8,5 miliona. Tyle samochodów BMW jeżdżących po całym świecie może być wkrótce objęte monitoringiem przez firmy współpracujące z niemieckim producentem samochodów. Po co? Aby zapewnić dostęp do nowych usług, w których monitorowanie eksploatacji samochodu stanie się niezbędne. A co dokładnie wyśle samochód poprzez internet?

BMW wyjaśnia, że chodzi o dane o przebiegu, średnie zużycie paliwa, powiadomienia serwisowe i inne informacje związane z bieżącym użytkowaniem. Najpierw trafią one na serwery BMW. Dopiero potem zostaną udostępnione firmom trzecim takim jak np. z branży ubezpieczeniowej. Musi być jednak spełniony jeden warunek: każdy z klientów musi na to wyrazić zgodę. Przy okazji zyska dostęp do swojego konta oraz do poglądu informacji udostępnianych firmom trzecim.

Dane o przebiegu, średnie zużycie paliwa i inne trafią one na serwery BMW. Stamtąd trafią do firm trzecich takich jak np. z branży ubezpieczeniowej.

A na jakie usługi można liczyć w najbliższej przyszłości? Przede wszystkim na bardziej zaawansowane programy ubezpieczeniowe (tzw. UBI) w których styl jazdy kierowcy stanowi podstawę do wyliczania składki (i to niekoniecznie w skali roku ale znacznie częściej). Dane z samochodu przydadzą się także do komunikacji z automatyką domową, by przygotować mieszkanie (np. zmienić pracę klimatyzacji lub ogrzewania) gdy samochód znajdzie się w określonej odległości od miejsca zamieszkania. Łatwiej będzie także stosować bardziej zaawansowane systemy ochrony (zabezpieczenia przed kradzieżą, monitoring pojazdy użyczonego dzieciom) oraz automatycznej rezerwacji np. miejsc parkingowych.

Sam pomysł z usługami w ramach BMW CarData nie jest tak nowy jak mogłoby się wydawać. Już w 2014 roku uruchomiono w Wielkiej Brytanii program ubezpieczeń dla użytkowników elektrycznych i3 oraz i8. W jego ramach składka ubezpieczenia została uzależniona od rzeczywistego przebiegu. Dane o pokonywanych dystansach udostępniane są co miesiąc w formie raportów przesyłanych bezpośrednio do ubezpieczyciela.