Wszystko zaczęło się od maila przysłanego przez naszego czytelnika – Mateusza Milca z Krakowa. Otóż Pan Mateusz zauważył, że zbliżamy się do wydania „Auto Świata" z numerem tysiąc (ukaże się na początku grudnia 2014 r.) i przy okazji pochwalił się, że ma WSZYSTKIE numery „Auto Świata", jakie ukazały się od 8 marca 1995 roku – wtedy pojawił się w kioskach pierwszy numer naszego tygodnika.

Mało tego, Pan Mateusz wszystkie numery „Auto Świata" ma oprawione rocznikami – są one ozdobą jego biblioteki. W przyszłości zamierza je przekazać synowi, który już wykazuje zainetresowania motoryzacją.

Foto: ACZ / Auto Świat
Oprawione roczniki „Auto Świata"

Postanowiliśmy nagrodzić tak wiernego czytelnika. W jaki sposób? Udostępniając mu auto do testu. Z pomocą przyszedł nam Jacek Sarysz – szef salonu Skoda Inter Auto w Krakowie, przy ul. Kocmyrzowskiej 1a.

Skoda Inter Auto to nietypowy salon – w naszym corocznym Wielkim Teście Salonów 2014 uzyskał maksymalną liczbę punktów (200 ma 200 możliwych) – jego obsługa jest perfekcyjna.

Oddajmy teraz głos naszemu Czytelnikowi, Panu Mateuszowi:

Zgodnie z naszymi ustaleniami skontaktowałem się z Panem Jackiem z salonu Skody na Kocmyrzowskiej - swoją drogą bardzo miły i życzliwy człowiek. Pan Jacek był o wszystkim poinformowany i ostatecznie umówiliśmy się na kontakt telefoniczny 11 sierpnia.

Zależało mi na użyczeniu samochodu na długi weekend sierpniowy i okazało się, że nie ma z tym problemu. Samochód odebrałem już 14 sierpnia o godzinie 15. Ustaliliśmy zwrot na poniedziałek 18 sierpnia. Podjęliśmy z żoną bardzo szybką decyzję - jedziemy nad morze. Jako miejsce docelowe obraliśmy Gdańsk.

Pan Jacek zaoferował nam Skodę Octavię Combi z silnikiem diesla 1.6 - 105 KM. Samochód w kolorze srebrnym. Bardzo zaintrygowała mnie ta jednostka napędowa. Od razu uruchomiła się ciekawość, jak silnik będzie sobie dawał radę w trasie.

Foto: ACZ / Auto Świat
Test Skody Octavii Combi

Muszę powiedzieć, że jestem bardzo pozytywnie zaskoczony. Dla mnie punktem odniesienia był mój Opel Astra G z 2000 roku w benzynie 1.6 16V 101 KM - również kombi.

Elastyczność jednostki w Skodzie jest bardzo dobra. Samochód dynamicznie przyspieszał i niejedno auto nie dawało mu rady na trasie. Zaskoczyło mnie też bardzo dobre przyspieszenie na piątym biegu.

Przejechaliśmy naszą testową Octavią prawie 1250 kilometrów. Na tym dystansie samochód spalił ok. 60,5 litra ON, co oznacza, że auto z trzema osobami na pokładzie i bagażami spaliło średnio 4,84 l/100 km. Koszt paliwa wyniósl 333,85 zł – uważam, że jest to super wynik.

ilość miejsca w samochodzie, szczególnie z tyłu oraz w przedziale bagażowym zachwyciła niejedną osobę, która miała okazję zobaczyć auto na żywo.

Miałem już okazje jeździć kilkoma modelami Skody, m.in. Octavią I, Fabią I i II oraz Roomsterem. Wspomnę również, że dawno temu jeździłem Skodą 120-stką – skok technologiczny jest olbrzymi.

Samochód okazał się bardzo wygodny. Osobiście nie czułem zmęczenia podróżą, a jeżdżę sporo samochodem dostawczym po Polsce i wiem co znaczy zmęczenie jazdą samochodem.

Podróż tam i z powrotem odbywaliśmy nocą, a na miejscu pragnęliśmy się jak najdłużej nacieszyć morzem.

Foto: ACZ / Auto Świat
Skodą Octavią Combi nad morzem

W trakcie jazdy do Gdańska mieliśmy trzy postoje - ze względu na mojego syna. Mimo to, udało się dojechać z Krakowa do Gdańska (trasa na Olkusz do Dąbrowy Górniczej, później na S1 - Częstochowa) w niecałe siedem godzin.

Foto: ACZ / Auto Świat
Test Skody Octavii

Udało nam się również załapać na darmowy przejazd A1 - Premier dotrzymał obietnicy. Faktycznie jakość dróg stale się poprawia. Podróż staje się przyjemniejsza. Jednak w drodze powrotnej utknęliśmy w straszliwym korku na wylotówce z Gdańska.

No cóż wszyscy na raz wyjeżdżali. Także droga powrotna trwała już znacznie dłużej bo ponad dziewięć godzin. Dzięki bogu dojechaliśmy szczęśliwie.

Tyle moich reflekcji z kilkudniowego testu Skody Octavii Combi. Serdecznie dziękuję Redakcji „Auto Świata" oraz Panu Jackowi ze Skoda InterAuto za użyczenie samochodu. Mogę powiedzieć, że gdyby nie Wy raczej nie wyjechałbym nigdzie na wakacje.