Kamera cofania to praktyczny dodatek w samochodzie – pod warunkiem, że soczewka jest czysta. W przeciwnym wypadku szybko staje się zbędnym gadżetem, który nie pomaga kierowcy podczas cofania przy parkowaniu czy innych manewrach. Złośliwi mogliby stwierdzić, że zanim pojawiły się kamery kierowcy też sobie radzili z prowadzeniem samochodu, bo nie mieli innego wyjścia. Postępu jednak nie da się zatrzymać – także w temacie brudnych kamer cofania.

Nowy pomysł na rozwiązanie problemu zgłosił Continental, który chwalił swoje rozwiązanie powołując się na amerykańskie statystyki. Według badań agencji zajmującej się bezpieczeństwem ruchu drogowego (NHTSA) zastosowanie kamer cofania może znacznie ograniczyć liczbę wypadków związanych z najechaniem na ludzi znajdujących się za pojazdem. Co roku bowiem odnotowywane jest średnio 210 zgonów i ponad 15 000 rannych.

Pomysł nie jest oczywiście żadną rewolucją. Continental sięgnął po rozwiązania znane m.in. z systemów czyszczenia reflektorów samochodowych. Nowa kamera została wyposażona we własny spryskiwacz, przez który wydobywa się woda pod ciśnieniem od 2 do 4,5 bar. Woda dostarczana jest z osobnego zbiornika co oznacza, że kierowca będzie musiał się przyzwyczaić do regularnego uzupełniania płynu. Niewykluczone, że będzie to robić równie często co w przypadku płynu do spryskiwaczy do szyb i reflektorów.

Samoczyszcząca kamera cofania z wbudowanym spryskiwaczem

System doprowadzania wody ma być zabezpieczony przed mrozem. Continental na zimę rekomenduje podgrzewanie elektryczne. Na wszelki wypadek i tak zalecane jest stosowanie wody z dodatkiem środka zapobiegającego zamarzaniu, by soczewka po czyszczeniu nie pokryła się po chwili warstwą lodu.

Samo czyszczenie ma być w pełni zautomatyzowane. To kamera oceni, czy trzeba już spryskać powierzchnię soczewki. Kierowca otrzyma jedynie komunikat o konieczności uzupełnienia wody lub innego płynu. Jak długo będzie musiał czekać na informację? To zależy od producentów samochodów, którym nowa kamera może przypaść do gustu. Zaprezentowany sprzęt pojawi się zapewne w kolejnych generacjach samochodów. Póki co Continental nie może się jeszcze pochwalić przykładem zastosowania nowej kamery w praktyce, czyli w produkcji seryjnej. Za wcześnie zatem na ocenę, ile trzeba będzie zapłacić za nowy dodatek.