Obecny model Ibizy jest w sprzedaży już od 2010 roku. Dwa lata po debiucie rynkowym samochód poddano liftingowi. To jednak nie przeszkodziło Seatowi w tym, żeby w swoim maluchu dokonać kolejnej modernizacji. W naszym teście sprawdzamy, jak bardzo się zmienił ten hiszpański samochód.

Odnowione auto rozpoznacie po: innych reflektorach z ledowymi światłami do dziennej jazdy, nowych kolorach karoserii oraz wzorach aluminiowych felg. We wnętrzu widać też lepsze materiały wykończeniowe. Podczas testu przekonaliśmy się, że kokpit rzeczywiście sprawia teraz lepsze wrażenie, tym bardziej że w testowanej wersji FR zastosowano sportowe akcenty. Są więc czerwone szwy na siedzeniach i wykończone w tym samym kolorze nawiewy oraz spłaszczona u dołu kierownica. Atutem pojazdu są też sportowe fotele, które nie tylko zapewniają wygodę na długich trasach, lecz także skutecznie podpierają z boku.

W testowanym egzemplarzu na pokładzie był pakiet Media System Plus (dopłata: 1180 zł), który zawiera: 6,5-calowy wyświetlacz, radioodtwarzacz CD oraz sterowanie głosem. Obsługa ekranu nie sprawia kłopotów, ponieważ ikony są duże, poza tym umieszczono go tak, żeby kierowca mógł do niego bez problemu sięgać w trakcie prowadzenia.

Ibiza po modernizacji ma też nowe silniki. Jednym z nich jest doładowany, 4-cylindrowy benzyniak o mocy 90 KM. Można się naprawdę zdziwić, jak wiele frajdy z prowadzenia potrafi dać auto z jednostką o stosunkowo niedużej mocy. Po wciśnięciu pedału gazu Ibiza dynamicznie zwiększa prędkość i subiektywnie ma się nawet wrażenie, że przyspieszenie do „setki” jest lepsze niż obiecywane przez producenta 10,7 s.

Trzeba jednak pamiętać, że jednostka napędowa musi sobie poradzić z rozpędzeniem auta ważącego tylko nieco ponad tonę. Radość z użytkowania Ibizy nie wiąże się z wysokim spalaniem. Wprawdzie przekracza ono wartości fabryczne, bo w mieście silnik potrzebował 8 l/100 km zamiast obiecywanych 6,4 l, ale ta nadwyżka jest akceptowalna wobec oferowanych osiągów.

Przyjemność z jazdy potwierdza też działanie skrzyni biegów – wszystkie przełożenia włącza się precyzyjnie i bez haczeń. Trzeba tylko pamiętać, że to 5-biegowy mechanizm, bo z racji coraz powszechniejszych skrzyń z 6 przełożeniami kierujący może mieć chęć włączenia „szóstki”. Seryjne zawieszenie FR również nie budzi zastrzeżeń. Jest na tyle sztywne, że pozwala dynamicznie pokonywać zakręty – także te ciasne.

Jak komuś jeszcze mało, to może użyć klawisza z napisem „sport”. Podwozie wówczas bardziej się usztywni, ale można zapomnieć choćby o resztkach komfortu. Poza tym za 1285 zł można kupić Seat Drive Profile, dzięki któremu zmienia się charakterystyka pracy silnika i działanie układu kierowniczego oraz podświetlenie kabiny pasażerskiej.

Seat Ibiza 1.2 TSI FR - dane techniczne

Silnik: typ/cylindry/zawory t.benz./R4/16
Ustawienie silnika poprzecznie z przodu
Zasilanie wtrysk bezpośredni
Pojemność skokowa (cm3) 1197
Moc maksymalna (KM/obr./min) 90/4400
Maks. mom. obr. (Nm/obr./min) 160/1400
Skrzynia biegów/napęd man. 5/przedni
Hamulce (p/t) tw/t
Opony auta testowanego 215/45 R 16
Masa własna/ładowność (kg) 1089/491
Poj. bagażnika/zb. paliwa (l) 292/45
Dł./szer./wys. (mm) 4082/1693/1441
Przyspieszenie 0-100 km/h 10,7 s
Prędkość maksymalna 184 km/h
Spalanie w mieście 6,4 l/100 km
Spalanie poza miastem 4,0 l/100 km
Spalanie średnie 4,9 l/100 km
Emisja CO2 116 g/km
Teoretyczny zasięg 920 km
Średnica zawracania 10,5 m

Seat Ibiza 1.2 TSI FR - nasza opinia

Seat Ibiza po odnowieniu nie różni się znacząco wyglądem od poprzedniczki, ale za to zmiany w technice wiele wniosły. Dotyczy to m.in. silnika, który zapewnia dużą frajdę, a przy tym nie jest paliwożerny. Szkoda tylko, że za tę przyjemność w wersji FR trzeba niemało zapłacić.