Napęd na cztery koła, sześć sekund do „setki” – to brzmi nieźle! Dzięki zautomatyzowanej przekładni każdy może poczuć to przyspieszenie: wciskasz gaz – i to wszystko. Skrzynia S-tronic miękko zmienia biegi, eliminuje wszelkie szarpnięcia, zaś napęd quattro rozwiązuje problemy z trakcją.

Po chwili przychodzi chęć na sprawdzenie, czy to auto klei się do drogi. Klei się, ale trudno poczuć dreszcze związane z driftem. Napęd przednich kół bierze górę, pojazd za nic nie chce zarzucić tyłem, co ułatwia kierowcy zadanie, ale odbiera emocje. Dodatkowo ESP nadpobudliwie odcina moc i... koniec zabawy.

TT roadster zachowuje się energiczniej w trybie sportowym: nie tylko zmienia biegi przy wyższych obrotach, lecz także lepiej brzmi za sprawą... głośnika, który wspomaga naturalny dźwięk wydechu buczeniem i grzmotem. Ale TT ma też drugą twarz: gdy wybiera się program jazdy Efficiency, roadster Audi zachęca wręcz do... ekojazdy!

Po otwarciu dachu mamy do dyspozycji elektrycznie wysuwany windszot, przed wiatrem chronią też boczne szyby. Nawet przy 120 km/h wiatr nie urywa głowy. W tej klasie aut TT roadster to wyjątkowo komfortowy typ. Można powiedzieć, że dobry na co dzień i na cały rok, ale na dłuższą metę trochę... nudny.

Audi TT - nasza opinia

Audi TT to komfortowy roadster, na tyle dobrze udający auto sportowe, że wielu osobom to wystarczy. Niestety, jest drogi. Jeśli chcecie mieć inne auto, ale z tym samym silnikiem i podwoziem za pół ceny, kupcie... Octavię RS.