• Na słynnym hiszpańskim torze Ascari sprawdzaliśmy, ile pierwiastka sportowego mają najnowsze Volkswageny ze znaczkiem GTI
  • O ile między Up-em w wersji GTI a Polo GTI jest istna przepaść, to już ten drugi jest niebezpiecznie blisko Golfa GTI Performance
  • Do obydwu modeli trafił ten sam 2-litrowy silnik, a różnica w mocy wynosi zaledwie 45 KM – znacznie większa jest różnica w cenie: to prawie 40 tys. zł

Takiej mnogości w ofercie GTI u Volkswagena jeszcze nie było. Co prawda już w 1977 r. ta niemiecka marka oferowała trzy modele GTI – 41 lat temu do Golfa GTI dołączyły Scirocco GTI i Passat GTI, jednak Passat był wtedy samochodem koncepcyjnym, a do produkcji trafił pod nazwą GLI. Tyle że wtedy walka o konie mechaniczne i rekordy okrążenia na Nurburgringu dopiero raczkowała.

Po czterech dekadach wyścig na moc i przyspieszenie trwa na całego. Grono pretendentów o miano najlepszego hot-hatcha jest już znacznie liczniejsze i nie ma tu już słabych zawodników. Co więcej, te samochody mają dziś znacznie większe wymagania – muszą mieć nie tylko jak najlepsze przyspieszenie, ale wymaga się od nich uniwersalności. Powinny dawać przedsmak sportowych emocji i jednocześnie w miarę wygodnie zawieźć rodzinę na zakupy. Tym razem mamy świetną okazję sprawdzić, ile marketingowych sloganów o frajdzie z jazdy pokrywa się z rzeczywistością w przypadku Volkswagenów w wersji GTI.

Ile sportowych genów zostało w aktualnych GTI?

Trzy literki GTI, czyli Gran Turismo Injection zobowiązują. Czy wszystkie trzy modele na nie zasługują? Volkswagen chyba jest tego pewien, skoro postawił je obok siebie na dość wymagającym torze Ascari.

Na miejscu wita nas piękna słoneczna pogoda. Dawkowanie emocji zaczynam od najmniejszego miejskiego Up-a GTI. Co prawda miałem okazję już go testować na europejskiej prezentacji w okolicach Monaco, ale w tamtych warunkach nie było szans sprawdzić, co tak naprawdę potrafi najmniejszy reprezentant rodziny GTI. O ile na łagodnych serpentynach lazurowego wybrzeża Up spisywał się rewelacyjnie – nie był przesadnie twardy i wydawał się przy tym dobrze wyważony - to już po kilku minutach na krętej nitce Ascari widać, że tor ewidentnie nie jest naturalnym środowiskiem tego auta.

Up GTI – do zabawy ale tylko w mieście

Może i da się nim zawstydzić niejednego mocnego „kompakta” startując spod świateł lub dotrzymując mu tempa na obwodnicy, ale już na Track Day-u lepiej się nie pokazywać. I nie chodzi tu o niewielką moc 115 koni, bo subiektywne odczucia są naprawdę lepsze, niż wskazują na to dane (przyspieszenie od 0 do 100 km w 8,8 s i prędkość maksymalna na poziomie 196 KM/H), ale o elektronikę. O ile prowadzenie i wysoką pozycję za kierownicą, która utrudnia wyczucie samochodu można jeszcze jakoś przełknąć, to już nerwowo ingerujące systemy w każdym zakręcie psują całą zabawę jazdy sportowej. Każdy agresywnie zaatakowany zakręt kończy się odcięciem mocy.

Inżynierowie Volkswagena co prawda tłumaczyli, że systemy W wersji GTI pracują bardziej delikatnie niż w zwyklej odmianie, ale po krętej próbie z ciasno ustawionymi pachołkami trudno w to uwierzyć. Wyłączyć się ich nie da – podobno bez nich Up mógłby stać się zbyt nieprzewidywalny. Mimo wszystko sympatii do Up-a nie straciłem. Trzeba pamiętać, że w wadze piórkowej, jak z powodzeniem można by nazwać segment A, nic szybszego i lepiej jeżdżącego w tym momencie raczej nie znajdziemy. Cena najmniejszego GTI Volkswagena startuje od 62 390 zł.

Polo GTI – bardziej bezkompromisowy niż Golf

Po doświadczeniach z Up-em może być już tylko lepiej, bo Polo GTI i Golf GTI Performance, to już całkiem poważni sportowcy, którzy powinni poczuć się na krętym torze Ascari, jak ryba w wodzie. Pierwsze dwa okrążenia w Polo potwierdzają, że nad tym autem eksperci z motorsportu popracowali więcej niż nad Up-em. Sztywność auta, która nawet w trybie „Normal” (dostępny jest jeszcze tryb jazdy: Eco i Sport) z czasem zaczyna męczyć w codziennej jeździe, na torze jest zaletą. Auto jest tak dobrze wyważone, że nawet na sekwencji szybkich i ciasnych zakrętów, gdzie co chwile masa przerzuca się z lewej na prawą i na odwrót, trudno wyprowadzić je z toru jazdy. Polo nie wykazuje zbytniej tendencji do podsterowności ani nadsterowności. Jest naprawdę dobrze. Może trochę brakuje mocy – 200 KM i 320 Nm wydają się solidną zaliczką w segmencie B, ale wystarczy zerknąć w dane techniczne, żeby zrozumieć, dlaczego Polo, które jest tylko o 45 KM słabsze od większego Golfa, nie dotrzymuje mu kroku w przyspieszeniu. Powodem jest lekka nadwaga – 1355 kg (waga z kierowcą) to sporo i tylko o 60 kg mniej niż wynosi waga Golfa GTI Performance!

Na szczęście Niemcy zdecydowali się umieścić pod maską porządną 2-litrową jednostkę (taką samą, jaka trafia do Golfa GTI). Silnik liniowo rozwija moc i nie cierpi na niedostatek momentu w dolnych zakresach obrotowych. Co ważne jednostka dotrzymuje kroku dobrze zestrojonemu zawieszeniu – może na pokładzie Polo nie doznacie ekstremalnych przeżyć i przeciążeń, ale to auto jest w stanie zapewnić sporo dobrej zabawy. Czepiać się można jedynie 6-biegowej skrzyni DSG, która nawet w trybie Sport robi zbyt długą „pauzę” po kick-downie – trochę lepiej, ale też nie idealnie jest po przejściu na łopatki i sterowanie manualne. Przy okazji mała rada dla Volkswagena, żeby powiększyć manetki za kierownicą – zmiana biegów byłaby znacznie wygodniejsza. Wydaje się, że odmiana 7-biegowa z Golfa GTI Performance wydaje się pracować nieco szybciej. Dla tych, którym charakter skrzyni DSG jednak nie pasuje mamy dobrą wiadomość, niebawem pojawi się w ofercie Polo GTI z 6-biegową przekładnią manualną, który będzie jeszcze tańszy. Aktualna cena Polo GTI to minimum 89 690 zł.

Golf GTI Performance – najbardziej uniwersalny

Po chwili za kierownicą Golfa czuć, że tu przepaści, jaka dzieli up-a i Polo GTI, już nie będzie. Co więcej, oba auta są niebezpiecznie (dla Volkswagena oczywiście) zbliżone do siebie. Oba mają blokadę mechanizmu różnicowego, w obu zamontowano ten sam 2-litrowy silnik benzynowy, obydwa mają regulowaną sztywność zawieszenia, a dzieli je tylko 45 koni mechanicznych (Golf ma 245 KM i 370 Nm). Jednak jest jedna spora różnica między tymi autami – Golf jest bardziej komfortowy, nawet w najostrzejszym trybie „Sport” (oba model mają aktywną regulację twardości zawieszenia). Co prawda auto wydaje się nieco bardziej pochylać w zakrętach niż mniejsze Polo. Jednak są to jedynie subiektywne odczucia, bo oba auta podczas GTI Performance day testowaliśmy na innych partiach toru Ascari. Dobra wiadomość jest taka, że jeśli jedna z osi zaczyna się lekko uślizgiwać, to zwykle jest to tył. Golf naprawdę dzielnie daje sobie radę ze zjawiskiem podsterowności.

Co ważne paradoksalnie na co dzień bardziej uniwersalny i wygodniejszy (zawieszeniowo) wydaje się Golf, choć oba auta dzięki zmiennym nastawom siły tłumienia amortyzatorów dobrze spełnią zarówno roli auta do zabawy podczas Track Day-u, jak i wózka na zakupy oraz w miarę komfortowego auta rodzinnego. Oba są dość posłuszne i ciche. Niestety jak na tor nawet zbyt ciche. A up!? No cóż, ten maluch mocno odstaje od swoich większych braci, ale i tak jak na razie w swojej klasie jest największym „łobuzem”.

Volkswageny GTI - dane techniczne:

up! GTI Polo GTI Golf GTI Performance
Pojemność skokowa i rodzaj silnika 999 cm3, R3 turbo benz. 1984 cm3, R4 turbo benz. 1984 cm3, R4 turbo benz.
Moc 115 KM 200 KM 245 KM
Moment obrotowy 200 Nm przy 2000-3500 obr./min 320 przy 1500-4400 obr./min 370 Nm przy 1600-4300
Skrzynia biegów 6-biegow manualna 6-biegowa dwusprzęgłowa 7-biegowa dwusprzęgłowa
Prędkość maksymalna 196 km/h 237 km/h 250 km/h
Przyspieszenie 0-100 km/h 8,8 s 6,7 s 6,2 s
Masa własna 1070 kg 1355 kg 1415 kg
Cena od 62 390 zł od 89 690 zł od 129 900 zł