Najpierw ciekawostka: 150-konny diesel Golfa ma już najnowszą, 7-biegową wersję skrzyni DSG. Testowy Leon ST też ma 150-konnego diesla, i też ma DSG, ale... 6-biegowe. Na pokładzie, podobnie jak w VW, komplet wyposażenia ułatwiającego jazdę i pozwalającego modyfikować działanie napędu: elektryczny hamulec pomocniczy z funkcją automatycznego załączania po zatrzymaniu auta (przydatne np. podczas jazdy w korku), łopatki do zmiany przełożeń pod kierownicą (dają kierowcy przewagę nad automatem, jeśli zredukujesz albo zmienisz bieg na wyższy „z ręki”, przez dłuższą chwilę automat czeka na twoje polecenia), układ aktywnego zawieszenia (można wybrać jeden z kilku trybów jazdy, m.in. komfortowy i sportowy, co przy okazji zmienia charakterystykę silnika i przekładni), start-stop (to nie dla kierowcy, tylko dla producenta – by mógł wpisać w dane techniczne niższą emisję dwutlenku węgla), aktywny tempomat (utrzymuje odległość od auta jadącego przed nami, zwalnia i przyspiesza) i sporo innych funkcji.

Seat Leon ST - stara skrzynia w nowym ciele

Pierwsze wrażenie: problem z płynnością ruszania! Testowy Leon miał pecha, bo prosto z salonu wjechał w korek. To nie są wymarzone warunki dla dużego diesla z DSG, w takich warunkach kumulują się trzy problemy. Po pierwsze, producent już dawno temu „utwardził”działanie DSG, zmniejszył poślizg na sprzęgłach podobno po to, by obniżyć emisję dwutlenku węgla, a zapewne też dlatego, że to wydłuża trwałość elementów ciernych. Po drugie, w samochodzie domyślnie załącza się start-stop, czyli silnik gaśnie po zatrzymaniu auta, w VW system robi to dość natrętnie, zaś uruchomienie 2-litrowego diesla powoduje i zwłokę, i szarpnięcie. Dodatkowo, wspomaganie kierownicy nie działa, dopóki nie ruszy silnik, jeśli więc przed zwolnieniem pedału hamulca zechcemy skorygować ustawienie kół, napotkamy na nieprzyjemny opór. Wyłączamy start-stop i od razu robi się przyjemniej, odtąd będziemy go wyłączać każdorazowo po uruchomieniu samochodu. Po trzecie, dochodzi kwestia działania automatycznego hamulca, który sprawia, że auto nie „pełza” po zdjęciu nogi z hamulca. Można odnieść wrażenie, że właśnie ten duet (automatyczny hamulec i start-stop) to podczas parkowania czy jazdy w korku za duo „dobrego”. Na marginesie: automatyczny hamulec „korkowy” to świetna funkcja, którą zresztą w sytuacji, gdy przeszkadza n(np. przy parkowaniu), wyłączamy kliknięciem przycisku na tunelu środkowym – i po problemie.

Seat Leon ST 2.0 TDI

Po wyłączeniu start-stopa szarpnięcia przy ruszaniu maleją do akceptowalnego poziomu, choć nie całkiem. Szybko dochodzimy do wniosku, że pojawiają się, gdy ruszamy i gdy system zmienia biegi przy niskich obrotach silnika. Gdy jedziemy z fasonem, dyskomfort zanika całkowicie i zaczynamy doceniać działanie DSG.

Co do łopatek pod kierownicą, którymi można korygować moment zmiany przełożeń, to jest to jeden z tych elementów, z których większość kierowców korzysta raz – z ciekawości, jak to działa. Tak naprawdę jednak, zwłaszcza jeśli mamy ochotę pojeździć szybciej na odcinku wymagającym częstej zmiany prędkości, ręczna zmiana biegów pozwalająca na wczesne redukcje przełożeń daje trochę frajdy.

Seat Leon ST - atutem jest oszczędność

Jeszcze zanim wyjedziemy z miasta zaczynamy doceniać ten nie do końca płynny napęd za sprawą wskazań komputera pokładowego: otóż nawet w gęstym ruchu miejskim, gdy przedzieramy się przez poranne korki i nie nastawiamy się na oszczędność paliwa, spalanie bardzo rzadko wykracza poza 9 litrów na setkę. Gdy niespiesznie jedziemy przez miasto poza godzinami szczytu, spalanie spada poniżej 6 litrów na setkę!

Seat Leon ST 2.0 TDI

Wysokoprężny napęd z 6-biegowym DSG zdecydowanie najlepiej sprawdza się jednak w trasie – choćby na autostradzie. By „dociągnąć” do 9 litrów na setkę na autostradzie, trzeba dość brutalnie łamać obowiązujące limity prędkości, a chwilami nawet zbliżać się do prędkości maksymalnej – wtedy się uda. Gdy jedziemy „w miarę normalnie”, spalimy mniej.

I to jest największa zaleta Leona ST w dieslu i automacie: choć jego napęd nie jest idealnie płynny, samochód przy większych prędkościach nie jest przesadnie cichy, to jednak jest szybki i naprawdę – jak na prezentowane osiągi – mało pali.

Dane techniczne Seat Leon ST 2.0 TDI DSG

Pojemność skokowa 1968 cm3, R4 turbodiesel, 150 KM przy 3500-4000 obr./min, 340 Nm przy 1750-3000 obr./min, vmax – 213 km/h, 0-100 km/h – 8,6 s, średnie zużycie paliwa – 4,5 l/100 km (fabr.), poj. Bagażnika 587-1470 l, masa własna 1267 kg, cena wersji Excellence 2.0 TDI DSG od: 109,1 tys. zł