140/1831/1618 4135/1765/1565 4122/1778/1566
Rozstaw osi (mm) 2595 2570 2530 2606
Masa własna/ładowność (kg) 1145/465 1308/612 1305/465 1170/559
Pojemność bagażnika (l) 358-1170 354-1367 354-1189 377-1235
Opony testowanego auta 205/50 R 17 235/45 R 18 225/45 R 18 205/55 R 17
Średnica zawracania (m) 10,9 10 10,7 10,4
Po­j. zb. pa­li­wa (l)/emisja CO2 (g/km) 50/89 54/132 46/104 45/95
Przyspieszenie 0-100 km/h (s) 10,7 11,2 11,2 13,1
Spal. miasto/poza miastem/śr. (l/100 km) 3,8/3,2/3,4 6,1/4,4/5,0 4,6/3,7/4,0 4,2/3,4/3,6
Zasięg przy śr. spalaniu fabrycznym (km) 1470 1080 1150 1250

Wyniki testów:

Wyniki testu cactus soul juke captur
Przyspieszenie 0-50 km/h 4,1 s 3,5 s 3,4 s 4,0 s
      0-100 km/h 11,6 s 11,2 s 11,3 s 12,8 s
Elastyczność     60-100 km/h 10,5 s (na 4. biegu) 9,3 s (na 4. biegu) 7,8 s (na 4. biegu) 10,1 s (na 4. biegu)
      80-120 km/h 16,8 s (na 5. biegu) 17,0 s (na 6. biegu) 14,9 s (na 6. biegu) 17,7 s (na 5. biegu)
Hamowanie ze 100-0 km/h (zimne) 35,4 m 35,8 m 37,7 m 36,4 m
     ze 100-0 km/h (gorące) 36,3 m 35,2 m 37,9 m 36,1 m
Poziom hałasu przy 50 km/h 61 dB 58 dB 61 dB 60 dB
         przy 100 km/h 67 dB 66 dB 68 dB 67 dB
         przy 130 km/h 71 dB 70 dB 72 dB 71 dB
Śr. spalanie (l/100 km)/zasięg 4,6/1085 km 6,2/870 km 5,7/800 km 5,1/880 km
Masa rzeczywista/ładowność (kg) 1193/417 1426/494 1306/464 1285/444
Rozdział masy (przód/tył) 61/39 proc. 62/38 proc. 64/36 proc. 62/38 proc.
Średnica zawracania (w lewo/w prawo) 11,2/11,2 m 11,2/11,1 m 11,2/11,4 m 11,1/11,4 m

Klasyfikacja

1. Kia Soul - 434 pkt: Wszechstronność zapewniła Soulowi zwycięstwo. Nikt nie może powiedzieć, że Kia wygrała tylko dzięki cenie i gwarancji.

2. Renault Captur - 421 pkt: Przyjemny i przystępny cenowo samochód, ale o słabszych właściwościach jezdnych. Za to przestronniejszy od Juke’a i Cactusa.

3. Nissan Juke - 410 pkt: Przede wszystkim zapewnia przyjemność z jazdy. Jest jednak zbyt ciasny, przesadnie twardy i przez to niekomfortowy.

4. Citroën C4 Cactus - 402 pkt: Sympatyczny i bezstresowy, ale mający zbyt wiele funkcjonalnych usterek Cactus musiał ustąpić miejsca rywalom.

Podsumowanie

Jakby to napisać, żeby nikogo nie obrazić... Porównanie zdecydowanie wygrała Kia i stało się to dzięki jej licznym walorom praktycznym, a nie wyłącznie atutom finansowym w rodzaju ceny czy najdłuższej gwarancji. Nikt nie może więc powiedzieć, że Soul triumfuje głównie dlatego, że jest tani.

Rywale nie mają się więc jak usprawiedliwić. Niemniej różnice punktowe między poszczególnymi pozycjami w klasyfikacji są duże. Captur uzyskał pewne drugie miejsce dzięki przestronności w tylnej części kabiny, której to cechy bardzo brakuje zarówno Nissanowi, jak i Citroënowi.

Cactus nie popisał się ergonomią wnętrza, a trochę szkoda, bo pomysł z panelami jest genialnie prosty i praktyczny.