Kiedy czytacie te słowa, nasz długodystansowy Rapid krąży po Półwyspie Iberyjskim i pewnie właśnie przekracza przebieg 30 tys. km. Dlatego tuż przed wyruszeniem na daleką wyprawę umówiliśmy się profilaktycznie na przegląd w warszawskim autoryzowanym serwisie Skody. Usterek nie stwierdzono, my też nie mieliśmy zastrzeżeń do działania żadnego z mechanizmów. Zgodnie z procedurą przeglądową mechanik wymienił olej. Tak jak do tej pory, silnik będzie smarował Castrol Edge Professional 5W-30. Przy przebiegu 18,4 tys. km musieliśmy uzupełnić jego stan (dolewka 1 l), kontrolka zapaliła się na autostradzie. Koszt litra na stacji paliw: 120 zł! Katalogowa cena to 99 zł, a w godnych zaufania sklepach internetowych można kupić za połowę tej kwoty. Nauczka na przyszłość: lepiej mieć małą bańkę w zapasie.

Wracając jednak do przeglądu: w serwisie wymieniono filtry oleju i pyłkowy (kabinowy), uzupełniono płyn chłodniczy i sprawdzono układy zawieszenia, hamulcowy i kierowniczy. Ponadto wyczyszczono silnik. Łączny koszt przeglądu: 900 zł.

Dolewka oleju nie była niczym niezwyczajnym – Rapid większość swojej redakcyjnej służby spędza na autostradzie, ma więc prawo nieco szybciej zużywać olej, niż przewiduje okres międzyprzeglądowy. Stąd też wynik spalania: licząc od początku testu, Rapid zużył średnio 6,2 l/100 km. To dobry wynik, ale gdyby skrzynia miała 6. przełożenie, spalanie byłoby niższe, a silnik pracowałby ciszej. Z kolei w warszawskich korkach Rapid pali 7 l/100 km.

Podczas wyjazdów w dalekie trasy z 4 pasażerami i kompletem bagażów na pokładzie zauważyliśmy też, że Rapida mniej przewidywalnie się prowadzi. Auto mocno „siada”, po pokonaniu nierówności jeszcze długo się buja. Charakterystyka zawieszenia generalnie nam się podoba, ale w takich podróżnych warunkach odstaje od standardów w klasie kompaktów.

Najważniejsze czynności na przeglądzie

- Wymiana oleju. Spuszczono zużyty olej i dolano 4,9 l syntetyku Castrol Edge Professional 5W-30,

- Wymiana filtrów oleju i pyłkowego (kabinowego) – na zdjęciu widać zużyty,

- Kontrola układów hamulcowego i kierowniczego, zawieszenia, dolewka płynu chłodniczego.

Foto: Igor Kohutnicki / Auto Świat
Skoda Rapid Spaceback 1.6 TDI - hamownia

Ile naprawdę mocy ma Skoda Rapid?

Wybraliśmy się naszym Rapidem na hamownię (Chojnacki Motor System) i przy przebiegu 3804 km przeprowadziliśmy pomiar mocy. Rezultat: 1,6-litrowe TDI osiąga moc 119,1 KM przy 3426 obr./min, czyli o 4,1 KM większą, niż obiecuje Skoda – to akceptowalne odchylenie. Większe różnice zauważyliśmy w przebiegu krzywej momentu obrotowego. Według producenta maksymalne 250 Nm powinno być osiągane przy 1500 obr./min i przebiegać płasko aż do 3000 obr./min. Faktycznie, przy 1500 obr./min TDI generuje 220 Nm, ale pnie się aż do 274 Nm. Krzywa zaczyna opadać dopiero po przekroczeniu 3000 obrotów.

Skoda Rapid Spaceback 1.6 TDI - to nam się podoba

Dynamiczny i oszczędny silnik, przestronne wnętrze, pomysłowe rozwiązania (uchwyty, dwustronna mata bagażnika itp.), dobre prowadzenie, bogate wyposażenie.

Skoda Rapid Spaceback 1.6 TDI - to nam się nie podoba

Bardzo wysoka cena testowanego egzemplarza, tylko dwa lata gwarancji, brak równej podłogi po złożeniu oparć.

Skoda Rapid Spaceback 1.6 TDI - naszym zdaniem

Wakacje, czyli kilometry. Gdy Rapid trafił do nas na początku lutego, planowaliśmy nim w 6 miesięcy przejechać 30 tys. km. Już teraz wiemy, że do końca lipca „nakręcimy” 40 tys. km – ze względu na oszczędny silnik i wygodne fotele jest to auto chętnie wybierane na dalekie trasy. Poza koniecznością dolania oleju niczym nigdy nas nie zaskoczył. Oby tak dalej!

Foto: Janusz Borkowski / Auto Świat
Skoda Rapid Spaceback 1.6 TDI