W efekcie w okolicach kół, na błotnikach i na przednich drzwiach pojawiają się czarne plamki asfaltu. To źle wygląda, szczególnie z bliska, trudno to zmyć, ale nie wiążą się z tym większe zagrożenia. Smoła nie niszczy lakieru, nie trzeba jej więc usuwać natychmiast. W sprzyjającym momencie można ją zmiękczyć i zmyć specjalnym preparatem, można próbować użyć tłustych środków jak WD-40, a nawet masła. Tylko trudne, wżarte w lakier plamki wymagają użycia „ostrzejszych” środków. Więcej szkód mogą narobić owady rozbijające się na grillu i na masce. Choć owady są małe i lekkie, wiele z nich ma twarde, chitynowe pancerzyki. Uderzając w lakier jadącego auta z prędkością czasem znacznie większą niż 100 km/h, powodują mikrouszkodzenia.  Owadów nie da się uniknąć, ale można zmywać ślady po nich.

Jednak nie na sucho i nie w myjni automatycznej. „Automat” poradzi sobie z owadami tylko wtedy, gdy przed wjazdem do myjni spryskamy zabrudzone miejsca preparatem zawierającym rozpuszczalniki organiczne, najlepiej specjalnym środkiem do usuwania owadów.  Można je również zmywać na bieżąco, jednak warto używać środków wysokiej jakości. Zbyt agresywny preparat naniesiony i pozostawiony na nowoczesnym, „ekologicznym” lakierze też może pozostawić ślady!

Uwaga! Nigdy nie usuwajmy owadów z lakieru  na sucho lub ostrą gąbką. Takie działania są dozwolone przy myciu szyb, lecz i w tym przypadku nie wolno przesadzić. Tak jak smoła z reguły nie powoduje większych zniszczeń, tak żywica zazwyczaj jest problemem głównie o tyle, że po pierwsze, trudno ją zmyć, a po drugie, przyczepiają się do niej kurz i piasek, który dopiero podczas mycia powoduje liczne zarysowania. Tylko niektóre żywice mogą z czasem doprowadzić do odbarwień lakieru naszego auta. To jednak dobry powód, dla którego w miarę możliwości lepiej nie parkować pod drzewami.

Drugi powód to ptaki. Ich odchody potrafią w ciągu kilku dni pokryć całe auto. To jedne z najgroźniejszych substancji, z jakimi spotyka się karoseria naszego auta: reaguje ona z zewnętrzną warstwą lakieru, uszkadza ją, z czasem przenika do blachy i powoduje punktowe ogniska korozji. Przy odrobinie pecha, jeśli auto zostawimy na dwa tygodnie pod drzewami zamieszkanymi przez ptaki, będziemy musieli od razu rozglądać się za warsztatem lakierniczym!

Jeśli szybko usuniemy ptasie kupy, nic się nie stanie. Pocieszające jest to, że dają się one dość łatwo usunąć jakimkolwiek środkiem myjącym (choćby płynem do szyb), a nawet czystą wodą pod ciśnieniem. Parkowanie w nieodpowiednim miejscu może mieć też inne zaskakujące skutki. Jeśli nasze auto stoi w okolicy zakładów przemysłowych, których kominy emitują dużo cząstek stałych, część z nich opada na auto.

To samo dzieje się zimą, gdy parkujemy w pobliżu domów ogrzewanych piecami starego typu, w których pali się węglem. Z takiego pyłu powstają mikroskopijne plamki, jeśli wystarczająco ciepłe drobinki docierają do auta. Na jasnych lakierach często nabierają rdzawej barwy. Można je usunąć podczas polerowania drobnoziarnistą pastą polerską lub za pomocą glinki lakierniczej.Im jaśniejszy lakier, tym ostrożniej trzeba używać preparatów chemicznych. Nie należy przesadzać nawet ze środkami dodawanymi do płynu do mycia szyb. Nadmierne stężenie takiego preparatu powoduje powstanie trwałych przebarwień w okolicach dysz spryskiwaczy.

Na wszelki wypadek zabrudzone owadami lub ptasimi kupami auto najlepiej czyścić specjalnymi środkami do usuwania trudnych zabrudzeń tuż przed wjazdem do myjni lub na krótko przed myciem ręcznym. Jeśli nie zamierzamy myć całego samochodu, przynajmniej zmyjmy wodą resztki preparatów czyszczących.  Dzięki temu silne detergenty zostaną spłukane z nadwozia i nie będą miały czasu, aby przebarwić lakier (dobre preparaty są bezpieczne, ale nie zawsze jesteśmy świadomi jakości takich produktów).

Jeśli już pojawiły się przebarwienia i zmatowienia, można je usunąć przez polerowanie delikatną pastą polerską, jednak należy robić to ostrożnie. Głębokich wżerów nie da się w ten sposób usunąć. Jedyny sposób na zabezpieczenie głębokich uszkodzeń to zrobienie zaprawek.

Po spolerowaniu zanieczyszczeń warto auto zakonserwować twardym woskiem. Po każdym woskowaniu samochód przez pewien czas jest chroniony przed szkodliwym działaniem owadów i ptasich kup. Nawet jeśli zostanie nimi zabrudzony, mamy więcej czasu na reakcję, łatwiej też usunąć wszelkie agresywne lub oporne substancje.