W ostatnim czasie pasjonaci motoryzacji oraz wysokolitrażowych silników spalinowych nie mają powodów do uśmiechu. Kilka lat temu „straszono” ich faktem, że konwencjonalne źródła zasilania odejdą w zapomnienie, a wydarzenia z ostatnich miesięcy zdają się to dobitnie podkreślać. Najwięksi producenci przymierzają się do produkcji hybryd lub w pełni elektrycznych samochodów, a takie ikony jak choćby Mustang – symbol wspaniałych lat 60., z każdą kolejną generacją łagodnieje stając się eco. Jego ostatnia odsłona można powiedzieć sięgnęła ideologicznego dna, kiedy pod maskę trafił silnik 2,3 l EcoBoost.

Są jednak na świecie firmy, które mają za nic dyrektywy autorstwa „zielonych”. W Oklahomie mieści się siedziba Classic Recreations – firmy specjalizującej się w budowaniu replik muscle i pony carów. Jednym z jej klientów jest zamożny mieszkaniec Arabii Saudyjskiej. Jako, że jemu paliwa i pieniędzy nigdy nie zabraknie, zdecydował się na zamówienie repliki Shelby GT500CR 900S budowanej na platformie Mustanga z 1967 roku.

Nie dziwi nas anonimowość zamawiającego, fani ekologii mogliby wydać na niego wyrok. Pod maską znajduje się silnik V8 produkcji Forda o pojemności uwaga, 7 litrów, z kompresorem!

Został on specjalnie zaprojektowany, tak aby generować 770KM, a do tego jak on wygląda... Cała ta moc jest przenoszona na tylną oś za pomocą manualnej skrzyni biegów.

Oczywiście koła, układ hamulcowy i zawieszenie zostały dostosowane do obcowania z tak ogromną mocą i rozwijanymi dzięki niej prędkościami. Wnętrze również zostało dostosowane do wysokich osiągów nie tracąc przy tym klasycznego wyglądu i funkcjonalności. W podróż odrestaurowanym Mustangiem jego nowy właściciel może zabrać swoje trzy żony dzięki tylnej kanapie. On sam może zapiąć się w szelkowe pasy bezpieczeństwa, a w razie dachowania, nad głowami podróżujących czuwa rollbar. Reszta wnętrza to po prostu motoryzacyjne dzieło sztuki. Mnóstwo chromu, czarnej skóry, tabliczek znamionowych i autografów, a całość ukryta pod pięknym, purpurowym nadwoziem.

Dziś nie pytamy czy ten samochód znalazłby się w waszym Top Garage, lecz na którym miejscu. Dla nas to zdecydowany numer 1. Koniecznie zajrzyjcie do galerii zdjęć!