Pod względem stylistycznym wersja DRIVe nie różni się w szczególny sposób od pozostałych odmian modelu. Jedyne zmiany dotyczą zamkniętej osłony chłodnicy, obniżonego zawieszenia (o 20 mm z przodu i 15 mm z tyłu) oraz zastosowania specjalnych opon Michelin Energy Saver, cechujących się niskimi oporami toczenia. Poza tym jest to klasyczne V70 z materiałami wykończeniowymi wysokiej jakości i przestronnym, funkcjonalnym wnętrzem.

Autem w komfortowych warunkach może podróżować 5 dorosłych pasażerów, a ich bagaż swobodnie zmieści się w 575-litrowym bagażniku (1600 l z płaską podłogą po położeniu oparć tylnej kanapy). W bazowej wersji Entry V70 ma materiałową tapicerkę, a obszyte skórą kierownica i drążek zmiany biegów oferowane są za dopłatą w ramach pakietu Baseline (3150 zł), w skład którego wchodzi ponadto m.in. tempomat, przyciski sterujące systemem audio na kole kierownicy oraz 16-calowe alufelgi.

Pod maską V70 DRIVe pracuje wysokoprężna, turbodoładowana jednostka o pojemności 1,6 l i mocy 109 KM. Do przeniesienia momentu na przednią oś silnik ten wykorzystuje 5-stopniową, manualną skrzynię biegów ze specjalnymi przełożeniami trzeciego, czwartego i piątego biegu. To oraz odpowiednio zoptymalizowane oprogramowanie sterujące motorem sprawia, że auto ma niewielki apetyt na paliwo i emituje średnio tylko 129 g CO2/km, co jest jednym z najlepszych rezultatów w klasie średniej. Według danych producenta spalanie w cyklu mieszanym wynosi 4,9 l/100 km, a na trasie nawet 4,3 l. Niestety, podczas testu nie udało nam się osiągnąć aż tak niskiego poziomu spalania, chociaż nasz wynik – 5,5 l/100 km – również należy uznać za bardzo dobry.

Ekonomiczny charakter odbija się na osiągach samochodu. Volvo V70 DRIVe jest co prawda dość elastyczne, ale pod względem dynamiki wypada raczej przeciętnie. No cóż, coś za coś.

Zawieszenie ma przyjemnie sprężystą charakterystykę, dzięki czemu auto zapewnia wysoki komfort, prowadzi się pewnie i jest stabilne. Dobremu wyczuciu sprzyja precyzyjny układ kierowniczy. Manewrowanie nie sprawia większych kłopotów, choć z racji gabarytów nadwozia wskazane byłoby seryjne wyposażanie V70 w czujniki parkowania z tyłu (dostępne w opcji).

DRIVe to aktualnie jedna z najtańszych wersji modelu V70 (zwykła odmiana z 2-litrowym, 136-konnym dieslem jest droższa o niespełna 6 tys. zł). Atrakcyjnie cenowo wypada także na tle konkurencji. Standard wyposażenia nie budzi większych zastrzeżeń, zwłaszcza jeśli chodzi o bezpieczeństwo pasażerów. Pod tym względem Volvo nigdy nie szło na kompromisy, co zresztą potwierdziły testy zderzeniowe przeprowadzone przez Euro NCAP, w których V70 zdobyło maksymalną notę – 5 gwiazdek.