Podczas targów w Genewie Range Rover zaprezentował swój najnowszy model Velar. Miało to miejsce w marcu a dziś, miesiąc po premierze, już pojawiają się grafiki ilustrujące odważne wizje tunerów. O dziwo wygląda on całkiem dobrze, z resztą nie mogło być inaczej skoro za nadanie rasowego wyglądu odpowiada Lumma Design, a w oznaczenie modelu wkradają się trzy litery „CLR” z dodatkowym GT. Na myśl od razu przychodzą skojarzenia z ponadprzeciętną szybkością nawet jeżeli z pod maski słychać klekot diesla.

Ale do rzeczy. Lumma Desing to niemiecki tuner uwielbiający SUV-y. Tylko zamiast dodawać im terenowych możliwości, wręcz przeciwnie, odbiera im ich resztki. Ostatnio z warsztatu Lummy wyjechał np. Jaguar F-Pace czy Bentley Bentayga, a wchodząc na ich stronę na pierwszym planie znajduje się BMW X6. Ten ostatni jest kiepskim przykładem samochodu z off-roadowym zacięciem, całkowicie odwrotnie niż Velar. Producent twierdzi, że nowy Range Rover dzięki pneumatycznemu zawieszeniu dysponuje prześwitem nawet 25 cm co z łatwością pozwoli mu na pokonywanie dzikich terenów. Już nie.

Patrząc na zdjęcia odnosimy wrażenie, że to nie potężny SUV, lecz muskularne kombi. Dopiero kiedy wczytamy się w szczegóły wprowadzonych modyfikacji okazuje się, że felgi mogą mieć rozmiar od 22 do 24 cali. Dodatkowo, charakteru dodają spore poszerzenia nadkoli, wloty powietrza w przednim zderzaku oraz naprawdę świetny tył. Trapezoidalna wkładka zderzaka z dyfuzorem, ukośne 4 końcówki układu wydechowego, widać w tym fantazję projektanta połączoną z dobrym stylem i smakiem. Musimy dodać że elementy karoserii poddane modyfikacjom, zostały wykonane z włókna węglowego. W podkreśleniu dynamicznej sylwetki pomaga również fakt polakierowania nadwozia w dwóch kolorach: wzdłuż linii okien jedną kreską oddzielono dach od pozostałej części karoserii, co optycznie obniża wielkiego Range'a.

Na razie CLR GT jest koncepcją natomiast Lumma zapewnia, że do końca roku będzie gotowy. Nie wiemy ile powyższe zmiany będą kosztować, ale bazując na kwotach, które przyjdzie nam zapłacić za modyfikacje innych modeli, możemy spodziewać się ceny grubo ponad 100 000 zł. Dodajmy do tego cenę samego Range Rovera Velar rozpoczynającą się od ok. 230 000 zł i robi się niezła sumka.

Ale chyba warto, zgadzacie się ?