Gdyby nie to, że są tutaj zimy, to miejsce mogłoby być rajem – rzekł nasz kamerzysta Jim oceniając górzyste tereny Ałtaju. Wyobraźcie sobie uroczą alpejską wioskę z lat 30-tych dwudziestego wieku, a poczujecie się jak byście byli w górach Ałtaju.

Nawet dzisiaj widuje się ludzi dobywających wody w lokalnych studniach i chodzących tymi samymi ścieżkami co ich przodkowie wiele lat wcześniej. Jednocześnie poza miastami i wioskami okolica bardziej przypomina niektóre rejony Kanady. Tak, chętnie byśmy użyli tego wolnego tempa życia w tym spokojnym niezepsutym kraju. Oczywiście do czasu aż pojawi się pierwszy śnieg.

Po południu dojechaliśmy do turystycznej wioski Aya położonej nad rzeką Katuń. Tutaj „przehandlowaliśmy” nasze Mazdy 3 na gumowe pontony. Wreszcie bardzo przyjemnie było posiedzieć nad rzeką i zrelaksować się w słońcu tęsknie marząc o prowadzeniu małej farmy. Ewentualnie można by jeszcze mieć jakąś małą plantację…