Nie da się już dziś na nowo zdefiniować runku minivanów. Teraz powoli, lecz skutecznie wypierają je wszelkiej maści SUV-y i crossovery. Nie zanosi się na zmiany pod tym względem. Warto jednak próbować przekonać posiadaczy udawanych off-roaderów, by docenili zalety aut od podstaw budowanych z myślą o rodzinie. Takie podejście postanowili przyjąć szefowie Renault, dając zielone światło Scenikowi najnowszej generacji.

Renault Scenic Bose dCi 130 – miks zrobiony z głową

Trzeba przyznać, że Scenic po prostu nie może się nie podobać. To najpiękniejszy kompaktowy minivan z obecnie oferowanych, a może i w ogóle w historii tej klasy pojazdów. Jego proporcje są dobrane idealnie, a kształty przykuwają oko ciekawymi detalami. Oczywiście z profilu od razu widać, że to minivan, który na szczęście nie sili się, by udawać terenówkę. Chyba każdy przyzna jednak, że nie jest to wadą. Zresztą, Francuzi mają też w zanadrzu coś dla miłośników SUV-ów. Po pierwsze, w porównaniu z poprzednią generacją, zwiększyli prześwit o 4 cm (czyli dużo) i na dodatek postanowili w każdej wersji seryjnie montować efektowne, 20-calowe koła. To nie błąd autora! Nawet najtańszy Scenic ma teraz "20", tyle że na stalowych felgach. Ciekawe, czy ktoś się zdecyduje na takie cudo.

Reanult Scenic dCi 130 Bose

W naszym egzemplarzu koła są jednak ze stopów aluminium i wyglądają doskonale. Oczywiście można by pomyśleć, że powodują one znaczny spadek komfortu i sprawiają, że po kilku tygodniach wymuskane alufelgi będą wyglądać jak powierzchnia księżyca. Nic z tych rzeczy, bo opony mają dość wysokie ranty i relatywnie wąski bieżnik (rozmiar: 195/55 R20). Aha, wbrew pozorom nie są koszmarnie drogie: za letniego Continentala ContiEcoContact 5 trzeba zapłacić mniej niż 500 zł. To suma do zaakceptowania. Dodajmy jeszcze, że standardowo stosowane w Sceniku „gumy” mają obniżone opory toczenia, więc w możliwie niewielkim stopniu wpływają na zwiększenie zużycia paliwa. Cóż, czasem efektowny wygląd nie idzie w parze z koncesjami na rzecz funkcjonalności.

Renault Scenic Bose dCi 130 – czasem styl jest górą

Zwykle jednak tak jest, czego z kolei dowodem kabina Scenika. Zacznijmy od końca, czyli od bagażnika. Ten jest pakowny, lecz możliwość załadowania po sam dach na całej powierzchni podłogi wyklucza pochylona tylna szyba. Na szczęście zwykle nie przewozi się aż tylu pakunków. Idziemy dalej: siedzisko tylnej kanapy jest nisko położone, a mimo to nad głowami miejsca jest raczej mało. Krótko mówiąc, osoba o wzroście rzędu 180 cm będzie miała ciasno. Powodem tego stanu rzeczy jest stylizacja nadwozia, a konkretnie opadający ku tyłowi dach. Ponadto, dorosłym siedzi się tu nienaturalnie: z kolanami wzniesionymi wyżej niż biodra.

Reanult Scenic dCi 130 Bose

Na szczęście z przodu wszystko jest w należytym porządku. Fotele są bardzo wygodne i obszerne, a wokół kierowcy i pasażera znajduje się mnóstwo praktycznych schowków i uchwytów, w tym gigantyczna, zamykana wnęka przed pasażerem. Ciekawostką jest też rozbudowana konsola środkowa, którą można przesuwać. Wszyscy podróżni mają do dyspozycji gniazdka USB, typu jack i samochodowe, 12-woltowe. Jest ich pod dostatkiem i z tyłu i z przodu. Oczywiście nie mogło też zabraknąć gniazda 12 V w bagażniku, np. dla turystycznej lodówki.

Renault Scenic Bose dCi 130 – technologie pod korek

Francuzi od dobrych kilku lat chwalą się stosowaniem w swoich samochodach nowoczesnych technologii, i tak również robią w przypadku Scenika. Najbardziej imponująco wygląda system w topowej wersji, czyli R-Link 2 z 8,7-calowym ekranem ustawionym w pionie. Z jego pomocą można sterować klimatyzacją, nawigacją, parametrami jazdy (reakcja na gaz, sposób zmiany biegów, jeśli na pokładzie jest automat, a nawet kolor oświetlenia kabiny), sprzętem audio i mnóstwem innych arcyszczegółowych ustawień. Na szczęście radio i klimatyzację obsłużymy też tradycyjnym sposobem, przynajmniej w podstawowym zakresie.

Reanult Scenic dCi 130 Bose

Inna rzecz, że R-Link 2 nie jest kłopotliwy. W nowej odsłonie stał się zdecydowanie bardziej intuicyjny niż jego pierwsza wersja, choćby ze względu na sensowniejsze rozplanowanie menu i poszczególnych opcji, wśród których znajdziemy nawet zdalne opuszczanie oparć tylnej kanapy. Jednak idealnie nie jest, bo po pierwsze system czasem reaguje na nasze wybory z opóźnieniem, po drugie zaś niekiedy mocno spowalnia, np. podczas wyboru utworów z podłączonej przez USB pamięci masowej.

Renault Scenic Bose dCi 130 – najważniejszy jest komfort

A jak jeździ Scenic? Jak przystało na francuskie auto, jest bardzo wygodny, i to mimo wspomnianych wcześniej 20-calowych kół. Owszem, do wnętrza przedostaną się informacje o szczególnie dziurawej drodze, lecz w większości sytuacji będziemy niesieni niczym w poduszkowcu. Z drugiej strony, Scenika nie da się prowadzić dynamicznie. Jego nadwozie przechyla się na zakrętach, a zawieszenie zdaje się pracować na granicy swoich możliwości, nawet gdy nie jedziemy szczególnie dynamiczne. To chyba dobrze, że układów kontroli trakcji i stabilizacji toru jazdy nie da się wyłączyć.

Wspomaganie kierownicy też zresztą jest ustawione z myślą o wygodzie kierowcy, a nie czerpaniu frajdy z jazdy. Jego siła jest dość duża, co z jednej strony ułatwia manewry na parkingach i w ciasnych zaułkach, z drugiej jednak utrudnia prowadzenie na autostradzie i sprawia, że na krętych drogach tracimy poczucie jakiegokolwiek łączności z nawierzchnią. Cóż, coś za coś. Poza tym, dla entuzjastów dynamicznej jazdy Renault ma inne modele, także bardzo praktyczne, jak np. znakomite Renault Megane GT w wersji kombi.

Na koniec jeszcze słowo o silniku. O ile proponowane do Scenika 1,5-litrowe diesle są zbyt słabe, to jednostka 1,6-litrowa, 130-konna znakomicie sprawdzi się w roli napędu samochodu dla dwójki dorosłych i dwojga dzieci. Plus bagaż. Zużywa niewiele paliwa (na trasie około 6 l/100 km), a zapewnia dobre osiągi. Oczywiście jadąc z obciążeniem, trzeba planować wyprzedzanie z głową, bo potrwa więcej niż kilka sekund.

Renault Scenic Bose dCi 130 – czy warto kupić?

Jeżeli potrzebujemy samochodu rodzinnego i bierzemy pod uwagę tylko modne SUV-y to teraz na pewno warto do listy zakupów dopisać Scenika. Przecież tak naprawdę nikt SUV-a nie potrzebuje. To tylko trend, który być może kiedyś minie (choć pewnie nieprędko). Czemu więc nie kupić pięknego, dobrze wyposażonego minivana, który na dodatek jest komfortowy i funkcjonalny. Oczywiście nie jest pozbawiony wad, ale tak naprawdę da się je znaleźć w każdym samochodzie.

Renault Scenic Bose dCi 130 – dane techniczne:

Pojemność skokowa i rodzaj silnika 1598 cm3, R4, turbodiesel
Moc 130 KM przy 4000 obr./min
Moment obrotowy 320 Nm przy 1750 obr./min
Skrzynia biegów i napęd 6-biegowa, ręczna, napęd na przód
Prędkość maksymalna 194 km/h
Przyspieszenie 0–100 km/h 11,4 s
Średnie zużycie paliwa 4,5 l/100 km (producent)
Cena od 96 900 zł