Receptą Dacii na sukces jest połączenie w miarę atrakcyjnego designu z nieco przestarzałą, ale sprawdzoną techniką. Do budowy Daci Sandero wykorzystano zamortyzowaną już płytę podłogową Clio, auto wiele części dzieli też z Loganem i starszymi modelami Renault. W fabryce w Rumunii siła robocza nie kosztuje tyle, ile w zachodniej Europie.

Argumenty te mają przekonać, że niska cena nie odbija się na jakości czy trwałości auta, a oszczędności poczyniono gdzie indziej. Na rynku wtórnym wątpliwości rosną – większość egzemplarzy wyszła spod 3-letniego ochronnego parasola gwarancyjnego i istnieje obawa, że to, co było tanie w zakupie, okaże się drogie w serwisie. W przypadku Dacii Sandero nie ma się czego bać.

Jednak oszczędności dotyczą nie tylko kosztów ponoszonych podczas projektowania; widać je niemal na każdym kroku. Zastosowano twardy plastik, jakość tapicerki pozostawia sporo do życzenia, słabe jest wyciszenie kabiny i wyposażenie – przyciski elektrycznego sterowania szybami (o ile są) znalazły się na konsoli centralnej, w podstawowych odmianach brakuje wspomagania kierownicy.

Wnętrze Dacii Sandero niezbyt atrakcyjnie wygląda

Na kanapie nie wygospodarowano dużej przestrzeni (polecana raczej dla dzieci), konkurenci potrafią zrobić bardziej przestronne modele segmentu B. Bagażnik zbiera pochwały za pojemność, ale przydałaby się większa funkcjonalność – walizki trzeba przekładać przez wysoki próg, po złożeniu oparcia kanapy pozostaje spory uskok. Wszędzie mamy proste rozwiązania, które można jednak zaakceptować.

To nie jest auto dla miłośników designu czy gadżeciarzy. Raczej nie powinniście się też interesować Sandero, jeśli lubicie dynamiczną lub agresywną jazdę. Kiepsko prowadzą się auta bez wspomagania kierownicy. Nawet topowy (rzadko spotykany) silnik 1.6 16V (105 KM) nie zapewni dobrej dynamiki, a najpopularniejsze 1.4/72-75 KM (8-zaworowe, podobnie jak 1.6/84-87 KM) na osiągnięcie „setki” potrzebują kilkunastu sekund.

Ciekawym wyborem jest nowocześniejszy motor 1.2 16V (75 KM). Przeciętnie wypada spalanie – w mieście różnice pomiędzy silnikami nie są duże, 1.6 8V zużyje 8-9 l/100 km. To jednak niezbyt wysoka cena, jaką płacimy za spokojną eksploatację – wszystkie silniki są dobrze znane, a ich słabe punkty mechanicy mogą tanio naprawić.

Łatwo zaplanować koszty, np. wymiana rozrządu w 1.4 (w ASO, z pompą wody) kosztuje 1400 zł. Ośmiozaworowe wersje dobrze tolerują gaz, były też odmiany fabrycznie przystosowane do LPG. Diesle (tylko 1.5 dCi w wersjach od 68 do 90 KM) są oszczędne, ale po przejechaniu 100-120 tys. km stają się ryzykowne (panewki, osprzęt).

Niepokoić mogą wyniki crashtestu. Trzy gwiazdki w prestiżowej próbie Euro NCAP to słaby wynik, ale w dużej mierze wynika z ubogiego wyposażenia – w Sandero nie znajdziemy poduszek kurtynowych ani ESP.

Najczęstsze usterki i koszty ich napraw Dacii Sandero

KOROZJA TŁUMIKA - Nie jest to z pewnością istotna (czy też nagminnie powtarzająca się) wada samochodu, ale w części najstarszych egzemplarzy trzeba już wymienić tłumik końcowy. Zamienników na razie brakuje, a oryginalna część kosztuje aż 777 zł (dodatkowo trzeba doliczyć koszt wymiany). - koszt naprawy od 900 zł

LUZ W UKŁ. KIEROWNICZYM - Zacznijcie od kontroli końcówek (oryginalne 229 zł, łatwo dostępne zamienniki od 60 zł) i drążków kierowniczych (od 50 zł). Dostępne są też nieoryginalne przekładnie kierownicze (bez wspomagania – od 700 zł). Trzeba jednak jeszcze ustawić zbieżność. - koszt naprawy od 200 zł

ZAWIESZENIE - Jedną z częściej dokonywanych napraw (ale nie nagminnie!) jest usuwanie luzów w podwoziu. Wahacze, silentblocki, łączniki stabilizatorów– niemal wszystkie elementy bez kłopotu i tanio dostaniemy jako zamienniki. Pomaga spora unifikacja części z dłużej obecnym na rynku Loganem.

Zalety Dacii Sandero - Niskie koszty zakupu oraz eksploatacji (przeglądy, ceny większości części), akceptowalny poziom awaryjności, prosta konstrukcja ułatwiająca naprawy.

Wady Dacii Sandero - Mało eleganckie wykończenie, podwyższony hałas, przeciętne podwozie (mało stabilne przy wysokich prędkościach), ubogie wyposażenie, niski prestiż marki.