Range Rovery w Wielkiej Brytanii cieszą się wyjątkową popularnością. Jeżdżą nimi znane osoby z przeróżnych kręgów, od raperów poprzez członków szlachetnych rodów. Ale prawdziwą klasę pokazujesz, kiedy siedzisz za kierownicą klasycznego Range Rovera. Problem w tym, że niełatwo znaleźć egzemplarz w nienagannym stanie, a przecież nikt nie chce jeździć woniącym stęchlizną wozem, który odmawia posłuszeństwa gdy jest najbardziej potrzebny.

Dla najbardziej wymagających klientów powstał program Range Rover Reborn. W pierwszym etapie zostanie przywróconych do życia 10 klasycznych angielskich SUV-ów. Samochody będą wyglądały jakby właśnie wyjechały z fabryki. Za taki kaprys trzeba zapłacić równowartość... 700 tys. zł. Masz więc do wyboru całkiem nowego Range Rovera Vogue z 5-litrowym silnikiem o mocy 510 KM i bogatym w najnowszą elektronikę wyposażeniem lub klasyczne auto, w którym można liczyć chyba tylko na klimatyzację. Można się jednak spodziewać, że w garażu zainteresowanych programem Range Rover Reborn będą stały obydwa auta.

Pierwszy samochód z programu Range Rover Reborn pochodzi z 1978 roku, a jego karoseria pokryta jest lakierem w dość nietypowym kolorze - Bahama Gold. Pod maską znajduje się silnik V8 o pojemności 3.5 litra o mocy 132 KM. Ręczna skrzynia ma 4 biegi, a układ przeniesienia napędu blokowany centralny dyferencjał.

Land Rover Classic będzie współpracował z klientami w celu selekcji samochodów, które trafią do programu. Oczywiście w większości przypadków zainteresowani to kolekcjonerzy więc wybór konkretnego egzemplarza, który uzupełnia portfolio będzie bardzo ważny. Mamy wrażenie, że odbudowane Range Rovery będą w lepszej kondycji niż kiedy opuszczały fabrykę. W latach 70. technologia produkcji samochodów stała przecież na znacznie niższym poziomie niż dzisiejsze restauracje.

Pierwszy odrestaurowany Range zostanie pokazany w Paryżu podczas lutowych targów Salon Rétromobile. Klienci zainteresowani klasycznymi Roverami będą mogli również zobaczyć we Francji odrestaurowane Jaguary. Obydwie marki należą obecnie do tego samego hinduskiego właściciela Ratana Taty. Cieszy fakt, że firma nie zapomina o bogatej angielskiej tradycji swoich marek. Widać przecież jak świetnie spisują się fabryczne centra restauracji samochodów w przypadku Mercedesa, Porsche czy BMW. Ludzie nie boją się kupić klasycznego auta tych marek ponieważ wiedzą, że będzie zapewniony dostęp do części zamiennych i pomoc techniczna.