Można kochać różne marki samochodów. Piękno włoskich Alfa Romeo, czy styl Ferrari. Francuską miękkość Citroena i awangardę Renault. Amerykański bulgot V8-ki Chevroleta i wielkość Forda. Brytyjską elegancję Astona Martina oraz wszechstronność Range Rovera. Japońską robotykę Nissana lub precyzję Hondy. I bez względu na to jakimi samochodami miałeś już okazję jeździć, zawsze docenisz wrażenia jakie serwuje Porsche.

Kwestie wyglądu odłóżmy na bok, ponieważ każdy z nas ma swój gust i jednym podobają się zamszowe mokasyny, a innym pantofle ze skóry krokodyla. Charakter? To też kwestia umowna. Nie ważne, czy wybierzesz 911, Caymana, Macana, czy Panamerę, w każdym z nich odczujesz sportowe DNA. Te samochody świetnie czują się na drodze publicznej, ale jeszcze lepiej w bojowych warunkach. Skąd to wiem?

Przekonałem się o tym podczas Porsche Driving Expierence, które na przełomie sierpnia i września (od 25.08 do 14.09) odbywa się na Silesia Ringu, torze zlokalizowanym w Kamieniu Śląskim pod Opolem. Został otwarty rok temu, ale tej jesieni nabierze prawdziwych kształtów. Już teraz wzdłuż głównej nitki składającej się z 15 zakrętów i liczącej ok. 3700 metrów powstała rozbudowana infrastruktura: garaże z prawdziwego zdarzenia, pomieszczenia socjalne, salki konferencyjne, szatnie z łazienkami dla zawodników, wieża kontrolna i długi taras, z którego można podziwiać poczynania na torze. Wkrótce zostanie rozbudowany paddock oraz sekcja off-roadowa. Wygląda to naprawdę profesjonalnie i aż chcę się tutaj przyjeżdżać potrenować.

Wróćmy do Porsche Driving Expierience. To pierwsza tak duża impreza Porsche zorganizowana w Polsce. Przedstawiciele oddają w ręce uczestników niemal całą gamę samochodów. Począwszy od kultowego 911 w różnych specyfikacjach (nawet z ręczną skrzynią biegów), przez Boxstera, Macana, Caymana, aż po Cayenne oraz Panamerę. W sumie ponad 30 samochodów o łącznej mocy przekraczającej lekko 12 000 KM!

Porsche Driving Expierence ma bardzo dobrze zorganizowaną formułę. Brałem udział w szkoleniu Porsche on Track, czyli w dużym skrócie: upalanie po torze ile wlezie pod okiem doświadczonych instruktorów. Skład tworzą Michał Kościuszko (m.in. wicemistrz świata JWRC), Mariusz Miękoś (wyścigowy wicemistrz Polski), Andrew Boux (m.in. istruktor Porsche Sport Driving School) Maciej Bocheński (kierowca wyścigowy) i Janusz Dudek (chyba najbardziej doświadczony instruktor jazdy w Polsce).

Po przyjeździe na tor każdy z uczestników musi się zameldować i zarejestrować. W zamian otrzymuje identyfikator z kolorem grupy. Jest ich kilka, by impreza przebiegała sprawnie i nikt nie wchodził sobie w drogę. Następnie grupy udają się na wybrane stacje, a tych w sumie jest aż pięć:

1. Jazda po torze modelami Macan, Cayenne, Panamera

2. Jazda off-roadowa modelami Macan i Cayenne

3. Próba sprintu i hamowania 911 Turbo S (jak to idzie!!)

4. Próba sportowa na czas modelem Cayman (rywalizacja z innymi uczestnikami)

5. Koronna stacja, czyli jazda w wyścigowym tempie różnymi modelami 911

+ Rozdanie certyfikatów z ukończonego szkolenia

Po całym dniu jazdy Porsche oczywiście miałem niedosyt. Nie często zdarza się okazja pośmigać 911 po torze wyścigowym za profesjonalnym kierowcą w takim tempie, że drobny błąd mógłby skończyć się w pułapce żwirowej lub na barierze. Tak naprawdę po zakończeniu eventu w trakcie powrotu do domu opadła adrenalina i poczułem, że jazdy było naprawdę dużo.

To było bardzo ciekawe doświadczenie przesiąść się z pozornie „takiego samego” 911 GTS w wersji Coupe do Targi i przekonać się jak różne wprowadzeniu są to auta. Można doświadczyć różnić między napędem na tył, a 4x4. Wpaść w zachwyt podczas pokonywania zakrętów nową Panamerą, która prowadzi się jak o połowę mniejsze auto, a także porywalizować z innymi na próbie sportowej doskonale wyważonym i zbalansowanym Caymanem. A dla tych, którzy nie są pewni czy Cayennem poradzą sobie podczas weekendowego wypadu w bieszczadzkie tereny, przygotowano próbę off-road.

Auta świetne, organizacja wzorowa, instruktorzy z doświadczeniem, smaczne jedzonko oraz przyjazna atmosfera. Hmm... Ja chętnie zrezygnowałbym z offroadu na rzecz wyścigowej jazdy. No i może gdyby ten wstępny briefing był nieco krótszy, bo ile można czekać w pełnej gotowości w blokach startowych...?

Jeśli jesteście zainteresowani wzięciem udziału w Porsche Driving Experience, to lepiej się spieszcie. Na ten moment organizatorzy mają już 700 zgłoszeń. Czy są jeszcze wolne miejsca? Zajrzyjcie na oficjalną stronę Porsche, gdzie znajdziecie szczegółowe informacje oraz kontakt do biura. Polecam. Nawet tym, którzy nie kochają Porsche.