To prawie pewne: małe silniki z doładowaniem będą dominować w najbliższych latach. Zaczęło się od 4-cylindrowych jednostek, a od kilku lat widać wzmożony ruch wśród 3-cylindrówek. Wyposażone w „mocne” turbo (lub kompresor), przeważnie rozwijają od ok. 100 do niecałych 140 KM i... na tym na pewno się nie skończy. Są bardziej zaawansowane technicznie, wydajniejsze i efektywniejsze od wolnossących konstrukcji R3 (niedawno je prezentowaliśmy - Mały silnik - duży zysk? Nie zawsze!), trafiają już nie tylko do małych aut. Docelowo silniki te mają stanowić trzon napędu samochodów kompaktowych, a z czasem znajdą się także w pojazdach klasy średniej – przynajmniej takie są zapędy niektórych producentów.

Wiele mocnych punktów!

Obcięcie jednego cylindra i zastosowanie doładowania ma wiele zalet. Podczas codziennej eksploatacji mały silnik w trakcie spokojnej jazdy pracuje niemal jak wolnossąca konstrukcja R3 – spala niewielkie ilości paliwa, emituje mało zanieczyszczeń. Jeśli jednak zajdzie potrzeba, można całkiem dynamicznie przyspieszyć (doładowanie robi różnicę). Plus też za niską masę.

Liczne zalety użytkowe

Oprócz korzyści wynikających z codziennej jazdy można też liczyć na

oszczędności serwisowe i podczas napraw. W stosunku do jednostki R4 mniej jest świec, przewodów zapłonowych, cewek, elementów wtryskowych – wszystko razy 3, a nie 4. Takie podejście do konstrukcji daje sporo korzyści także producentom – silniki trzycylindrowe są po prostu tańsze w produkcji. Zalet jest więc dużo, nie należy jednak zapominać przy tym o wadach.

Nie zawsze mało pali

Podczas dynamicznej jazdy jednostki R3 z doładowaniem wcale mało nie palą (szczególnie benzyniaki). Poza tym niezbyt wysoka kultura pracy i samo brzmienie (często przypomina pracę odkurzacza) nie każdemu przypadną do gustu, choć trzeba jasno zaznaczyć, że na tle wolnossących konstrukcji R3 mających 10-15 lat jest lepiej. Jeśli natomiast chodzi o trwałość, trudno jednoznacznie ją określić.

Tak jak wspomnieliśmy, współczesne silniki R3 z doładowaniem są jeszcze stosunkowo młode. Jak na razie nie słychać o spektakularnych wpadkach, choć bez wątpienia są to dość skomplikowane jednostki, nafaszerowane zaawansowaną techniką. Dlatego, przynajmniej na razie, bardziej należy obawiać się problemów z elektroniką sterującą niż z mechaniką.

Opis poszczególnych silników trzycylindrowych z doładowaniem znajdziesz w galerii.