580 KM i przyspieszenie od 0 do 100 km/h 2.9 sekundy robią piorunujące wrażenie. Bez wątpienia równie ekscytujące jest doznawanie wrażeń z jazdy 911 Turbo S w wersji z otwartym dachem i dostępem do świeżego powietrza, a przede wszystkim dźwięków silnika typu bokser. Jednak nie dla wszystkich dość zachowawcza stylistyka Porsche jest wystarczająca. Niektórzy lubią bardziej wyzywające samochody lub pakiety stylistyczne. Do nich z pewnością należy 911 przygotowane przez studio TechArt.

Gstreet R 911 Turbo ma przede wszystkim ściągać wzrok zazdrosnych przechodniów i sąsiadów. Rzuca się w oczy jak sztabki złota i wywołuje skrajne emocje: albo się podoba, albo nie. Raczej nikt obojętnie nie przejdzie obok tego modelu. Dodatkowy aktywny aerokit prezentuje się pretensjonalnie, ale ma też swoje zadanie: poprawia aerodynamikę i docisk Porsche (zwróćcie uwagę na tylne skrzydło). Nowe aktywne amortyzatory poprawiają tłumienie oraz trakcję auta w zakrętach, a 20-calowe koła... Cóż, są wielkie, widowiskowe i pewnie twarde jak diabli.

W dodatku TechArt zadbał o stronę mechaniczną 911. Spece od silników podnieśli moc do 720 KM, co przełożyło się na sprint 0-100 km/h w 2.7 sekundy, 0-200 km/h w 8.5 sekundy, a prędkość maksymalna wynosi 338 km/h. Tym sposobem niemieckie superauto zbliżyło się do konkurenta z Włoch, czyli Ferrari F12 Berlinetta, które dysponuje silnikiem z sześcioma cylindrami więcej, lecz bez turbodoładowania. Nieźle.

TechArt Gstreet R 911 Turbo powstał z okazji trzydziestej rocznicy tuningowania aut Porsche przez firmę. Jak wam się podoba?