Opel Insignia Sports Tourer – ma dużą kabinę i poręcznie jeździ

Dobrym smakiem popisali się też styliści odpowiedzialni za wnętrze, całość prezentuje się spójnie i daje się łatwo obsługiwać. Z tyłu mamy do dyspozycji dużo miejsca, jest tu nawet przestronniej wokół kolan i nad głową niż w liftbacku. Do bagażnika mieści się od 560 do 1665 litrów . Plus dla Opla za najwyższą ładownść, może wziąć na pokład 624 kg. Insignię napędza 2-litrowy diesel o mocy 170 KM, który szybko buduje ciśnienie i mocno ciągnie. Pracuje jednak stosunkowo warkotnie i szorstko.

Ford Mondeo Turnier – dojrzały i bez ceregieli. Mocny diesel

Mondeo to kombi bez błyskotek i fajerwerków. Brakuje tu zdalnego składania oparć kanapy oraz podwójnej podłogi bagażnika. Kufer jest najmniejszy w tym towarzystwie i mieści 525-1630 l. Ilość miejsca jest w porządku, także z tyłu. 2-litrowy diesel o mocy 180 KM to sympatyczny, dobrze ciągnący ale lekko warczący typ. Mondeo nieco ślamazarnie się rozkręca, także ze względu na najwyższą masę (1739 kg).

Renault Talisman Grandtour – stylowy, ale nie tak przestronny jak rywale

Talisman wygląda bardzo szykownie. Także we wnątrz, choć menu systemu multimedialnego powinno być logiczniej rozplanowane. Renault oferuje trochę mniej miejsca od pozostałej trójki – nie znaczy to jednak, że w jego kabinie jest ciasno, z tyłu siedzi się przyjemnie. Bagażnik mieści od 572 do 1681 l, czyli mniej więcej tyle co Opel. 1,6-litrowy diesel o mocy 160 koni jest dostępny wyłącznie z dwusprzęgłową przekładnią. Skrzynia biegów działa ospale, na domiar złego potrafi przy tym jeszcze mocno szarpnąć. Silnik sam w sobie dzielnie bierze się do roboty, ale przy wysokich obrotach sprawia wrażenie bardziej strudzonego niż dwulitrówki konkurentów.

Skoda Superb Combi – wybitnie przestronne, bardzo praktyczne, przyjemnie się prowadzi

Superb oferuje najwięcej miejsca w kabinie, szczególnie z tyłu. Także jego bagażnik jest najbardziej pojemny: 660-1950 litrów, o 100 l większy niż w Insignii. Ładowność jest za to niższa (481 kontra 624 kg). Nominalnie słabsze 150-konne TDI musi sobie w Superbie radzić z masą tylko 1589 kg, nie męczy się przy tym. Rusza i reaguje z temperamentem, pali tylko 5,7 l/100 km.

Więcej na temat wrażeń z testu dowiecie się z tygodnika Auto Świat numer 42/2107 z dnia 16 października.