Krótko przed salonem w chińskim Szanghaju Maserati ujawniło pierwsze zdjęcia nowego Ghibli – podstawowego modelu w ofercie firmy. Nazwa nawiązuje do suchego, ciepłego wiatru z okolic Sahary, wiejącego w basenie Morza Śródziemnego. Czyżby auto miało wnieść powiew świeżości i zwiększyć sprzedaż Maserati?

Cel szefostwa jest bardzo ambitny – już niedługo Włosi chcą sprzedawać rocznie 50 tys. pojazdów! Jak na markę mającą w ofercie drogie pojazdy poprzeczka jest ustawiona bardzo wysoko.

Foto: Auto Świat
Maserati Ghibli: Quattroporte w wersji light

O pierwszej generacji Ghibli z lat 1966-73 jej twórca Giorgetto Giugiaro miał powiedzieć, że to jeden z jego najbardziej udanych projektów. Także produkowane od 1992 roku Ghibli II miało szczęście do sław designerskiego świata, wyszło bowiem spod ręki Marcella Gandiniego – człowieka, który ma na koncie takie projekty, jak Lamborghini Miura i Countach, a także Lancia Stratos.

Zarówno pierwsza, jak i druga generacja auta miały jednak sportowe, dwudrzwiowe nadwozie. Ich następca z 2013 roku będzie 4-drzwiową limuzyną i na pierwszy rzut oka widać, że jest po prostu zmniejszonym Quattroporte.

Podczas gdy Quattroporte to typowe komfortowe Gran Turismo, Ghibli będzie pojazdem o znacznie bardziej sportowym zacięciu. Do napędu posłużą dwie doładowane jednostki V6, wyposażone w 8-stopniowe skrzynie automatyczne, przenoszące napęd na obie osie (nowy system napędowy Q4).

Foto: Auto Świat
Maserati Ghibli: Quattroporte w wersji light

Ghibli będzie też pierwszym Maserati, do którego trafi silnik wysokoprężny – 3-litrowe V6. Włosi milczą na razie na temat mocy jednostek, ale w tym z pewnością zbliżą się do głównych konkurentów – Audi RS 6, BMW M5 i Mercedesa E 63 AMG. Rynkowa premiera: na początku 2014 r.

Podsumowanie

Maserati nie chce ryzykować, dlatego Ghibli jest bardzo podobne do większego Quattroporte – pytanie tylko, czy nie była to droga na skróty i czy klienci zaakceptują tak wysoki stopień podobieństwa. W salonach sprzedaży nowy model ma pojawić się na początku przyszłego roku, więc jeszcze zbyt wcześnie na to, by mówić o jego cenie, ale jedno jest pewne już dziś: Maserati tanie nie będzie!