Tym razem ze względu na przewlekle hejterski charakter wielu komentarzy pod naszym porównaniem gnistych rodzinnych kombi, artykuł będzie miejscami miał wydźwięk bardziej humorystyczny, niż merytoryczny. Ale jakie pytania – takie odpowiedzi. Sami animujecie poziom tej dyskusji, więc jeżeli chcecie dowiedzieć się od nas czegoś konkretnego, co może się komuś przydać, to spróbujcie komentować bardziej merytorycznie :)

Użytkownik yy pisze tak: „Ford prowadzi się znacznie lepiej od aut grupy Volkswagena, co jest chyba bardzo ważne przy autach mających uchodzić za sportowe. Octavię możecie sobie z Mondeo porównywać”.

Co do pierwszej części to nawet się zgadzamy, jednak tylko wtedy, kiedy wyraz „lepiej” zamienimy na „przyjemniej”. Prowadzenie Focusa rzeczywiście daje poczucie bardziej intymnego kontaktu z samochodem niż w Octavii czy Golfie. Jego układ jezdny charakteryzuje harmonijna praca i to jest bardzo przyjemne, podobnie jak dynamiczna reakcja na skręt kierownicy.

Ale jeżeli wzięlibyśmy pod uwagę parametry łatwiejsze do porównania niż przyjemność z prowadzenia, takie jak stabilność jazdy oraz precyzję układu kierowniczego i wyczucie drogi, jakie zapewnia, to okazałoby się, że trzy porównywane samochody są pod tym względem podobne.

Porównywanie Octavii z Mondeo byłoby dość trudne, zważywszy, że bazuje ona na kompaktowej płycie podłogowej, która technicznie zalicza ją do klasy kompaktowej, chociaż wymiarami puka do drzwi klasy średniej. Niemniej ze względu na znacznie wyższą efektywność wykorzystania powierzchni, jaką samochód zajmuje na drodze, pod względem ilości miejsca w kabinie Octavia wcale nie musiałaby się wstydzić przy wywołanym przez Pana Fordzie.

Mondeo to ogromne auto, ale też sporo miejsca jest w nim marnotrawione – proszę się przyjrzeć, jakiej grubości są np. drzwi w tym samochodzie, albo jak nieoptymalnie pod względem ilości miejsca nad głowami pasażerów tylnych poprowadzona jest linia dachu.

Zaloguj się pisze: „Przecież nawet nie mieliście tych samochodów - przepisujecie niemieckie recenzje, więc o czym my tu rozmawiamy”.

A mi się coś wydaje, że ile razy bym tego nie napisał, to i tak będzie za mało. Proszę przyjrzeć się naszym tabelom punktacyjnym – kategoriom ocen i ich wadze punktowej. Wynik porównania nie jest u nas taki sam, jak w AB, podobnie jak punkty przyznane za większość kategorii.

To nie jest tak, jak Pan myśli – nie wpisujemy tych punktów „z ręki”, jak nam się podoba. Przeciwnie: punkty w kategoriach związanych z wynikami testów czy pomiarami kabin obliczane są w oparciu o zasoby bazy danych parametrów nawet kilkudziesięciu testowanych wcześniej samochodów.

Zielony dzięcioł pisze do MK (czyli do mnie): „Gdzieś ty to wyczytał? Wiem! W autoszmacie!”.

Drogi dzięciole :) Ja to nie tyle wyczytałem w periodyku, którego nazwę tak poetycko zinterpretowałeś, co sam to napisałem. A potem oczywiście jeszcze przeczytałem przed drukiem. Czyli w sumie… Poniekąd masz rację.

Porównanie: Ford Focus ST kontra Skoda Octavia RS i VW Golf GTD

All odpowiada na moją uwagę dotyczącą skłonności do nadsterowności samochodów zbudowanych na płycie podłogowej Focusa poprzedniej generacji, którą popełniłem w komentarzach: „Podobną cechę miały także auta od VAG, Superb czy Octavia. Gdy za szybko wjechało się w zakręt, nie było szansy na wyprowadzenie auta, ratunkiem była opcja 4x4. (…) Mieliśmy mnóstwo uszkodzonych samochodów z Austrii i Szwajcarii, gdy krewcy kierowcy przecenili możliwości samochodów. Octavia nieco mniej, ale Superb ma okropną tendencję do nurkowania”.

Rzeczywiście, poprzednie generacje Octavii, a szczególnie pierwsza, miały pewną tendencję do nadsterowności w ciasnych łukach ze względu na długi tylny zwis nadwozia. Jednak było to coś innego, niż w Focusie poprzedniej generacji, który np. w wersji sedan podczas ostrego hamowania przy dużej prędkości zachowywał się tak, jakby tył chciał wyprzedzić przód, a sprowokowanie nadsterowności było łatwe. Zbyt łatwe. Takie moje zdanie.

Natomiast co do nurkowania Superba, to nie jestem pewien, czy myślimy o tym samym – silnym uginaniu przedniego zawieszenia podczas hamowania, które skutkuje „przysiadaniem” przodu. Trudno mi sobie wyobrazić, jak ta cecha mogłaby wpływać na bezpieczeństwo jazdy, może chodzi Panu o tendencję do wyjeżdżania przodem z zakrętu?

W jednym z kolejnych komentarzy pisze Pan, że Wasi pracownicy korzystają z aut flotowych kosztujących ponad 100 tys. zł w wysokich specyfikacjach, z czego można łatwo wywnioskować, że mają one ESP. Jeżeli ktoś wylatuje z drogi mimo obecności tego systemu, to przypuszczam, że przyczyną tego jest zbyt szybkie wejście w ostry zakręt, albo bardzo duża prędkość na prostej i nagła zmiana kierunku jazdy bądź rozpoczęcie hamowania. W większości innych sytuacji ESP dałoby sobie radę – musicie więc mieć bardzo ekspresowych kierowców w firmie. Żeby opuścić drogę nową Octavią lub Superbem trzeba się o to mocno postarać.

Abgan pisze: „Jeśli mowa o szybkich kombi, to Seat Leon ST Cupra zamiata całą trójkę wybraną do zestawienia. Bagażnik ma mniejszy niż Skoda i Golf, ale większy niż Focus. Aktywne zawieszenie, przyspieszenie i dynamika lepsza o klasę od tych dieselków, progresywne wspomaganie, średnica zawracania 10,2 m, stylizacja w środku i na zewnątrz ładniejsza niż Octavii i Golfa... No i benzyna, a nie diesel. Przy niemal identycznych cenach obu tych paliw i obniżającej się trwałości diesli z DPF i EGR typowy 'ojciec rodziny' powinien przynajmniej rozważyć zakup auta z silnikiem benzynowym”.

Z tym „zamiataniem” byłbym ostrożny. Golf, Octavia i Leon są bardzo do siebie podobne pod tak wieloma względami, że wybór to w zasadzie kwestia gustu. Aktywne zawieszenie miał Golf w naszym porównaniu. Dynamika lepsza – owszem, ale tylko wtedy, gdy ktoś kręci silnik do czerwonego pola. Diesel przez spory zakres obrotów ma zwykle charakterystykę stałej mocy, więc jeżeli ktoś lubi przyspieszanie z niskich obrotów, to postawiłbym na diesla.

Progresywne wspomaganie to żadna filozofia, miały je już samochody sprzed dziesięcioleci. Regulacja siły wspomagania zależnie od prędkości jazdy przy elektrycznie wspomaganym układzie kierowniczym to kwestia odpowiedniego oprogramowania, a zapewniam Pana, że algorytm tego oprogramowania należy do jednego z najprostszych, jakie spotka Pan we współczesnym samochodzie. Oprogramowanie systemu dynamicznej kontroli stabilności ESP czy choćby ABS to przy tym niemal teoria względności. Nie doszukiwałbym się tu przewagi Seata.

Porównanie: Ford Focus ST kontra Skoda Octavia RS i VW Golf GTD

Czy ojciec rodziny lub ktokolwiek inny, myśląc o dieslu, będzie się zastanawiał nad alternatywnym zakupem auta benzynowego? Do spokojnej jazdy – zapewne tak. Ale o ile regularne wciskanie gazu do podłogi w turbodieslu przynosi jeszcze rozsądny wzrost spalania, o tyle solidnie „ciśnięte” benzynowe turbo jest bezlitosne, jeżeli chodzi o rachunki za paliwo. Zapewniam, że różnica jest znacząca.

Zenek odpisuje Abganowi: „To możne golf variant R. Co na to cupra ?”.

Abgan ripostuje: „Golf Variant R to fajne auto, choć styl wnętrza Golfa mi mniej odpowiada niż w Leonie. Ale jeśli chodzi o własności jezdne - trudno dyskutować z napędem 4x4 i mocniejszym silnikiem :-)”.

All pokusił się z kolei o solidny, merytoryczny komentarz: „z tych aut prywatnie wybrałbym Focusa z jednej prostej przyczyny. Nie interesuje mnie wielkość bagażnika (na zakupy w każdym z nich jest go aż nadto), ilość miejsca z tyłu (nie siadam tam), ale wnętrze Forda po prostu wymiata i nowa stylizacja moim zdaniem jest nieprzeciętna.

Natomiast do pracy pozostałbym ze Skodą, tutaj duży bagażnik jest jednak bardzo istotny, przynajmniej dla mnie no i opcja 4x4 w moim zawodzie jest absolutnie niezbędna. Generalnie auta bardzo podobne i tutaj indywidualne predyspozycje będą decydować o wyborze.

VW wybiorą ci, którym kojarzy się znaczek z prestiżem i komfortem, Skodę ci, którym zależy dużej przestrzeni bagażowej, Forda amatorzy niebanalnej stylizacji zarówno karoserii, jak i wnętrza”.

Krk polemizuje: „Wnętrze Focusa jest z tak tandetnych materiałów, że aż wstyd i był to właśnie główny powód, dla którego nie wybrałem rok temu Focusa. Nawet w cee’dzie i i30 były lepsze materiały, o Maździe, Peugeocie, Citroenie czy Renault nie wspomnę”.

Odpisuje mu Abgan: „Tegoroczne Focusy mają inne wnętrze niż ubiegłoroczne. W Focusie z 2014 czułem się po prostu źle i po pierwszej jeździe wiedziałem już, że tego samochodu nie kupię. Ale model tegoroczny ma mocno zmieniony na korzyść kokpit, obejrzyj zdjęcia”.

Aro do Abgana: „Tylko na zdjęciach za bardzo zbajerowany, chyba że masz 18 lat, to się podjadasz”.

Abgan merytorycznie: „Nie podjadam, bo się zdrowo odżywiam. I nie mówię, że jakoś szczególnie mi się kokpit nowego Focusa podoba. Zwracam tylko uwagę, że jest mocno zmieniony względem ubiegłorocznego, który przytłaczał i ogólnie był jakimś nieporozumieniem”.

To może ja coś tutaj dodam. Kokpit poliftingowego Focusa zmienił się może nie radykalnie, ale akurat zmieniono to, co najbardziej przeszkadzało: panel centralny z malutkim wyświetlaczem i radiem, upstrzonym gąszczem malutkich przycisków. Obecne rozwiązanie to ogromna ulga pod względem obsługi.

Co nie oznacza, że jest to kokpit bez wad. Pozostały zbyt szeroko jak dla mnie rozstawione zegary – cały obrotomierz widzi tylko oko prawe, a cały prędkościomierz tylko oko lewe. Nie da się obu zegarów obserwować stereoskopowo, bo przysłania je kierownica (bardzo przyjemna w trzymaniu).

Centralne dysze nawiewu – te po bokach dużego wyświetlacza – zapewniają zbyt wąski kąt regulacji tak w pionie, jak i w poziomie. Klimatyzacja prawie zawsze wieje na dłoń kierowcy, a ustawienie nawiewu tak, aby np. chłodził dach nad głową kierowcy, a nie jego głowę przy okazji, nie przyszło projektantom do głowy.

Natomiast trudno jest mi się zgodzić z uwagami o niskiej jakości materiałów w tym czy w przedliftingowym Fordzie Focusie. Z tego, co pamiętam, byłem nimi raczej mile zaskoczony niż zawiedziony. Jako kinestetyk zwracam na to dużą uwagę, niemniej oczywiście ktoś może mieć inne kryteria niż wrażenia dotykowe.

All potwierdza moje wrażenia: „Na 100% jakość materiałów Forda jest lepsza od tych w grupie VW, co innego ze spasowaniem. Mam bardzo duże doświadczenie z użytkowania Passata, Octavii, Superba i Mondeo, nieco mniej Focusa, bo tych mamy w firmie najmniej. Moim zdaniem materiały w Fordzie są dużo lepsze, a nie mamy wersji jak na polski rynek najuboższych”.

Porównanie: Ford Focus ST kontra Skoda Octavia RS i VW Golf GTD

All zdradza też pewien sekret, który dla wielu sprzedawców Forda może się okazać bardzo niewygodny. Ale ponieważ może on przynieść korzyść kupującym, bo będą bardziej konsekwentni w negocjowaniu rabatów, to go tutaj przytoczę: „U nas pracownik ma do dyspozycji od 25 tys € na samochód (w zależności od pełnionej funkcji) i to po 20% bonifikatach”. Prawda, że to dobrze brzmi? Potencjalni klienci Forda – negocjujcie ceny! :)

AccRlz wpuszcza do dyskusji porcję jadu: „Oczywiście Auto Świat zachwala samochody od VAG, a w szczególności, czego nie rozumiem, Skode. Taki jeden przykład: Ford jest krytykowany za maksymalny moment obrotowy 'dopiero' od 2000 obr/min, przy maksymalnym momencie Skody i VW dostepnym of 1800 obr/min. Tylko, ze max moment Forda to 400 Nm, a konkurentów 380, wiec przy 1800 obr/min Ford ma ponad 380 Nm. Aż się nie chce czytać tych propagandowych artykułów”.

Już rozjaśniam temat. Po pierwsze, owa „krytyka”, o której Pan pisze, moim zdaniem jest raczej wskazaniem parametrów, niż ich negatywną oceną. Przytoczę dokładny cytat z artykułu: „Ten „ciąg” pojawia się nieco wcześniej w silnikach Golfa i Octavii (1750 obr./min) niż w Focusie (2000 obr./min). Ford ma za to większy maksymalny moment obrotowy (400 Nm wobec 380 Nm w VW i Skodzie). Gdy dodamy do równania największą masę Focusa (+80 kg), aerodynamikę nadwozi i przełożenia skrzyń biegów, to okaże się, że auta z koncernu VW gwarantują nieco lepsze przyspieszenia”. Czy to jest krytyka? Oceńcie sami.

Po drugie, istotnym parametrem, mającym ogromny wpływ na wrażenia z jazdy, jest charakterystyka rozwijania mocy przez silnik. Im szerszy jest zakres obrotów działania turbo i im płynniej zaczyna ono działać, tym bardziej harmonijne wrażenie robi praca silnika. I odwrotnie – im później turbo daje „kopa” i im gwałtowniejsze jest działanie turbiny, tym auto wydaje się bardziej zadziorne (co może się podobać w sportowym aucie) ale mniej harmonijne, a jazda jest mniej płynna.

Dlatego nie tylko wysokość maksymalnego momentu obrotowego jest ważna, lecz także obroty, przy których to maksimum występuje. Ogólnie temat charakterystyki mocy silników turbo to dziś temat-rzeka, zostawię go więc na inną okazję.

A poza tym… 400 Nm to o około 5 proc. więcej niż 380 Nm. A 1555 kg masy Focusa to... O około 5 proc. więcej niż 1475 kg masy Golfa. Czyli teoretycznie Ford i Golf powinny przyspieszać podobnie. I przyspieszają, tyle że w tolerancji owego podobieństwa mieści się delikatna, ale jednak przewaga, Volkswagena. Taka sytuacja.

All odpisuje do AccRlz: „Zgadzam się, akurat jeżeli chodzi o jednostki napędowe, a szczególnie kulturę pracy, TDI nijak się ma do TDCI, podobnie zresztą jak TSI, TFSI do EcoBoost. Natomiast samochody VAG przeszły kurację odchudzającą a Ford niestety nie. 80 kilogramów różnicy, to sporo”.

Wątek z proporcją różnicy w momentach obrotowych i masach aut uznaję już za wyjaśniony, natomiast co do takiej przepaści między silnikami TSI/EcoBoost i TDI/TDCI… Tu bym trochę popolemizował. Obecne dwulitrowe TDI (nie licząc tego z podwójnym turbo w Passacie, które jest dość szorstkie w obyciu) są znacznie cichsze od tych sprzed kilku lat.

A co do porównania rodzin silników benzynowych TSI i EcoBoost… To jeszcze zależy, jakie pojemności weźmiemy pod uwagę, niemniej np. silnik 1.8 TSI od zawsze odbierałem jako jedną z najlepiej wyważonych czterocylindrowych jednostek napędowych wymyślonych w Europie.

Chodzi mi o wyważenie układu tłokowo-korbowego, które powoduje miękką pracę silnika, bez drgań przenoszonych na nadwozie, bez rezonansu, powodującego nieprzyjemny hałas w pewnych zakresach obrotów. Poza tym silnki TSI mają bardzo zaawansowane systemy doładowania, chłodzenia, i jeszcze niedawno można było powiedzieć, że pod względem technologicznym są tak do przodu względem turbodoładowenej konkurencji jak hybrydy Toyoty na tle hybryd innych marek.

Porównanie: Ford Focus ST kontra Skoda Octavia RS i VW Golf GTD

Ford mocno podgonił, projektując silnik 1.0 EcoBoost. Silniki tej rodziny o większych pojemnościach cechuje spokojna praca, a także rozwiązania, mające sprawić kierowcy frajdę, jak chociażby przenoszenie do kabiny odgłosów pracy układu turbodoładowania. O trwałości nie piszę, bo to jest dział Testy, ale porównując napędy Forda i VW nie odważyłbym się użyć słowa „przepaść” w kategorii kultury pracy.

Waldemarex podaje kilka cennych informacji, które – jak deklaruje – sprawdził empirycznie: „FOCUS MK3 wymiata, tyle w temacie. Pojemność bagażnika OCT można włożyć między bajki, z pozoru większa, jednak bagażnik mniej ustawny i nie zapakujesz tyle co do foki. Wiem, bo miałem Octavk,ę która ma węższy otwór załadunkowy, a po złożeniu tylnych siedzeń jest garb między bagażnikiem a miejscem nad siedzeniami. Bagażnik nie jest tak ustawny, nie wiem, jak oni liczą te litry, chyba z kołem zapasowym i wnękami w nadkolach, praktycznie bezużytecznymi. Acha, no i ford nie ma progu załadunkowego, który przeszkadza w skodzie. Do Focusa suma summarum można więcej zapakować, taka jest rzeczywistość”.

Odpowiada mu Awas: „Tak ci się zdaje kolego. I trwaj w swojej malignie :) Pojemności bagażników sa liczone wg nory - ta sama metodologia jest stosowana przez wszystkich producentów :) Jeżeli dalej uważasz, że bagażnik mniejszy o 120 l jest większy, to ja cię już nie przekonuję...”

Benek dodaje: „Z tego, co wiem, to pojemność liczona jest do linii szyb. Czyli samochód, w którym szyby umieszczone są wyżej, ma większą pojemność wg tej zasady”.

I Benek ma rację: pojemność bagażnika przy normalnym położeniu tylnych siedzeń/kanapy mierzy się do wysokości rolety bagażnika. Stąd np. niektóre kompakty czy sedany z bardzo wysokim tyłem mają wielkie bagażniki. Natomiast aby się przekonać, ile naprawdę wejdzie do auta podczas załadunku po dach, wystarczy spojrzeć na maksymalne pojemności kufrów, które podajemy w tabelach testowych z danymi producentów. A wtedy Skodę od Focusa dzielą… 224 litry.

Kasta pisze wprost do mnie: „Ten test jest użyteczny chyba tylko dla matołów ścigających się zawzięcie na drogach nawet z rodziną i pełnym bagażnikiem. Autor tego artykułu chyba należy do ludzi tego samego pokroju”.

Gdyby wiodącym kryterium w artykule były uliczne wyścigi, to z pewnością nie wygrałby go samochód, którego jedną z najbardziej podkreślanych zalet są przestronność i pojemność bagażnika. Ale za „chyba” jestem wdzięczny :)

Nutria opiniuje: „Auta z grupy VAGina, to nie auta”.

To ja mam pytanie: chodzi o auta produkowane przez kobiety, czy dla kobiet? Bo to, co piszesz, jest dość intrygujące. Nie wiem, czy bez klauzuli o minimalnym wieku czytelnika powinno się takie rzeczy publikować…

BETON wbrew swojemu nickowi napisał coś bardzo rozsądnego: „Miesiąc temu byłem na etapie kupna samochodu. Testowałem Focusa ST TDCI, Kuga 180 Titanium Plus, Astrę ST oraz Octavię RS TDI. Wybrałem RS TDI. Najlepsze przyśpieszenie, hamulce i ogólnie całokształt. Nie zależało mi na marce ani na cenie. Dla hejterów: zróbcie jazdę próbną, i później wypowiadajcie swoje wypociny”.

Fewwef pisze: „jak zobaczyłem tytuł wiedziałem, że Skoda wygra, zawsze Skoda wygrywa, ostatnio Superb wygrał z Mercem klasy E, a wiadomo, że to może konkurować i to pewnie marnie z mercem C”.

W takim razie na koniec jeszcze – do sprawdzenia – wiadomość od lukasza: „W Auto motor Sport (niemieckie wydanie) Skoda Octavia RS wygrała z Mercedesem CLA T Shooting Brake... We wszystkich kategoriach”.

Dziękuję wszystkim za udział w dyskusji i już teraz zapraszam do komentowania kolejnego porównania, które właśnie jest w drodze do kiosków. A zapewniam, że będzie grubo :)