Moc 174 KM to wielkość imponująca nie tylko w klasie pikapów. Wystarczy przypomnieć, że debiutująca w tym samym roku Toyota Hilux również miała silnik 2.5, a oferowała… 102 KM! Efekty nietrudno przewidzieć. Z topornego, roboczego auta Navara przeistoczyła się w namiastkę SUV-a, tyle że ze skrzynią z tyłu. Zresztą Nissan jednocześnie zaproponował bazującego na tych samych podzespołach Pathfindera. Auta wyglądały nowocześnie i świetnie jeździły. Oferta bez wad? Niekoniecznie, te ujawniły się po kilku latach.

Atrakcyjnie stylizowane nadwozia wiele oferują. Kanapa tylna Navary jest dzielona, obydwie części można składać lub unosić niezależne siedziska. Na podłodze znalazło się miejsce na schowki. Tylna kanapa nie zapewnia co prawda dużego komfortu (niekorzystnie, pionowo umieszczone oparcia), ale trudno w pikapie zrobić to lepiej, chyba że mamy do czynienia z amerykańskim rozmiarem kabiny. Z kolei Pathfinder w większości wersji pozwala na podróż w 7-osobowym składzie.

Foto: Auto Świat
Navara: wymiary wnętrza

W trzecim rzędzie siedzeń nie należy spodziewać się nadzwyczajnej wygody, w tej kategorii lepszy będzie np. Land Rover Discovery 3. Najbardziej przeszkadza skąpa ilość miejsca na nogi, szerokość i wysokość nad głowami okazuje się wystarczająca. Dodatkowe siedzenia składają się równo w podłodze, ułatwiając wykorzystanie potężnego bagażnika. Można przewieźć maksymalnie ponad 2 m3 ładunku. Wersja ze składanym oparciem fotela z przodu oferuje transport przedmiotów o długości ponad 3 m! Dzielony w proporcjach 40/20/40 środkowy rząd siedzeń Pathfindera zapewnia mnóstwo przestrzeni.

Foto: Auto Świat
Pathfinder: wymiary wnętrza

W Navarze występują trzy wersje skrzyń ładunkowych. Paka łączona z przedłużoną kabiną ma długość 1,86 m. W wersji z podwójną kabiną początkowo stosowano krótszą skrzynię (1,5 m), zaś w 2010 r. (już po liftingu) pojawiła się wersja nazywana Long Bed, „wyciągnięta” o 10 cm. Skrzynia zasługuje na uwagę nie tyle ze względu na wielkość (przeciętna w klasie), ile system mocowania ładunków C-Channel (lepsze wersje). To pięć szyn umieszczonych na podłodze oraz stałych burtach. Umożliwiają sprawne i pewne zamocowanie każdego towaru, choćby była to jedna mała walizka.

Kolejny plus to bogate wyposażenie, szczególnie w przypadku Navary. Fakt, że trafiają się egzemplarze bez klimatyzacji, ale łatwiej o takie, które będą mieć automatyczną, dwustrefową. Skórzana tapicerka, szyberdach, automatyka świateł i wycieraczek – blisko 10 lat temu w klasie pikapów to był prawdziwy przełom! Auta seryjnie miały dwie (Pathfinder – cztery) poduszki powietrzne, ale w najlepszych wersjach proponowano ich aż sześć. Mimo tak dobrego wyposażenia auto badane w 2008 r. przez EuroNCAP nie zdobyło żadnej gwiazdki, dopiero przeprowadzone modernizacje pozwoliły na przyznanie trzech. Co ciekawe Pathfinder już w 2006 r. uzyskał cztery gwiazdki.

Niestety nadwozia mają też wady. Pierwsza to niemal tandetne wykończenie wnętrza. Odpadające pokrętła, awaryjna elektryczna regulacja fotela (akcja serwisowa), podatne na zarysowanie materiały czy nieprawidłowo zamocowane pasy (kolejna akcja, w Polsce objęła kilkadziesiąt aut z 2013 r.) to tylko część przykładów niedoróbek. Nie należy też oczekiwać dobrego zabezpieczenia antykorozyjnego. O ile nadwozia w miarę się trzymają, o tyle rdzawy nalot na ramie (znamy przypadki perforacji!) to standard. Jeśli liczycie na długoletnią eksploatację lub korzystną odsprzedaż, konieczne będzie dodatkowe zabezpieczenie antykorozyjne. Niską notę otrzymują też fabrycznie montowane nadbudowy. Regularnie trzeba kontrolować dokręcenie wszystkich elementów: zawiasów, uchylnych szyb itp. Inaczej szybko okaże się, że nie można ich otworzyć lub… wypadnie szyba (znane przypadki!). Jakość auta wskazuje na hiszpańskie, a nie japońskie pochodzenie – Navara i Pathfinder na rynek europejski produkowane są w Barcelonie.

Wróćmy tymczasem do zalet obu aut. Bez wątpienia należą do nich osiągi. Podstawowy silnik 2.5 dCi początkowo miał 174 KM, zastąpiony został najpierw wersją o mocy 171 KM, następnie zaś – podczas liftingu w 2010 r. – odmianą oferującą aż 190 KM. Pomimo 4 cylindrów podróżni nie narzekają na niską kulturę pracy, świetnie oceniana jest też dynamika, szczególnie w lżejszej Navarze. Ze skrzynią automatyczną wielki i ciężki Pathfinder rozpędził się podczas testu do 100 km/h w czasie 12 s (odmiana 171 KM). W mocniejszej wersji 2.5 okres ten uległ skróceniu do 11,4 s. Kto liczy na oszczędność, niech wybierze mocniejszy wariant.

Foto: Auto Świat
Wersje silnikowe Navary i Pathfindera

Początkowo zestrojenie silnika i skrzyni budziło wiele uwag krytycznych – przekładnia bezsensownie windowała obroty i spalanie. Wyniki? Słabsza wersja średnio potrzebowała w czasie testu ponad 12 l/100 km, mocniejsza – nieco poniżej 10 l! Poza mocnymi odmianami czasem można spotkać słabsze wersje. Pikap korzysta też z silnika 2.5/144 KM, zaś SUV – z odmiany 163-konnej. Prawdziwy hit czekał jednak na klientów w 2010 r. Obok wersji 2.5 pojawił się motor 3.0 V6 łączony tylko z 7-biegowym automatem. Przyśpieszenie poniżej 10 s oraz spalanie na poziomie wersji 2.5 – czy można wymarzyć sobie lepsze źródło napędu?

Z pewnością przydałoby się bardziej… niezawodne. Silniki Nissana nie wsławiły się nadzwyczajną trwałością. Nawet niewielkie przegrzanie (niekoniecznie sygnalizowane przez wskaźniki) może skończyć się pęknięciem głowicy. Zamiennik kupimy za 2800 zł (nieuzbrojona) lub 3600 zł (kompletna). Nagminnie rozpadają się turbosprężarki – nieoryginalna część to wydatek 4200 zł. Warto uważać na pierwsze symptomy, bo łatwo ukręcają się wirniki, przez co może dojść do poważnych uszkodzeń całego silnika. Koła dwumasowe nierzadko wytrzymują zaledwie 100 tys. km, choć znane są przypadki delikatnej, właściwej eksploatacji, kiedy przebiegi sięgają 300 tys. km.

Większość aut ma napęd 4x4. Sztywno dołączana przednia oś (Navara) to niezbyt nowoczesne rozwiązanie, choć ciągle jeszcze standardowe w klasie pikapów. Nowsze auta wspierają się systemem ESP. Jak na tak wielkiego SUV-a napędem nie może się też pochwalić Pathfinder – sprzęgło międzyosiowe w tej klasie nie jest najszczęśliwsze, klienci oczekują lepszej trakcji. Wyraźnie Nissanowi zabrakło rozwiązań – w palecie swoich mechanizmów nie ma on międzyosiowego dyferencjału.

Podwozie gwarantuje niezły komfort jazdy. Nawet Navara prowadzi się pewnie, choć jest to okupione niezbyt dużą – jak na pikapa – ładownością. Podwozie również nie jest mocną stroną auta. Przednie (obydwa modele) i tylne (Pathfinder) wahacze mają niezbyt trwałe sworznie. ASO przewiduje wymianę tylko całych elementów – koszt na przednią oś (4 sztuki) wynosi 6300 zł! Przy wymianie samych sworzni koszt naprawy znacznie spadnie. Luz na krzyżakach to już drobiazg, czego nie można niestety powiedzieć o zużytej przekładni kierowniczej. Jeśli z lewej strony da się wyczuć luz, warto dowiedzieć się gdzie można ją zregenerować. Jedna z akcji serwisowych Nissana dotyczyła pękających… alufelg! Radzimy więc dokładnie sprawdzać przed zakupem używane egzemplarze.

Auta nie najgorzej spisują się w terenie. Prześwit jest nieco większy w Pathfinderze, zawieszenie pracuje zadowalająco, warto jednak zadbać o odpowiednie wyposażenie. Bez kłopotu można kupić zmodyfikowane zawieszenie OME (jeśli auto wozi towary, lepiej z tyłu wymienić resory, jeśli nie – wystarczą nowe wieszaki) i osłony podwozia. Ostatnio znacznie spadły ceny płyt do mocowania wyciągarki i wynoszą ok. 1100 zł.

VIN

Foto: Auto Świat
Przykładowy numer VIN

Tabliczka znamionowa umieszczona jest na ścianie grodziowej (od strony komory silnika). Nr. VIN znajduje się na podłodze (w okolicy nóg pasażera obok kierowcy) oraz na podszybiu (widoczny przez szybę). Przykład nie dotyczy aut z USA. Znaki 1-3: kraj i oznaczenie producenta (JN1 – Nissan Japonia, VSK – fabryka Nissana w Hiszpanii); znak 4: nadwozie (B – półtorej kabiny, C – podwójna kabina, J – Pathfinder); znak 5: kod silnika (V – diesel 2.5); znak 6: rodzaj napędu (W, N – napęd 4x4, A – napęd 2x4); znaki 7-9: oznaczenie modelu (D40 – Navara, R51 – Pathfinder); znak 10: miejsce przeznaczenia (U – Europa); znak 11: bez kodowania; znaki 12-17: numer seryjny danego egzemplarza.

Ceny części

Hurtownie motoryzacyjne są bardzo dobrze zaopatrzone w części do Navary i Pathfindera – wiele z nich pasuje do obydwu modeli. W ASO również nie ma kłopotu z częściami, ale ceny zniechęcają. Nie brak elementów używanych.

Cena* ASO Zamiennik
Filtr oleju/powietrza 63/113 24/52
Klocki/tarcze ham. (przednie, kpl.) 345/850 120/410
Sprzęgło kpl. (z wysprzęgl. i kołem) 5815 3290
Amortyzatory przednie/tylne (kpl.) 1660/881 560/460
Końcówka drążka kierowniczego zew. 698 103
Reflektor/błotnik przedni 1029/1646 430/brak
*dane dla Navary 2.5 dCi 4x4 z 2008 r.

Zdaniem specjalisty:

Problem z Navarą i Pathfinderem to nie tylko dość wysoka usterkowość. Nissan uprościł wiele napraw, przewidując wymianę kompletnych elementów, np. całych półosi zamiast łożysk, co oczywiście skraca czas wymiany, ale znacząco podnosi koszt operacji. W przypadku kilku podzespołów (np. wahacze czy wspomniane łożyska) udało nam się znaleźć znacznie tańsze rozwiązania. Przed zakupem radzę odwiedzić warsztat – wiele egzemplarzy ma bardzo wysokie przebiegi i w perspektywie przyniesie duże wydatki.

Maciej Chełmicki – serwis rajdy4x4.pl

Podsumowanie

Bardzo interesujący projekt – kiedyś połączenie pikapa i bazującego na nim SUV-a było częstsze, obecnie producenci oferują coraz mniej aut na ramie, więc takie pojazdy z nadwoziem zamkniętym niemal całkowicie zniknęły z rynku. Pathfinder i Navara mają sporo cech wspólnych. Do tych dobrych zaliczymy stosunkowo atrakcyjne ceny, dobrze przemyślane wnętrza, komfortową, ale pewną jazdę i dynamiczne silniki. Niestety wady również są wspólne – przede wszystkim słaba jakość wykończenia nieodpowiadająca klasie aut oraz przeróżne usterki. Hiszpańską parę trapią nie tylko drobne awarie podwoziowe, lecz także znacznie poważniejsze usterki silnika. Na domiar złego wiele napraw okazuje się bardzo drogich.