Czasy, kiedy diesle kojarzyły się z zawalidrogami, spod maski których wydobywał się drażniący ucho klekot, a z rury wydechowej – chmura sadzy, dawno odeszły w niepamięć.

Teraz za sprawą turbodoładowania, wtrysku bezpośredniego oraz filtra cząstek stałych silniki wysokoprężne stały się nie tylko dynamiczne, lecz także zaczęto je stosować w sporcie samochodowym. Może nie na dużą skalę, ale mają tam swoje miejsce.

Podobnie jest z instalowanym w Octavii drugiej generacji silnikiem TDI, którego 170-konna wersja napędza usportowionego RS-a. Przyspieszenie od 0 do 100 km/h okazuje się bardzo dobre (gorsze o zaledwie 1,1 s niż w 200-konnej odmianie benzynowej) i wynosi 8,4 s.

Także elastyczność stanowi mocną stronę silnika, gdyż duży maksymalny moment obrotowy (350 Nm) uzyskuje się już od 1750 obr./min. Niestety, zakres obrotów użytecznych jest typowy dla diesli, a to powoduje, że po przekroczeniu 4000 obr./min kończy się „ciąg” silnika i konieczna staje się zmiana biegu na wyższy.

Na szczęście w tym modelu zamontowano „automat”, który w odpowiednim momencie dokonuje zmiany przełożeń. Co ciekawe, zastosowanie przekładni DSG nie odbiło się negatywnie na przyspieszeniu (w stosunku do manualnej skrzyni biegów). Owszem, zużycie paliwa jest wyższe o 0,3 l/100 km, ale jeśli wziąć pod uwagę wygodę prowadzenia samochodu, nie ma to istotnego znaczenia w codziennej eksploatacji.

Zwłaszcza gdy przyrównamy ten wynik do średniego zużycia paliwa uzyskiwanego przez sportową odmianę benzynową. Niestety, niskie spalanie może się jednak okazać niewystarczająco przekonywające dla fanów GTI, szczególnie że dźwięk wydobywający się spod maski po maksymalnym wciśnięciu gazu z pewnością do rasowych nie należy.

Radość z jazdy gwarantuje za to obniżone i utwardzone zawieszenie, pozwalające pewnie pokonywać zakręty.