Jeszcze zdążę? Przejazd przez skrzyżowanie przy czerwonym świetle to przykład wyjątkowej głupoty ze strony kierowców. Problem nie umknął uwadze producentów samochodów, którzy pracują nad stosownym rozwiązaniem. Większość pomysłów sprowadza się do zapewnienia łączności pomiędzy samochodem a sygnalizacją świetlną. Kierowca otrzyma informacje o ryzyku włączenia się czerwonego światła, gdy będzie zbliżał się do sygnalizatora. Oczywiście wiadomość pojawi się z takim wyprzedzeniem, by można było bezpiecznie zwolnić i zatrzymać pojazd przed skrzyżowaniem. Takie rozwiązanie znajdziemy w prototypach takich firm jak m.in. BMW, Ford czy Mercedes. W seryjnie produkowanych Audi na rynek amerykański podobny system można nawet już zamówić.

Własnym rozwiązaniem pochwalił się Cadillac. Amerykanie z powodzeniem przeprowadzili testy w Michigan, gdzie Cadillac CTS dzięki komunikacji V2V komunikował się z infrastrukturą. Amerykanie opracowali rozwiązanie, które alarmuje kierowcę o ryzyko wjechania na skrzyżowanie przy czerwonym świetle. Ostrzeżenie jest generowane z uwzględnieniem aktualnej prędkości samochodu, co oznacza, że system otrzymuje informacje o szacowanym czasie wyświetlania czerwonego światła dla danego kierunku ruchu.

Cadillac CTS z systemem V2I - testy w Michigan

Wiadomość o sukcesie Cadillaca jest ciekawa jeszcze z jednego powodu. Amerykanie wyraźnie podkreślili kwestię zachowania prywatności kierowcy. Informacje identyfikujące pojazd (np. numer VIN) czy kierowcę (dane rejestracyjne) nie będą przekazywane w ramach komunikacji V2V. Nic jednak nie stoi na przeszkodzie, by cenne informacje wykorzystać w przyszłości. Można jedynie spekulować jaki pożytek zrobią z nich producenci samochodów, władze administracyjne czy np. firmy ubezpieczeniowe. Ale to już temat na osobne rozważania.