Począwszy od modelu 504 w wersji kombi, przez 505 Familiale, po vany oznaczone liczbami 806 i 807 – Peugeot nieraz udowadniał, że dobro rodzin naprawdę leży mu na sercu. Kiedy więc w nasze ręce trafił model 5008 (van bazujący na „308-ce”) z siedmioma miejscami, przestronną kabiną, ładnym nadwoziem i nowoczesnym turbobenzyniakiem 1.6 THP pod maską (silnik skonstruowany wspólnie z BMW!), oczekiwania musiały być wysokie.

Peugeot 5008 początek testu

I rzeczywiście, początkowo wszystko wyglądało nieźle. Testujący docenili dynamikę i kulturę pracy silnika, ogromny szklany dach (i stała się światłość), mały (jak na tak duże auto) promień skrętu oraz przyjemnie sprężyste siedzenia. Naszą uwagę zwróciła też nietypowa – jak na rodzinnego vana – pozycja za kierownicą: konsola środkowa otula prowadzącego tak, jakby siedział nie w aucie osobowym, lecz w wojskowym odrzutowcu.

Dziwne, a mimo to przyjemne. Zwłaszcza że przestrzeń za plecami kierowcy jest znacznie większa, niż mogłoby się na pierwszy rzut oka wydawać. Trzeci rząd siedzeń? Pasażerowie w wieku do 10 lat podróżowali w bagażniku tak chętnie, że aby ich stamtąd wywabić, trzeba było sięgnąć po spory worek cukierków.Mówiąc krótko – wygodne auto, które podczas jazdy poprawia humor kierowcy i pasażerom. Plus za wydajną klimatyzację (w dużych samochodach często bywa z nią różnie), podczas manewrowania pomagała doskonała widoczność we wszystkich kierunkach.

Peugeot 5008 zdecydowanie nie lubi złych nawierzchni i jest zaskakująco sztywny jak na auto o rodzinnym charakterze. Uchwyty na napoje? Z przodu ich nie znajdziecie! Brakuje również zaczepów w bagażniku – jeśli przewozicie drobne przedmioty, przygotujcie się na to, że będą swobodnie przemieszczały się po całym kufrze. Płasko poprowadzona przednia szyba ładnie wygląda, ale często wywołuje irytujące refleksy, a w zimie jej dolna część długo się nagrzewa.

Zobacz test wideo rodzinnego Peugeota 5008!

Efekt to bryły lodu, które nie tylko ograniczają widoczność, lecz także w ekspresowym tempie niszczą wycieraczki. Mieszane uczucia towarzyszyły także tym śmiałkom, którzy podjęli próbę złożenia tylnej kanapy. Coś, co w innych vanach zajmuje kilka sekund, w 5008 okazało się zadaniem dla cierpliwych. Za pierwszym razem większość testujących musiała sięgnąć po instrukcję obsługi. Inna sprawa, że ci, którzy przeszli tę swoistą ścieżkę zdrowia, mogli cieszyć się ogromną (1754 l) i foremną przestrzenią ładunkową.

Wszystko to jednak drobnostki, z którymi jako tako dawało się żyć. Pierwsze oznaki naprawdę poważnej choroby pojawiły się po przebiegu 5635 km, kiedy to Peugeot oznajmił problem z układem oczyszczania spalin. Po ponownym uruchomieniu jednostki komunikat znikał, więc korzystając z tej metody leczenia, dojechaliśmy do momentu, gdy licznik pokazał 20 425 km. Wówczas – bez żadnego ostrzeżenia – silnik przeszedł w tryb awaryjny. ASO stwierdziła uszkodzenie napinacza łańcucha rozrządu. Zaskoczenie? Bynajmniej. Ta typowa awaria wielu tysiącom kierowców skutecznie obrzydziła silnik 1.6 THP.

Peugeot 5008 sprawił dużo problemów

Po przejechaniu 30 885 km konieczna okazała się wymiana przednich tarcz hamulcowych– na jednej pojawiło się „bicie”. Dziennik testowy potwierdza, że początkowy czar prysł: nieprecyzyjny układ kierowniczy, słaba blokada biegu wstecznego – zbyt często wskakuje zamiast „jedynki”. Podczas jazdy bez obciążenia usłyszeliśmy stuki dochodzące z okolic tylnej osi. Poza tym do naszych uszu docierała cała gama innych denerwujących dźwięków: niekiedy hałasowały opony, innym razem pogwizdywały szyby boczne. Dodatkowy minus – od połowy dystansu znacznie głośniej zaczęło pracować sprzęgło.

Mimo to układ napędowy i skrzynia zebrały pozytywne recenzje. 1,6-litrowy benzyniak to dobra alternatywa dla drogich diesli – „ciągnie” od samego dołu, jest elastyczny i całkiem oszczędny. Pod warunkiem że nie przekroczycie 130 km/h, gdyż powyżej tej prędkości spalanie niebezpiecznie zbliża się do poziomu 10 l/100 km. Średnia z całego testu wyniosła 9,3 l/100 km.

Podczas długich podróży irytowały czujnik deszczu (działał na zasadzie przypadku) i powolny układ nawigacji GPS. Minus też za przeciętną jakość wykonania i nietrwałe plastiki (to auto rozkłada się samo!). Poza tym – pod sam koniec testu – najpierw musieliśmy wymienić tylne tarcze hamulcowe, a potem konieczny okazał się montaż nowej uszczelki pokrywy zaworów (wyciek). Przy stanie licznika 99 036 km doszło do uszkodzenia jednego z uszczelniaczy turbiny i przepalenia dwóch świec zapłonowych.

Efekt? Stracone nerwy, laweta i 10 punktów karnych dla auta. To jednak nie wszystkie złe wiadomości, bo końcowy demontaż ujawnił inne słabe punkty francusko-niemieckiej jednostki. Popękane oba kolektory (ssący i wydechowy), uszkodzony korpus turbiny i wszechobecny nagar (wymieszany z olejowym szlamem) –to ma być jeden z najbardziej utytułowanych silników ostatnich lat?! Francuzi twierdzą, że w autach produkowanych od 09.2010 r. problem z napędem rozrządu już nie występuje...

Pugeot 5008: duży samochód, wiele niedociągnięć

Wykrycie pierwszych niedoróbek nie wymagało żadnych narzędzi poza czujnym okiem. Uszczelki przednich drzwi okazały się mocno zużyte, a po podniesieniu auta odkryliśmy uszkodzone mocowania tylnych sprężyn. Naszą uwagę zwróciły też mocno skorodowany lewarek (Peugeot podąża za francuską modą na montowanie podnośnika i koła zapasowego pod samochodem) oraz popękana termoizolacja układu wydechowego.

Po wymontowaniu turbosprężarki i kolektora wydechowego odkryliśmy głębokie pęknięcia, będące zapewne efektem przegrzania. Jakby tego było mało, okazało się, że pęknięty jest również kolektor ssący w okolicy czwartego cylindra. Po rozłożeniu silnika na części naszym zdziwionym oczom ukazały się tłoki i zawory całe skąpane w szlamie i oblepione nagarem. Teraz już wiemy, dlaczego nasz Peugeot tak szybko pochłaniał olej silnikowy – w sumie na dystansie 100 tys. km zużył aż 7,5 l środka smarnego.

Humorów nie poprawiła nam wizyta na hamowni, gdyż pomiar mocy wykazał zaledwie 140,8 zamiast deklarowanych przez producenta 156 KM. Przyspieszenie do „setki”? Francuzi podają 9,6 s, a nasze 5008 potrzebowało na too 1,2 s więcej. Są to o tyle kiepskie wiadomości, że silnik 1.6 THP znajdziecie w większości modeli koncernu PSA, a także w Mini Cooperze S. Na plus: dobra kondycja manualnej skrzyni biegów – zarówno synchronizatory, jak i koła zębate nie wykazaływ zasadzie żadnego zużycia.

Podsumowanie

Peugeot 5008 to dobrze przemyślane i niebrzydkie auto, które jednak poległo z powodu problemów z mechaniką. O kłopotach z rozrządem w silniku 1.6 THP wiedzieliśmy od dawna, ale nie przypuszczaliśmy, że po 100 tys. km również inne jego podzespoły będą tak mocno zużyte. Swoje zrobiła też głupiejąca elektronika i francuski van wylądował na kiepskim, 70. miejscu naszego zestawienia. Szkoda, bo model 5008 jest naprawdę udany.