Peugeot 307 pojawił się na rynku, od razu stał się jednym z najchętniej kupowanych kompaktów. Większość klasowych konkurentów debiutowała znacznie wcześniej i po prostu już się nieco opatrzyła. Tymczasem Peugeot zaprezentował niezwykle atrakcyjnego następcę 306, który na tle Golfa IV, Astry II czy Toyoty Corolli wyglądał wręcz olśniewająco.Można liczyć na bogatą ofertę rynkowąAtutem modelu jest niemal kompletna oferta nadwozi, która obejmuje 3- lub 5- -drzwiowego hatchbacka, kombi i coupé-cabrio. Na rynku wtórnym najpopularniejsze są 5-drzwiowy hatchback i kombi - oba warianty bardzo funkcjonalne. Mają dość duże drzwi, przez które łatwo się wsiada, obszerniejsze niż u większości konkurentów wnętrza i dużo praktycznych schowków. Bagażnik hatchbacka mieści 340 l, a po rozłożeniu kanapy można go powiększyć do 1330 l. Warte uwagi jest kombi - spotkamy się również z oznaczeniem SW. Różnica między kombi a SW polega właściwie na wyposażeniu oraz nieco innej pojemności bagażników (w kombi mamy do dyspozycji 503 l pojemności, a w SW 520 l), rozmiary karoserii są identyczne. Wyposażenie wersji SW ukierunkowuje ją w stronę minivanów dach jest niemal całkowicie przeszklony, z tyłu zamiast kanapy zamontowano trzy oddzielne fotele, które można niezależnie od siebie składać, przesuwać lub wyjmować, a pod siedzeniami znalazły się szuflady na drobiazgi. Spotkamy też egzemplarze z dodatkowym rzędem foteli. W SW możemy liczyć również na bogatsze wyposażenie seryjne, ale większość Peugeotów 307 i tak ma wysoki standard. Już w podstawowej wersji XR (do 2005 r.) znajdziemy 2 airbagi, elektrycznie sterowane szyby boczne, progresywne wspomaganie kierownicy i m.in. komputer pokładowy. Bogatszy wariant XS ma dodatkowo boczne poduszki i kurtyny powietrzne, fabryczne radio, światła przeciwmgielne oraz podgrzewane lusterka boczne. Po liftingu wyposażenie stało się jeszcze lepsze.Oferta silników powinna zadowolić większość kierowców. Nie wszystkie są jednak godne polecenia.Lepiej unikać motoru 1.4 8V o mocy 75 KM, montowanego przez pierwsze 3 lata. To jednostka za słaba do ważącego 1175 kg samochodu - podobny argument przemawia przeciwko turbodieslowi 1.4 HDI/68 KM.Większość silników jest trwała i dynamiczna W ostateczności najmniejsze silniki zadowolą jedynie bardzo spokojnego kierowcę, ale ich trwałość nie jest tak dobra, jak większych jednostek. Przy przebiegu powyżej 150 tys. km zdarzają się problemy z wyciekami i nadmiernym zużyciem oleju oraz żywotnością turbiny (w dieslu). Pozostałe motory są trwalsze i dynamiczniejsze, rozczarowują tylko wersje z "automatem" (spotkamy go w autach z silnikami benzynowymi 1.6 oraz 2.0), który znacznie osłabia osiągi - w przypadku jednostki 1.6 nawet o 3 s! Oszczędnym osobom warto polecić diesle HDI - oby tylko nie z filtrem cząstek stałych, który podnosi koszty eksploatacji (o około 3 tys. zł na dystansie 100 tys. km). 307 wydaje się dobrą propozycją, zwłaszcza że łatwo znaleźć egzemplarz od pierwszego właściciela, kupiony w polskim salonie i serwisowany w ASOZachęcają też przystępne ceny - auta z początku produkcji wyposażone w oszczędnegoi dynamicznego turbodiesla 2.0 HDI można kupić już za 23tys. zł.Niestety, mamy jedno małe "ale"... Piętą achillesową modelu jest znaczna awaryjność. Jeśli poznamy szczegóły, zainteresowanie 307 natychmiast zmaleje. Dlaczego? Bo to naturalna reakcja na opowieści o zdarzających się ciągle usterkach! Oczywiście, znajdą się też pozytywne przykłady, ale pechowych egzemplarzy jest zdecydowanie za dużo, aby lekceważyć problem. Trudno byłoby wskazać auto, które równie często (i to już w młodym wieku) wracało na lawecie do serwisu. Niedługo po debiucie zaczęły pojawiać się też zatrważające informacje o Peugeotach 307, które płonęły "bez powodu". Zła sława niestety rozchodzi się błyskawicznieWarto jednak poznać szczegóły, bo czasem nie taki diabeł straszny, jak go malują.Oprócz atutów 307 ma też poważne wady Największym problemem modelu okazuje się przekombinowana elektronika. Auto jest wyposażone w centralny komputer koordynujący pracę całego samochodu (BSI) - nawet banalne włączenie świateł odbywa się przy udziale elektroniki. Pozwoliło to zaoferować klientom wiele nowych funkcji, niedostępnych przy klasycznej instalacji, np. automatyczne włączanie świateł. Niestety, powiązanie dużej liczby urządzeń powoduje, że czasem drobna usterka może mieć poważne i kosztowne skutki, a to Peugeotowi 307 zdarza się dość często. Uszkodzenie BSI przeważnie wiąże się z wymianą modułu na nowy, potrzebne jest też wgranie "świeżego" oprogramowania. W ASO zapłacimy za to około 2,5 tys. zł. Aby obniżyć koszty eksploatacji, warto poszukać dobrego fachowca poza autoryzowanym serwisem - ASO (zwłaszcza przy usterkach elektroniki) często "idzie na skróty", opierając naprawę wyłącznie na wymianie podejrzanych elementów na nowe,na ogół bardzo drogie części. Uszkodzić BSI można bardzo łatwo, np. przez montaż niefabrycznego radia, instalację alarmu czy innych odbiorników prądu. Przyczyną bardzo wielu dziwnych objawów jest wilgoć, która przedostała się do komputera. Kłopoty z "głupiejącą" elektroniką mogą być również częste w egzemplarzach powypadkowych z uszkodzoną instalacjąCzy można się przed nimi ustrzec? Jeśli auto nie było "dłubane" i do elektroniki nie dostaje się wilgoć, usterki nie będą nagminne. Niebezpieczne samozapłony też nie powinny już martwić właścicieli Peugeotów 307. Firma wprowadziła zapobiegające temu zmiany. Poza "poważną" elektroniką psują się drobniejsze elementy, jak np. przełącznik kierunkowskazów, nastawnik klimatyzacji czy zamek pokrywy bagażnika. Ta ostatnia usterka potrafi być bardzo uciążliwa - zawilgocony czujnik nie reaguje i wtedy kufer można jedynie otworzyć przy pomocy serwisu. Równie denerwujące jest notoryczne (przyczyna nieznana) przepalanie się żarówek świateł zewnętrznych - nawet kilka razy w miesiącu! Udane silniki, ale awaryjna elektronika W zawieszeniu tylko łączniki i gumy przedniego stabilizatora zbyt szybko się zużywają, z tyłu zastosowano bezobsługową belkę (306 miała problematyczną konstrucję z łożyskowanymiwahaczami). Przez to auto nie jest już aż tak komfortowe, jak np. poprzednik, ale utrzymanie zawieszenia w dobrej kondycji nie powinno być kłopotliwe. Przy zakupie warto zwrócić uwagę na stan amortyzatorów (przedwczesne zużycie) i drgania kierownicy podczas hamowania - konsekwencja pokrzywionych tarcz. Wykonane zostały z kiepskiej jakości materiałów, dlatego przy ich wymianie warto zrezygnować z oryginałów i zastosować bardzo dobre zamienniki - będą trwalsze i tańsze. W polskich warunkach szybko pojawia się luz w przekładni kierowniczej - jej regeneracja jest droga. Układ napędowy to najmocniejszy punkt auta, ale czasami występują problemy z osprzętem silników i precyzją przekładni (zacierają się linki łączące lewarek ze skrzynią biegów). Dobrą opinią cieszą się diesle, ale mimo to trzeba być czujnym przy ich zakupie - naprawa układu wtryskowego jest droga, podobnie jak turbiny i 2-masowego koła, którego "życie" przy 120-150 tys. km może już się kończyć. Inna usterka diesla to zatykający się zawór EGR (nawet co 40 tys. km) - można go przeczyścić, ale pewniejsza będzie wymiana na nowy.Zdaniem fachowcaPeugeot 307 ma swoje wady, ale też nie zasługuje na aż tak złą opinię, jaka o nim krąży. Owszem, egzemplarze z początku produkcji były dość kapryśne. Przyczyna niedomagań? Prawie zawsze błędy elektroniki - prowadzące nawet do unieruchomienia auta. Okazało się, że trzeba dobrze zabezpieczyć BSI przed wilgocią. Jeśli problem ten został rozwiązany, nie powinno dziać się nic strasznego. Na rynku jest dużo interesujących aut z małym przebiegiem, które można kupić w naprawdęrozsądnej cenie. Wiele z nich pochodzi z polskich salonów i ma udokumentowaną przeszłość. Robert Skowron, kierownik serwisu w ASO Peugeota France AutomobilesNASZ WERDYKTNie jest to auto dla pedanta. Jeśli lubimy mieć zawsze wszystko sprawne w 100 proc., to lepiej trzymajmy się z dala od 307, bo auto bywa bardzo usterkowe. Znajdą się zapewne osoby, które mają pozytywne doświadczenia, ale i tak ryzyko, że eksploatacja 307 nie będzie spokojna, jest spore. Największym problemem może się okazać serwis - z naprawami mechaniki nie powinno być kłopotu, ale usunięcie awarii elektroniki czasem naprawdę okazuje się problematyczne. Najgorsze jest jednak to, że ASO na ogół naprawia usterki, stosując metodę prób i błędów. Niestety, rachunek wtedy "powala na kolana. Ratunek? Dobry fachowiec naprawiający elektronikę.