Nissan Almera II na rynku wtórnym najczęściej występuje z silnikiem benzynowym 1.5 lub francuskim dieslem 1.5 dCi (Renault). Na ogół podczas konfrontacji takich jednostek wiadomo, czego można się spodziewać.

Wersja benzynowa jest tańsza i zapewnia spokojną, nieprzerwaną poważnymi usterkami eksploatację, chociaż charakteryzuje się wyższym zużyciem paliwa.

Natomiast jazda odmianą wysokoprężną wiąże się zazwyczaj z mniejszymi wydatkami na stacjach benzynowych, a także większym ryzykiem wystąpienia kosztownych usterek.

Zazwyczaj tak jest, jednak benzyniaki montowane w Almerze II mają kilka słabych punktów. Jak te dwa silniki wypadają w bezpośredniej konfrontacji i przy jakich przebiegach można spodziewać się najkosztowniejszych problemów?

Niestety, druga odsłona Almery okazała się bardziej awaryjna niż pierwsza. Wiele osób jako powód wskazuje przeniesienie produkcji do Anglii i fuzję Nissana z Renault.

Czy warto się więc interesować się Almerą II?

Tak, bo pod wieloma względami jest bardzo poprawnym autem kompaktowym, a koszty jej zakupu (już od 9,5 tys. zł) i utrzymania nie są przesadnie wygórowane.

Samochód występuje jako 3- lub 5-drzwiowy hatchback, sedan albo minivan Tino. Jednak na rynku wtórnym najpopularniejsze są hatchbacki. Ich kokpity zaprojektowano z polotem, wykończono dość dobrymi materiałami, są też wystarczająco przestronne – zwłaszcza w pierwszym rzędzie. Słabym punktem egzemplarzy z początku produkcji (2000 r.) jest wyposażenie.

Poprawiono je nieco w wyniku liftingu przeprowadzonego w 2002 roku. Przy okazji modernizacji benzyniak 1.5 otrzymał system zmiennych faz rozrządu, a jego moc wzrosła z 90 do 98 KM.

W ofercie pojawił się też diesel 1.5 dCi/82 KM. Najczęstszy problem benzyniaków (poważniejszy w 1.8) to duże zużycie oleju. W skrajnych przypadkach przekracza ono 1 l/1000 km, co jest na tyle uciążliwe, że konieczny staje się remont (ok. 3 tys. zł).

Jednostki benzynowe mają też niezbyt trwałe łańcuchy rozrządu

Na ich rozciągnięcie, często już po przebiegu kilkudziesięciu tysięcy kilometrów, wskazują spadek mocy i pogorszenie kultury pracy silnika.

Wysłużone diesle mogą być znacznie bardziej kosztowne w naprawach. Starszy motor 2.2 Di (lub 2.2 dCi) to konstrukcja Nissana o niskiej awaryjności, ale niezbyt popularna i za mało oszczędna jak na auto kompaktowe.

Popularniejszy diesel 1.5 dCi w modelach Renault często miał problem z układem wtryskowym, ale właściciele Almery nie skarżą się na jego nagminne awarie.

Niestety, wtryskiwacze ulegają stopniowemu zużyciu i właściwie każdą Almerę 1.5 dCi z przebiegiem powyżej 100 tys. km można z tego powodu zaliczyć do grupy wysokiego ryzyka.

Wszystko dlatego, że koszt kompletu nowych wtryskiwaczy to około 6,4 zł, a ich producent, firma Denso, nie dostarcza części pozwalających na regenerację.

Dodatkowo ryzyko stwarza turbosprężarka, nigdy nie wiadomo kiedy ulegnie awarii (po przebiegu 100 czy ponad 200 tys. km), a koszty wymiany to minimum 1,8 tys. zł. Wybór wersji 1.5 dCi wiąże się ponadto z możliwością awarii elektrohydraulicznej pompy wspomagania układu kierowniczego.

W przypadku silnika 1.5 przebieg powyżej 100 tys. km nie jest aż tak ryzykowny, zwłaszcza gdy sprzedający wymienił niedawno łańcuch rozrządu. Bardzo istotne jest również to, że problemy diesla często wiążą się z jego unieruchomieniem, natomiast benzyniaki mogą wykazywać pogorszoną kulturę pracy, ale zazwyczaj zawsze pozwalają kontynuować jazdę.

Mocnym punktem auta okazuje się zawieszenie, ale tylko pod względem trwałości, bo zastosowana z tyłu oś Scotta-Russela powoduje, że Almera nie jest zbyt stabilna na nierównościach, a jej podwozie pracuje dość głośno.

PODSUMOWANIE - Nissana Almerę II możnaby uznać za udane auto, z trwałym podwoziem, ładną sylwetką i dobrze wykonanym wnętrzu. Niestety, wszystkie popularne w tym modelu silniki mogą być źródłem wydatków. Gdybym jednak miał wybierać między jednostkami 1.5 i 1.5 dCi, wybrałbym pierwszą – benzyniaka.