Jakby tego było mało te cholerne Audi zwraca uwagę wszystkich. Podjeżdżam pod blok na warszawskim Mokotowie. Parkuje to „cudo” koło Lanosa sąsiada i wysiadam. Gówniarz, który śmiał się kiedyś z testowego Hyundaia nagle sam z siebie mówi mi po raz pierwszy w życiu „dzień dobry”.

„Dzieciaku to jest takie samo TDI jak w Passacie twojego starego, nie ma się co podniecać” – mówie sobie w duchu. „Tym bardziej, że stoisz na zewnątrz i słyszysz ten klekot!” Ja w środku długo będę go później śledzić, bo trzeba przyznać, że A5 Sportback jest bardzo dobrze wygłuszone. I uda mi się w końcu na równej jak stół autostradzie w stronę Torunia, przy wyłączonym radiu usłyszeć terkot diesla przy około 1,8-1,9 tys. obrotów. No ale to bardzo niewiele.

Audi A5 Sportback - Odwracający głowy

Ludzie oglądają się za tym cholernym Audi niemal wszędzie, na światłach w jednym z polskich miast, jedzie koło nas poprzedni model – też Sportback, też TDI i również z napędem quattro. Za kółkiem pan w kwiecie wieku wyraźnie objeżdża testówkę, którą podróżuje niemalże z każdej strony. W końcu staje na pasie obok na czerwonym świetle i macha żebym opuścił szybę: – To nowy model, czy lifting? – pyta. Domyślam się, że w duchu modli się, abym odpowiedział lifting, bo właśnie kończą mu się raty leasingowe za posiadane auto. No niestety – nowy model. – Ale fajne ma te trzecie światło stopu takie długie, jak w A7 – mówi pan. – No i ten wirtualny kokpit, ale zajebisty. Ten ostatni jak na możliwości marki Audi nie jest zresztą taki drogi, kosztuje bowiem raptem nieco ponad tysiaka, co jest tylko ułamkiem kwoty, za jaką doposażono prezentowaną testówkę.

Audi A5 Sportback

Od razu to napiszmy, żeby było z głowy – bazowa cena 206 tys. zł wzrosła w tym wypadku po doposażeniu o niecałe 103 tys. zł. Tak, udało się znaleźć minus. Chwilę zastanawiam się, czy miły pan będzie się teraz pozbywać swojego A5 Sportback (które właśnie zostało oficjalnie „starym modelem” i od razu można je pchnąć handlarzom z Radomia) po to, aby oglądać sobie piękną nawigację z mapami google na wirtualnym kokpicie i aby denerwować kierowców jadących z tyłu długim, trzecim światłem stopu w stylu A7, za te kilka głupich tysięcy miesięcznie? Na szczęście dla mnie A7 nie jest wyznacznikiem motoryzacyjnego szczęścia.

Audi A5 Sportback - Znalazłem miejsce, gdzie nikt się nie podniecał

Aby poszukać dalszych minusów potrzebuję spokojnego miejsca, dlatego niedaleko Torunia znajduję miejscowość Nieszawa (jest tam prom na Wiśle, ale to nie sezon i nie kursuje). Znajomy, autochton mieszkający w Ciechocinku mówi o tym miejscu, że tam czas się zatrzymał (zupełnie nie, jak u niego w miejscowości :) ), dla mnie jednak dużo ważniejsze jest to, że w całym mieście jest raptem jeden menel i generalnie ma na mnie w.... sami wiecie co, przecież nie raz widzieliście świeżo upitego menela. Mogę więc bez przeszkód zanurzyć się w tej cholernej perfekcji. No i niestety jest ona bardzo dopracowana. W tym Audi nawet ładnie pachnie, materiały są z najwyższej półki, a z tyłu jak na tak mocno opadający dach nie jest źle. Do tego w A5 nie ma już śladów taniości, którą kiedyś dało się znaleźć w wykończeniu „a-czwórek”. Kurde żeby chociaż bagażnik był mały, ale ma spore, chociaż dość płytkie 480 litrów. Ok, w środku jest trochę klaustrofobicznie, bo siedzi się nisko, a szybki są małe, no, ale akurat takie rzeczy mi się podobają (niestety!).

Audi A5 Sportback

Dobra to trzeba pojeździć po tych bocznych drogach i ochrzanić Audi za 19-calowe koła, tylko, że one są za dopłatą i zawsze można ich nie zamówić. Czyli lipa!

A, już wiem co – system start & stop, który wyłączył się podczas powolnego przejeżdżania przez próg zwalniający, a S-tronic (czytaj DSG) zamontowane w testówce miewa momenty zawahania i trochę straciłem czasu zanim odjechałem dalej. Ale to znowu jakiś niezbyt istotny szczegół, można ten system przecież dezaktywować.

Audi A5 Sportback - Do licha z nimi!

Do tego ta obsługa, no niech ich piekło pochłonie, nie spali po nocach, czy jak? Dlaczego to jest wszystko takie przemyślane. Chcę wyłączyć system trzymania pasa ruchu (cudowny, działający nawet przy prędkościach autostradowych, oczywiście za dopłatą) – można to zrobić jednym przyciskiem na przełączniku kierunkowskazów. Wkurza mnie centralny wyświetlacz w nocy – znowu jeden przycisk. Chcę zrobić głośniej muzę, a nie chce mi się trzymać przycisku na kierownicy – koło lewarka skrzyni biegów mam pokrętło, którym można również przeskakiwać stacje radiowe/utwory i całkowicie wyciszyć media. Staję na światłach i mocniej wciskam pedał hamulca i mogę zabrać nogę, bo auto trzyma zablokowane koła do momentu naciśnięcia gazu (ale świeci stopem w oczy kierowców i pasażerów aut stojących za nami). Chciałbym na chwilę, aby S-tronic (czytaj DSG) zaczęł działać w trybie sport, naciskam lewarek skrzyni w dół i już. Prościej się chyba nie da, serio, nienawidzę tego. Do tego ten diesel, pominąwszy hałas (jak już pisałem, słyszalny w zasadzie tylko z zewnątrz), to niemalże idealny napęd. 400 Nm maksymalnego momentu obrotowego sprawiają, że nie ma praktycznie sytuacji, w której dostawałby zadyszki. Do tego spalanie na poziomie 7 litrów ON na 100 km. Świetne zawieszenie, napęd na cztery koła. Okropieństwo. Co gorsza wiadomo, że kolejny model będzie jeszcze lepszy! Znam co najmniej dwie przypowieści mówiące o tym, że tylko bogowie są nieomylni, a ludzie powinni nawet podczas perfekcyjnej pracy popełnić choćby mały błąd, ale Niemcy nic sobie z tego nie robią.

Dane techniczne Audi A5 Sportback 2.0 TDI quattro

Pojemność skokowa i rodzaj silnika 1968 cm3, R4 turbo diesel
Moc 190 KM przy 3800-4200 obr./min
Moment obrotowy 400 Nm przy 1750-3000 obr./min
Skrzynia biegów i napęd 7-biegowa skrzynia S-tronic, napęd na 4 koła
Prędkość maksymalna 235 km/h
Przyspieszenie 0-100 km/h 7,4 s
Średnie zużycie paliwa 4,7 l/100 km
Masa własna 1726 kg
Cena od 206 200,00 zł