Zamontować mocny silnik pod maską nie jest trudno, ale jak sprawić, by ponad 2,2-tonowy SUV z wysoko położonym środkiem ciężkości nie tylko był bezpieczny, lecz także sprawiał frajdę właścicielowi?

Logo na masce zobowiązuje

Zgłoś się do Porsche! Tam mają duże doświadczenie w budowaniu aut sportowych i – jak się okazuje na przykładzie testowanego egzemplarza – w łamaniu praw fizyki. By poradzić sobie z dużymi przeciążeniami (siła odśrodkowa na zakrętach, nurkowanie podczas hamowania, unoszenie przodu w trakcie przyspieszania), a tym samym z niepożądaną zmianą rozkładu masy, w topowej odmianie Cayenne’a zastosowano seryjne zawieszenie pneumatyczne z funkcją samopoziomowania, regulacją prześwitu oraz twardości amortyzatorów (PASM).

Taka konstrukcja podwozia nie tylko gwarantuje świetne prowadzenie na asfalcie, ale także pozwala na bezpieczną jazdę offroadową (najlepiej jednak po zmianie sportowego ogumienia).

Elektronika poprawia prowadzenie

Oprócz seryjnego systemu ESP Cayenne’a Turbo S wyposażono w: system aktywnych stabilizatorów (w zależności od kąta skrętu kierownicy i przyspieszenia bocznego przeciwdziałają wychyłom nadwozia), Porsche Torque Vectoring Plus – układ poprawiający dynamikę pokonywania zakrętów (zmienia rozdział momentu obrotowego na kołach tylnej osi) – oraz elektroniczną blokadę tylnego mechanizmu różnicowego (do 100 proc. podczas jazdy terenowej).

Sprawdź jak jeździ Porsche Cayenne

Jak wypuszczony z klatki wściekły pies

Pod maską topowej odmiany znalazło się turbodoładowane V8, które imponuje nie tylko mocą (550 KM), ale także potężnym momentem (750 Nm), dostępnym już przy niskich obrotach. W praktyce taka charakterystyka silnika oznacza natychmiastową i brutalną reakcję na dodanie gazu oraz błyskawicznie zmierzającą w kierunku czerwonego pola wskazówkę obrotomierza.

Przyspieszaniu towarzyszą fenomenalny gang widlastej „ósemki” i ryk rasowo brzmiącego wydechu. Ciarki na plecach – gwarantowane.Dla tych, którzy wydadzą na Cayenne’a Turbo S 750 000 zł, nie będzie chyba problemem dodatkowy koszt zakupu hamulców ceramicznych (45 000 zł). Naprawdę warto!