Niektóre wynalazki wydają się tak oczywiste i przydatne, że czasem można się zastanawiać, dlaczego nikt wcześniej nie wpadł na taki pomysł? Dlaczego na przykład musiało minąć aż 70 lat od chwili wynalezienia samochodu do opublikowania pierwszej instrukcji naprawy dla użytkownika-majsterkowicza? Na ten genialny pomysł wpadł John H.

Haynes. Kiedy miał 16 lat, pożyczył 15 funtów od rodziców i zainwestował je w Austina Sevena z 747-centymetrowym silnikiem osiągającym moc 10,5 KM. Zdemontował karoserię i wykorzystał podwozie do budowy własnego samochodu typu „special”, jak mówią Brytyjczycy, czyli po naszemu „SAM”.

Dwa lata później postanowił sprzedać pojazd – dał ogłoszenie w gazecie, na które odpowiedziało aż 150 zainteresowanych. Wielu z nich przyznało, że chętni sami zbudowaliby takie auto, jednak brakuje im wiedzy. Zatem John usiadł i na 48 stronach opisał krok po kroku proces samodzielnej budowy „speciala”. W ciągu 10 dni sprzedał aż 250 kopii.

Był rok 1956 i oto narodziła się słynna seria Haynesa. 18 maja 1960 r. John Haynes założył z bratem i ojcem spółkę i tak powstało wydawnictwo „J.H. Haynes & Co. Ltd.”. Ponad 50 lat później wspomina, że kapitał zakładowy wynosił 100 funtów. Pierwszy prototyp repair manual, czyli rodzaju książki, która przyniosła mu sławę, powstał w 1965 r. Haynes kupił wtedy Austina Healeya Sprite’a („Frogeye’a” – tego ze śmiesznym przodem), rozłożył go na części, a następnie, składając z powrotem, notował i fotografował kolejne kroki.

W gruncie rzeczy jego zespół tak postępuje do dziś i ta formuła się sprawdza: setki tytułów o najróżniejszych samochodach, motocyklach, quadach, a nawet pojazdach specjalnych, jak łazik marsjański czy odrzutowiec, rozeszły się na świecie w liczbie 150 mln egzemplarzy. Każdy rozebrany i opisany pojazd jest następnie składany i sprzedawany pracownikom firmy lub na wolnym rynku.

Należy jednak dodać, że John Haynes znacznie więcej samochodów kupuje niż sprzedaje. Jego muzeum liczy obecnie 407 eksponatów ustawionych w 11 halach. Znajdzie się tu wszystko, począwszy od Messerschmitta i na AC Cobrze 289 kończąc. W hali numer 2 można się przekonać, jaki kolor słynny autor lubi najbardziej – wszystkie zgromadzone tu auta są w różnych odcieniach czerwonego, Facel Vega HK 500, Reliant Scimitar GTE, AC Ace, by wymienić choć kilka, a o każdym z nich Haynes potrafi powiedzieć więcej niż dwa słowa. Moglibyśmy słuchać go godzinami, jednak nasz sympatyczny guru musi wracać do biura – wciąż opracowuje nowe tytuły i już nie tylko o samochodach.

Format „manualowy” obejmuje coraz to inną tematykę – zwierzęta domowe, majsterkowania w domu czy nawet „instrukcję obsługi” płci przeciwnej czy nastolatka – oczywiście w tych przypadkach bez rozkładania na czynniki pierwsze...