Na salonach samochodowych można spotkać wiele ciekawych okazów. Są te powstające w największych fabrykach i te w małych manufakturach. Najmocniejsze, najszybsze, sygnowane nazwiskami najznamienitszych kierowców wyścigowych, ale możemy też trafić na autorskie projekty powstające... na uczelniach. Jednym z nich jest Sbarro Mojave zbudowany przez uczniów Ecole Espera Sbarro.

Od jakiegoś czasu w sieci pojawiały się zdjęcia ich nowego projektu. W końcu na targach w Genewie zaprezentowano efekt pracy młodych adeptów inżynierii samochodowej.

Sbarro Mojave swą nazwę zawdzięcza kolebce wyścigów hot-rod'ów, pustyni Mojave. To właśnie tam w latach 30, XX wieku odbył się ich pierwszy wyścig. Dzisiejszy projekt z technicznego punktu widzenia nie ma nic wspólnego z dawnymi czasami, pozostał tylko charakter i nieprzeciętny styl. Zamiast drążków, dźwigni i cięgien zastosowano w pełni multimedialny mechanizm sterowania, opracowany przez firmę Bosch. Wnętrze – minimalistyczne, oprócz koła kierownicy na surowej desce rozdzielczej znajdziemy jedynie dotykowy ekran. Nie ma schowka na rękawiczki czy nawiewów klimatyzacji.

Z zewnątrz nie zapomniano o amerykańskim dziedzictwie. Drzwi otwierają się w drugą stronę, ogromne 20-calowe koła OZ Zeus trzymają się na długich wahaczach, a klasyczne okrągłe reflektory zastąpiono LED'owymi ringami.

Pod maską, jak przystało na hot-rod'a, wolnossące V8 o pojemności 4-litrów i mocy 294 KM produkcji Jaguara. Do przeniesienia napędu na tylną oś użyto manualnej 5-stopniowej skrzyni biegów z BMW. Ze względu na użycie najlżejszych, będących w zasięgu materiałów całość waży zaledwie 1060 kg. Nie podano danych dotyczących przyspieszenia i prędkości maksymalnej, ale kalkulując stosunek mocy do masy wydaje się, że wgniata w fotel.

Jak myślicie, jest hot rod, or not?