• Auta z roczników 2004-2006 potrafią więcej, niż nam się zwykle wydaje – wiele modeli pod względem komfortu i prowadzenia wciąż wypada bardzo dobrze
  • Starsze samochody są łatwiejsze i tańsze w naprawach. Aktualne modele mogą już nie dotrwać do takiego wieku
  • Niektóre pełnoletnie modele wciąż świetnie trzymają cenę – są takie, za które trzeba zapłacić grubo ponad 100 tys. zł. Większość aut z naszego zestawienia kosztuje jednak znacznie mniej
  • Widząc wiele z tych aut na ulicy, nigdy byście nie pomyśleli, że od ich premiery minęło aż tak dużo czasu

Po co pisać o osiemnastoletnich czy dwudziestoletnich autach, czyli takich, które wyjechały z salonów wtedy, kiedy rodzili się dzisiejsi maturzyści? Przecież to według wielu już tylko niebezpieczny, nieekologiczny złom, którego miejsce jest na złomowisku, a najlepiej od razu w hucie. Czyżby? Moglibyście się zdziwić, ile całkiem nieźle wyglądających aut, które wciąż doskonale i bezproblemowo służą swoim użytkownikom, to samochody pełnoletnie. Niektóre rzeczywiście są już tanie, ale jest też i kilka modeli, które wciąż trzymają wysokie ceny, albo wręcz nadal uchodzą za auta marzeń. Mówimy o autach z roczników 2004-2006, czyli takich, które spełniają normy Euro 3 lub 4, mają poduszki powietrzne, ABS, najczęściej też klimatyzację. Wiele z nich ma ocynkowane nadwozia i wcale nie tak przestarzałą, choć wciąż w miarę łatwą do opanowania technikę.

Najlepsze pełnoletnie auta. Trudno uwierzyć, że te auta mają już tyle lat

Auta w wieku 18-20 lat to w większości jeszcze samochody sprzed ery downsizingu, łatwiejsze i tańsze do utrzymania w sprawności. Może na papierze nie aż tak oszczędne i niskoemisyjne jak te dzisiejsze, ale… w praktyce można się zdziwić, bo teoria często się tu kłóci z praktyką. Te auta już są na drogach – nie trzeba zużywać energii i surowców do ich wyprodukowania, nie trzeba ich złomować, w ogólnym rozrachunku, szczególnie w realiach polskiego miksu energetycznego ze wciąż zbyt niskim udziałem energii odnawialnej, wiele z tych modeli w ogólnym rozrachunku może mniej obciążać środowisko od nowych samochodów.