Opel Insignia OPC - bez limitu prędkości

W zeszłym roku minęło 15 lat, odkąd to pierwszy model produkcyjny opracowany przez Opel Performance Center opuścił bramy fabryki w Rüsselsheim. Była to Astra G o mocy 160 KM, która otworzyła nową erę w historii aut usportowionych. Prężną działalność fabrycznego tunera Opla potwierdza to, że jego znaczek znajdziecie na niemal wszystkich modelach tej marki – od Corsy po Zafirę – a Insignia OPC Unlimited (bez ogranicznika prędkości) jest najszybszym seryjnie produkowanym autem w historii niemieckiego producenta, gdyż osiąga prędkość maksymalną 270 km/h (w wersji z „automatem” – o 5 km/h mniej).

Wynik godny uwagi, ale w Polsce nie uda się go potwierdzić. Żaden z torów wyścigowych nie ma u nas wystarczająco długiej prostej, a wyjazd specjalnie pod Berlin, żeby na chwilę rozpędzić się do 265 km/h, nie miał sensu. Dla nas w aucie ważniejsze są: przyspieszenie, prowadzenie i dźwięk. 325-konne V6 ma za zadanie sportowo rozpędzać rodzinnego Opla. Trzeba przyznać, że dobrze się z tego wywiązuje, bowiem czas osiągnięcia 100 km/h ze startu wynosi 6,3 s. Choć wartość ta dobrze wygląda na papierze, to w praktyce kierowca nie odczuwa superprzyspieszenia.

Opel Insignia OPC – brak sportowych emocji?

Wszystkiemu winne są napęd 4x4 i dopracowany układ jezdny. W tym aucie nie ma problemów z trakcją kół, nie wyczuwa się także szarpnięć na kierownicy ani dużych przeciążeń podczas przyspieszania. Zatem w sumie nuda? Niekoniecznie! Jeśli komuś brakuje sportowych emocji, może to zmienić za pomocą jednego z dwóch przycisków: „Sport” lub „OPC”. Pierwszym wyostrza się reakcję silnika na gaz, przyspiesza pracę skrzyni biegów i utwardza amortyzatory. Drugi z kolei zmienia o 180 stopni charakter auta.

Opel Insignia OPC – dwa sportowe tryby

Ustawienia wymienionych podzespołów są jeszcze bardziej sportowe, a dodatkowo inny jest sposób rozdziału napędu 4x4 (60 proc. momentu trafia na przednią oś, 40 proc. na tył; w pozostałych trybach 90 proc. przypada na przód) oraz wygląd zegarów (inne tło i podświetlenie). Do uszu kierowcy dociera także bardziej rasowy dźwięk widlastej „szóstki” i sportowego wydechu. Nawet delikatny nacisk na pedał gazu sprawia, że auto wyrywa gwałtownie do przodu. Jest moc!

Opel Insignia OPC – gdyby nie ta skrzynia

Na łukach Insignia trzyma się jak przyklejona, a ESP interweniuje naprawdę rzadko. Duża w tym zasługa nie tylko napędu 4x4, lecz także zawieszenia FlexRide (obniżonego o 10 mm), wyposażonego w amortyzatory Sachsa. Podczas sportowej jazdy docenicie też precyzyjny układ kierowniczy i skuteczne hamulce. Drugi z podzespołów opracowało Brembo. Tylko jedna rzecz psuła nam zabawę. Otóż sześciostopniowy „automat” w trakcie ulicznej jazdy działał bez zarzutu, za to, gdy jechaliśmy sportowo – już nie! Biegi „w górę” mógłby zmieniać nieco szybciej, ale najbardziej irytowała nas powolna reakcja skrzyni podczas redukcji.

Silnik-typ/cylindry/zawory t.benz. V6/24
Pojemność 2792
Moc. maks. 325/5250 KM/obr./min
Moment 435/5250 Nm/obr./min
Poj. bagażnika 500-1015 l
Zbiornik paliwa 70 l
Wymiary (dł./szer./wys.) 4842/1858/1498 mm
Przysp. 0-100 km/h fabr. 6,3 s
Napęd aut. 6/4x4
Prędkość maks. 265 km/h
Średnie spalanie fabr. 10,7 l/100 km
Cena (OPC) 211 000 zł

Opel Insignia OPC – nasza opinia:

Gdyby nie „automat” Insignia OPC Unlimited uzyskałaby od nas maksymalną ocenę. Na szczęście w tym modelu dostępna jest także manualna przekładnia – tańsza o 6500 zł. W tej klasie aut silnik V6 to dziś rzadkość. Jego atutem jest wspaniałe brzmienie, wadą – wysokie spalanie.