Zastanawiacie się, po co tyle zamieszania wokół liftingu? Otóż odpowiedź jest bardzo prosta. Octavia to najważniejsze auto dla czeskiej marki i jednocześnie kluczowy model dla całego koncernu Volkswagena. Wystarczy wspomnieć, że od debiutu współczesnej Octavii w 1996 r. na całym świecie sprzedano już ponad 5 mln egzemplarzy tego modelu. Mimo upływu lat Octavia na wielu rynkach nadal jest liderem sprzedaży – w tym polskim – i najchętniej wybieranym kombi w Europie.

Jak auto się zmieniło z wyglądu, opisywaliśmy już dokładnie podczas pierwszej prezentacji statycznej. Wiadomo już jednak, że nowy dizajn z dzielonymi reflektorami, został przyjęty dość chłodno – ma zarówno swoich zwolenników, jak i przeciwników. Trzeba jednak pamiętać, że celem wprowadzonych zmian było nie tylko odświeżenie wyglądu, ale także odróżnienie od siebie Rapida, Octavii i Superba, których przody i linie boczne stały się prawie identyczne. Jak widać, aż tak bliskie koneksje Superba i Octavii z tańszym Rapidem są najwyraźniej kłopotliwe pod względem wizerunkowym.

Ewolucja we wnętrzu

Największe zmiany nastąpiły w kabinie kompaktowej Skody. Przede wszystkim pojawił się nowy zestaw multimedialny – teraz panel, w który wtopiono dotykowy ekran o przekątnej 9,2 cala, wykończony jest w całości szkłem. Zniknęły już mechaniczne przyciski wokół wyświetlacza, za pomocą których przechodziliśmy do konkretnych funkcjonalności multimediów, tj. nawigacji czy radia. Może i wygląda to lepiej, ale nie jest łatwiejsze w obsłudze. Niestety usunięto także pokrętło głośności – zastąpiły je dotykowe przyciski. Zestaw multimedialny wyposażony jest teraz w moduł LTE, który może być wykorzystywany także jako hotspot wi-fi dla pasażerów.

Zmienił się także wygląd wskaźników, choć kształt kokpitu, umiejscowienie na nim wyświetlacza komputera pokładowego oraz sposób obsługi menu zostały takie same. Zmienił się za to wygląd samych cyferblatów. W mojej subiektywnej ocenie wygląda to gorzej (taniej) niż przed modernizacją.

Niestety, pozostały twarde i nie najlepiej wyglądające plastiki na kokpicie i tunelu między fotelami, za które Octavia trzeciej generacji zbierała baty. Co prawda, przeplatają się one z fortepianowymi wstawkami, ale nadal wyglądają… tanio. Możliwe, że to zabieg celowy, żeby nie zrównać się w tej kwestii z wyżej pozycjonowanym Golfem.

Czechom trzeba jednak oddać to, że wnętrze spasowane jest wzorowo – nie ma mowy o piskach i skrzypieniu dobiegających z okolic deski czy tunelu środkowego, nawet na bardzo nierównych drogach.

Małe detale, o których mało kto pamięta

Nowa Skoda Octavia ma swoje drobne wady, ale to jak rozplanowano i urządzono wnętrze w czeskim kompakcie, jest klasą samą w sobie.

Obsługa komputera pokładowego, multimediów jest intuicyjna, a liczba schowków, a nawet miejsca, w których się znalazły, wydają się przemyślane w najmniejszym szczególe. Przykład? Proszę bardzo: Skoda jako jeden z niewielu producentów robi małą śmietniczkę, pasującą do wnęki w drzwiach i mały gumowy organizer montowany w miejscu na napoje, w którym możemy umieścić telefon, drobne monety czy bezdotykowy klucz bez obawy, że się porysują lub będą przemieszczać po samochodzie podczas jazdy. Te drobne rozwiązania, których produkcja kosztuje jedynie kilka euro, są przydatne w codziennym użytkowaniu.

Także dobrym i funkcjonalnym pomysłem jest system rozciągliwych siatek, przegród i uchwytów do zaczepienia reklamówek, które znajdziemy w bagażniku lub choćby latarka w bagażniku czy parasol umieszczony pod fotelem.

Na pokładzie odświeżonej Octavii pojawiło się też kilka nowych, sprytnych rozwiązań, np. uchwyt na butelkę w konsoli środkowej, który jest tak ukształtowany, że butelka zaczepia się spodem o jego dno, co umożliwia otwarcie butelki PET jedną ręką.

Warto też wspomnieć o nowym kluczyku bezdotykowym, dzięki któremu można zaprogramować ustawienia dla 3 różnych kierowców. W ten sposób można teraz zapamiętać np. ustawienia fotela (w opcji z elektrycznym sterowaniem), klimatyzacji czy radia dla trzech osób.

Silnik 1.0 TSI – najmniejszy, ale nie najsłabszy

Wraz z liftingiem w Skodzie Octavii pojawiły się także nowe silniki, między innymi 3-cylindrowy 1.0 TSI o mocy 115 KM i odmiana silnika 1.4 zasilana gazem ziemnym CNG. Co ciekawe, ta pierwsza jednostka dysponuję większą mocą niż 4-cylindrowy silnik 1.2 TSI (86 KM). Wszystkie silniki benzynowe są turbodoładowane i mają bezpośredni wtrysk benzyny.

W przypadku silnika TDI o mocy 110 kW (150 KM) do opcjonalnej 7-stopniowej skrzyni biegów DSG po raz pierwszy można zamówić także napęd na cztery koła. Do dyspozycji jest adaptacyjne zawieszenie DCC (Dynamic Chassis Control). Rozszerzona została także oferta asystentów kierowcy.

Do testów wybraliśmy Octavię z najmniejszym w ofercie silnikiem benzynowym. Jednostka o litrze pojemności w całkiem sporym aucie, delikatnie mówiąc, wygląda dość groteskowo. Jednak z drugiej strony, w czasach downsizingu już nie dziwi. Mimo małej pojemności dane techniczne wyglądają obiecująco – przyspieszenie do setki w niecałe 10 s (dokładnie 9,9 s) i możliwość rozpędzenia auta do 203 km/h. W praktyce okazuje się, że ta niepozorna jednostka radzi sobie całkiem nieźle z ważącą ponad 1200 kg Octavią.

Silnik co prawda ma bardziej odczuwalną „turbodziurę” niż większe jednostki z rodziny TSI, ale już po przekroczeniu 2500 obr/min. Skoda wyraźnie nabiera wigoru. Optymalne obroty, w których jednostka jest zarówno żwawa, jak i cicha to zakres między 2500, a 3700 obr/min. W wyższych partiach 3-cylindrowiec robi się już nieprzyjemnie głośny. Kolejnym problemem tak małej pojemności jest jej bezwładność – hamowanie silnikiem w tym przypadku jest mało efektywne. Za to brawa należą się za wyrównoważenie tego 3-cylindrowca. Podczas pierwszych jazd nie zauważyliśmy, żeby przy ruszaniu, odpalaniu i na biegu jałowym silnik wpadał w wibracje.

Silnik 1.0 TSI może współpracować z 6-biegową skrzynią manualną lub 7-biegowym DSG. My mieliśmy okazję przejechać się wersją z przekładnią manualną. Widać, że zestopniowano ją raczej z myślą o ruchu miejskim – przełożenia są bardzo długie (na 2 biegu można rozpędzić auto do prędkości 100 km/h). Sam lewarek ma dość krótkie skoki biegów i pracuje precyzyjnie. W tym aspekcie utrzymano dobry standard, znany z innych modeli grupy Volkswagena.

Podczas krótkich jazd testowych w okolicach Porto, głównie drogami lokalnymi (bez odcinków autostrad ani dróg ekspresowych), nasza Octavia spaliła średnio 6,7 l/100 km – według wskazań komputera pokładowego.

Nie jest to może wynik rewelacyjny – w końcu to znacznie więcej niż deklaruje producent, ale patrząc na to, że wskazówka obrotomierza znajdowała się głównie powyżej 3000 obr/min., taki wynik jest akceptowalny. Z pewnością oszczędni kierowcy będą w stanie osiągnąć niższe spalanie.

Wydaje się też, że zawieszenie odświeżonej Octavii stało się bardziej komfortowe niż przed liftingiem. Mimo tego auto nadal prowadzi się pewnie. W silniku 1.0 TSI podobnie jak w innych słabszych jednostkach (o mocy do 150 KM), Octavia ma z tyłu belkę skrętną. Dopiero w wersjach najmocniejszych m.in. 1.8 i 2.0 TSI zastosowano na tylnej osi układ wielowahaczowy.

W obu wersjach zawieszenia powiększono rozstaw tylnych kół. W modelach z belką skrętną przy tylnej osi zwiększył się o 2 cm i wynosi obecnie 154 cm. Wszystkie wersje z napędem na cztery koła, a więc największej mocy TSI i wersja G-TEC mają wielowahaczową oś tylną, w której rozstaw kół zwiększył się o 3 cm do 154,2 cm.

Podsumowanie

Okazuje się, że mały, litrowy silnik całkiem przyzwoicie radzi sobie ze Skodą Octavią. Mimo tego zdecydowanie nie jest to propozycja dla osób jeżdżących w dalsze trasy – w tych zresztą może dokuczać hałas nie tylko silnika, ale szumu powietrza opływającego lusterka. Z drugiej strony powstaje też pytanie, jaka będzie trwałość tak wysilonej jednostki? Na razie to pozostaje niewiadomą, ale za to znamy już ceny Octavii z 3-cylindrowym silnikiem – najtańsza wersja Active (nadwozie liftback) Octavi 1.0 TSI kosztuje 72 540 zł. Za najdroższą odmianę Style trzeba zapłacić minimum 10 000 zł więcej.

Dane techniczne:

Silnik: typ/cylindry/zawory turbo benz./R3/12
Pojemność skokowa (cm3) 999
Moc maksymalna (KM/obr./min) 115/5000–5500
Maks. mom. obr. (Nm/obr./min) 200/2000–3500
Skrzynia biegów manulna 6-biegowa
Masa własna (kg) 1225
Pojemność bagażnika (l) 590–1580
Przyspieszenie 0-100 km/h 9.9
Prędkość maksymalna 203
Średnie spalanie 4,8