Trzeba przyznać, że Robert Lewandowski dokonał świetnego wyboru, bo RS6 Avant to model przede wszystkim uniwersalny - o sportowym zacięciu, ale jednocześnie rodzinny. Wraz z Polakiem takie auto wybrali też: Mats Hummels, Thiago Alcantara, Jerome Boateng oraz Sven Ulreich. Koledzy z drużyny zdecydowali się też na luksusową limuzynę S8 plus, a także dużego SUV-a SQ7 albo zgrabnego liftbacka RS7 Sportback. A jak jeździ RS6 Avant wybrane przez Roberta Lewandowskiego? Naszym zdaniem to znakomity, szybki wóz. Tyle że kosztuje krocie, ale to nie jest problem dla piłkarzy tej klasy. Zresztą, akurat ten samochód nasz gwiazdor dostał za darmo, w ramach umowy sponsorskiej. Nowe kombi Roberta Lewandowskiego nie jest oczywiście zwykłym, rodzinnym samochodem z oszczędnym silnikiem Diesla. Audi RS6 Avant ma wielkie koła, spoilery jak pług do odśnieżania i poszerzone błotniki. Co więcej, w 605-konnej wersji Performance pod jego maską kryje się 4-littrowy, 8-cylindrowy silnik z turbo i z bezpośrednim wtryskiem paliwa.

Audi RS6 Avant Performance – dwa oblicza

Ogromny potencjał nie znaczy jednak, że wozem tym da się jeździć tylko i wyłącznie szybko i jedynie na torze wyścigowym. To Audi potrafi też jeździć, jak przystało na pojazd ojca rodziny: statecznie, w ciszy, dając odpowiedni komfort. Wszystko to dzięki możliwości ustawienia parametrów auta dokładnie według życzenia. Komfort? Nie ma sprawy. Zawieszenie skutecznie niweluje nierówności, a skrzynia wybiera biegi... hmm... aksamitnie. Z braku lepszego słowa. Żona i dzieci będą zachwycone!

Kokpit z materiałów wysokiej klasy, z rozbudowanym systemem multimedialnym w centrum.

A po godzinach? Cóż, pod ręką mamy ustawienie Dynamic, w którym samochód wyostrza się niczym papryczka kajeńska. Rusza szarpiąc, zmienia biegi bez zastanowienia, a jedyna droga, jaką toleruje, jeżdżąc na 21-calowych kołach z ledwie zarysowanymi oponami, to asfalt równy jak tafla szkła. Taka zmienność to domena wersji standardowej, z pneumatycznymi sprężynami. W opcji jest zaś ciekawostka: zawieszenie ze stalowymi sprężynami – sztywniejsze, doskonalsze i o wiele mniej wybaczające. Polecamy tylko na tor.

Audi RS6 Performance – życie na co dzień

Jeśli nie będziemy próbować podjeżdżać pod wysokie krawężniki, RS6 Performance jeździ jak każde inne kombi. W ustawieniu Comfort możemy w ogóle nie zwracać uwagi na jego możliwości. Może wyjąwszy spalanie, które – co tu dużo mówić – jasno wskazuje, że pod maską jest duży silnik o wielkiej mocy. Okolice 20 l/100 km przy typowo miejskiej jeździe (trochę korków, poruszania się w okolicach 50 km/h) to codzienność.

Silnik V8 ma ogromną moc, ale i dużo pali. Na dodatek 98-oktanowej benzyny.

W trasie jest jednak lepiej. Owszem, RS6 Performance potrafi pochłaniać hektolitry paliwa, ale przy bardzo dużych prędkościach (RS6 Performance pojedzie nawet ponad 300 km/h). Robert Lewandowski będzie mógł się nimi nacieszyć na niemieckich autostradach. U nas, gdzie maksymalna prędkość to 140 km/h plus pewna tolerancja, Audi zadowoli się 10 l/100 km. Mało. Jak to możliwe? Otóż przy spokojnej jeździe silnik przechodzi w tryb 4-cylindrowy, co zdecydowanie zmniejsza zapotrzebowanie na paliwo. Oczywiście wystarczy wcisnąć gaz, by po nanosekundzie uzyskać pełną moc oraz, co ważniejsze, maksymalny moment obrotowy. Ten ostatni wynosi 700 Nm, a jest dostępny już przy 1750 obr./min, czyli praktycznie bez przerwy. Ten parametr gwarantuje niesamowite wrażenia przy przyspieszaniu, np. podczas trwającego mgnienie oka wyprzedzania.

Audi RS6 Performance – z plusem

Wspomniałem wcześniej o niemieckich autostradach. Oprócz toru wyścigowego to jedyne miejsce, w którym docenimy potencjał RS6 Performance, które z łatwością katapultuje kierowcę i pasażerów do 250 km/h. W zwykłym wariancie tego modelu na tej prędkości przyspieszanie się kończy – wiadomo, elektroniczny ogranicznik. W naszym egzemplarzu mamy jednak coś ekstra: pakiet z „plusikiem”, czyli RS Dynamic Plus. Jego składowe to ceramiczne hamulce, system DRC, sportowy mechanizm różnicowy przy tylnej osi oraz... zdecydowanie podwyższone ograniczenie prędkości.

21-calowe felgi, a pod nimi - potężne hamulce.

Konkretnie – na całkiem szalone 305 km/h. To już poziom dobrego superauta za ponad milion złotych. A Audi RS6 Avant Performance, które do setki przyspiesza w 3,7 s (czyli o 0,1 s mniej niż zwykłe, 560-konne RS6), kosztuje zdecydowanie mniej. Co więcej, te ponad 300 km/h nie jest wartością abstrakcyjną. Nie stanowi prędkości, do której przyspieszamy latami. Nie. Jeśli zechcemy, wskazówka prędkościomierza przekroczy 300 km/h po kilkudziesięciu sekundach.

Audi RS6 Performance – czy jest warte grzechu?

Sportowe kombi Audi kosztuje prawie 600 tys. zł, a w naszej, bardzo bogato wyposażone wersji – ponad 800 tys. zł. Tyle że zwykli śmiertelnicy pozyskując taki samochód, korzystają z leasingu, a piłkarze Bayernu, no cóż, nie płacą ani grosza. Mało tego! W Audi muszą pokazywać się na co dzień i pewnie niektórzy z nich cierpią, że nie mogą pojawić się na treningu za kierownicą swojego Ferrari, Lamborghini czy Aston Martina.

Dane techniczne:

Pojemność skokowa i rodzaj silnika 3993 cm3, V8, turbo benz.
Moc 605 KM przy 6100 obr./min
Moment obrotowy 700 Nm przy 1750-6000 obr./min
Skrzynia biegów i napęd 8-biegowy Tiptronic, napęd 4x4
Prędkość maksymalna 305 km/h
Przyspieszenie 0-100 km/h 3,7 s
Średnie zużycie paliwa 9,6 l/100 km
Cena 577 000 zł + 69 820 zł (pakiet RS Dynamic Plus)