Metalowa osłona podwozia, nakładki na nadkolach i o 20 mm większy prześwit – Country Tourer niewiele się różni od klasycznego kombi Opla. Koncern idzie śladem Audi i Volkswagena, które w swoich ofertach mają już auta klasy średniej utrzymane w offroadowej stylistyce i z napędem na obie osie. Kto zdecyduje się na takie pojazdy mimo bogatej oferty SUV-ów? Odpowiedź jest bardzo prosta: ci, którzy częściej używają aut do szybkiej jazdy pozamiejskiej, ale z jakiegoś powodu (np. stromy podjazd do domu, działka za miastem) od czasu do czasu potrzebują samochodu z napędem na obie osie.

Za wszystko odpowiada elektronika

Napęd 4x4 Country Tourera potrafi przekazać nawet 100 proc. momentu obrotowego na tylną oś, a znajdujący się przy niej system eLSD (elektroniczna blokada mechanizmu różnicowego) umożliwia także odrębny rozdział mocy między kołami tej osi. To wszystko sprawia, że żadne warunki drogowe nie są Insignii straszne, ale wyraźnie należy podkreślić tu słowo „drogowe”, bo nikt nie twierdzi, że Insignia Country Tourer to SUV, który poradzi sobie w terenie.

Poliftingowa Insignia została zmodyfikowana pod kątem łatwiejszej obsługi urządzeń pokładowych. Na środkowym panelu z 8-calowym wyświetlaczem dotykowym mamy mniej przycisków niż w modelu przed modyfikacją, a obsługa nawigacji, systemu audio czy klimatyzacji stała się teraz bardziej intuicyjna. Dodatkowo na środkowym tunelu znalazł się touchpad, który pozwala na szybki dostęp do podmenu systemu telematycznego – wystarczy narysować na nim odpowiednie litery. Producent przewiduje do napędu auta 3 silniki: benzynowy 2.0 turbo o mocy 250 KM oraz dwa diesle – 2.0/163 KM i 2.0 biturbo o mocy 195 KM (występuje wyłącznie z przekładnią automatyczną).

Najsłabszy diesel wystarczy

Jazdy testowe odbywaliśmy wersją z najlepiej pasującą naszym zdaniem do tego samochodu, a jednocześnie najsłabszą, 163-konną jednostką wysokoprężną, która w zupełności wystarcza do codziennych zadań stawianych przed uterenowioną Insignią – mocniejszego diesla polecamy tym, którzy chcą ciągnąć autem cięższe przyczepy (Country Tourera seryjnie wyposażono w układ ESP uwzględniający jazdę zestawem pojazdów). Na śnieżno-lodowym torze napęd Insignii dzielnie wspomagał kierowcę. Szkoda tylko, że nie da się wyłączyć całkowicie ESP – w trakcie wolnej jazdy po superśliskiej nawierzchni ingerencje systemu są czasem po prostu niepotrzebne, bo sam napęd umożliwiłby wyjście z opresji.

Opla Insignię Country Tourera można już zamawiać. Najtańsza wersja to wydatek 140 150 zł (2.0 CDTi/163 KM). Odmiana z silnikiem benzynowym kosztuje 153 350 zł, a mocniejszy diesel z seryjnym „automatem” – 154 750 zł. Za najtańszego VW Passata Alltracka z napędem na obie osie i 140-konnym dieslem 2.0 trzeba zapłacić 136 090 zł.

Podsumowanie

Dlaczego wybrałbym Insignię Country Tourer zamiast klasycznego SUV-a? Bo to auto lepiej nadaje się do szybkiej jazdy za miastem, a jednocześnie radzi sobie na zaśnieżonych drogach. Niższa pozycja za kierownicą wcale mi nie przeszkadza, a bagażnik kombi przy okazji rodzinnych podróży zawsze jest w pełni wykorzystywany.

Dane techniczne Insignia Country Tourer

Silnik turbodiesel R4. Pojemność skokowa 1956 ccm. Moc maks. 163 KM przy 4000 obr./min. Maksymalny moment obrotowy 380 Nm przy 1750 obr./min. Napęd 4x4. Skrzynia biegów manualna 6-biegowa. Wymiary: długość/szerokość/wysokość 4920/1856/1526 mm. Masa własna 1843 kg, ładowność 572 kg. Przyspieszenie0-100 km/h: 10,9 s. Prędkość maksymalna 205 km/h. Średnie spalanie 5,6 l/100 km.