Nawet w bardzo popularnej klasie kompaktowej coraz trudniej znaleźć benzyniaka bez doładowania. To z jednej strony dobrze, bo klient otrzymuje nowoczesny silnik, który szybko reaguje na gaz już od niskich obrotów i jest w dodatku oszczędny, z drugiej – bardziej skomplikowana i wysilona konstrukcja niesie z sobą większe ryzyko awarii. Poza tym z tą oszczędnością paliwa w praktyce bywa różnie, ale o tym za chwilę.

Kia ceed – azjaci nie spieszyli się z downsizingiem

Choć pod maskami europejskich aut downsizing zagościł już dawno, azjatyckie marki długo się przed tą techniką wzbraniały, niektóre nawet do dziś. Mamy tu na myśli Mazdę, a także Toyotę, która zaproponowała klientom 1,2-litrową doładowaną jednostkę dopiero w tym roku przy okazji liftingu Aurisa. Również Koreańczycy nie spieszyli się i – podobnie jak w przypadku wspomnianej Toyoty – wzbogacili paletę silników o downsizingowy motor dopiero przy okazji debiutu zmodernizowanego cee’da.

Żeby zostać właścicielem 5-drzwiowego cee’da z trzema cylindrami i turbiną pod maską, trzeba się wykosztować (od 67 040 zł). 120-konna jednostka jest aż o 8000 zł droższa od bazowego i słabszego tylko o 20 KM silnika 1.4. Kosztuje przy tym o 3000 zł więcej od mocniejszego o 15 KM czterocylindrowego benzyniaka 1.6 (z wtryskiem bezpośrednim). Rozumiemy, że nowoczesna technika tania nie jest, ale marketingowcy Kii przesadzili z tą wyceną.

Kia ceed – nowy motor oszczędny, ale nie zawsze

Może więc poniesione koszty zrekompensuje niskie spalanie? Żeby to sprawdzić, posłużyliśmy się danymi z fabrycznego zużcia paliwa. Przy założeniu, że średnie zużycie paliwa w nowym silniku jest o 0,9 l/100 km niższe niż w 135-konnej jednostce, to – przyjmując cenę benzyny 4,44 zł/l – okazuje się, że na każdych przejechanych 100 km oszczędzicie 4 zł. Pamiętajcie jednak, że wyższa cena motoru 1.0 w stosunku do 1.6 zostanie zrekompensowana przez niższe spalanie dopiero po 75 tys. km. Sens zakupu silnika 1.0 podważa także to, że downsizingowe jednostki – owszem – są oszczędne, lecz przy tym wrażliwe na styl jazdy.

Kia ceed – wersja GT Line zwraca uwagę

W przypadku testowanego auta (seryjnie wyposażone w układ start-stop) potrafiliśmy uzyskać średnie spalanie na poziomie 6,7 l/100 km, ale też zdarzyło się, że wzrosło ono aż do 9,2 l/100 km. Jest oszczędnie, tyle że nie zawsze! W przypadku litrowego silnika można za to zawsze liczyć na znakomite przyspieszenie niezalenie od położenia pedału gazu. Trzycylindrowy motor pracuje także równo i jest cichy! Z dobrą dynamiką jednostki znakomicie współgra nowa wersja stylistyczna GT Line. Pełna sportowych akcentów, widocznych na zewnątrz i w środku, sprawia, że właściciel cee’da ma dodatkowe doznania związane z wyczuwalną atmosferą wyścigów. Choć musi wydać o 6000 zł więcej w stosunku do topowej dotąd wersji L, to jednak może liczyć na bogate wyposażenie.

Silnik: typ/cylindry/zawory t.benz./R3/12
Ustawienie silnika poprzecznie z przodu
Zasilanie wtrysk bezpośredni
Pojemność skokowa (cm3) 998
Moc maksymalna (KM/obr./min) 120/6000
Maks. mom. obr. (Nm/obr./min) 171/1500-4000
Skrzynia biegów/napęd man. 6/przedni
Dł./szer./wys. (mm) 4310/1780/1470
Opony testowanego auta 225/45 R 17
Masa własna/ładowność (kg) 1204/616
Pojemność bagażnika (l) 380-1318
Pojemność zbiornika paliwa (l) 53
Przyspieszenie 0-100 km/h 11,1 s
Prędkość maksymalna 190 km/h
Spalanie w mieście 6,2 l/100 km
poza miastem 4,2 l/100 km
średnie 4,9 l/100 km
Emisja CO2 115 g/km
Teoretyczny zasięg 1170 km
Średnica zawracania 10,3 m
Cena 81 040,00 zł

Kia ceed – nasza opinia

Nowa technika dużo kosztuje. W trakcie testu byłem zachwycony cee’dem 1.0. Spodobały mi się: dynamika, spalanie (gdy nie musiałem się spieszyć) i wygląd (auto budziło zachwyt u innych kierowców). Rzut oka w cennik zweryfikował jednak moje nastawienie.