Rajd Dakar to największa, najsłynniejsza i najlepsza na świecie impreza off-roadowa. Zasady są proste. Grupa szaleńców wsiada do swoich piaskowych bolidów i przez kilkanaście dni pokonuje setki kilometrów. Oczywiście zwycięzca może być tylko jeden. W tym roku na szczycie podium w klasie T2 stanął Japończyk - Jun Mitsuhashi kierujący Toyotą Land Cruiser VDJ200. Jego pilotem był Francuz - Alain Guehennec. Pokonanie wyznaczonej przez organizatorów trasy zajęło teamowi 54 godziny 2 minuty i 48 sekund. W klasyfikacji ogólnej wynik dał im 29. pozycję.

Z zaledwie sześciominutową stratą w stosunku do zwycięzcy na metę dotarli Francuz - Nicolas Gibon i Japończyk - Akira Miura poruszający się również Toyotą Land Cruiser VDJ200. W generalce zajęli oni 30. miejsce. O ile różnicę między liderem a wiceliderem można nazwać fotofiniszem, o tyle trzeci w stawce Argentyńczycy - Alejandro Yacopini i Daniel Merlo osiągnęli czas gorszy od triumfatora aż o 24 godziny i ponad 21 minut. Dało to im 54. pozycję w klasyfikacji generalnej. Jedynym autem o napędzie benzynowym w klasie T2, które dotarło do mety był Ford F150 Raptor prowadzony przez Alexandra Terentyeva. Rosjanin pilotowany przez swojego rodaka Alexandra Berkuta pokonał trasę w 112 godzin 42 minuty i 28 sekund, a tym samym zapewnił sobie 64. lokatę w generalce.

Klasa T2 - to fabryczne auta!

W tekście skupiliśmy się na dakarowych zmaganiach samochodów zgrupowanych w ramach kategorii T2. A jest ku temu jeden zasadniczy powód. To szczególnie interesująca klasa pojazdów dla fanów off-roadu i nie tylko. Czemu? Nie mówimy bowiem o terenowych potworach, w których modyfikacje przystosowujące do jazdy poza utwardzonymi szlakami pochłonęły setki tysięcy dolarów. W kategorii T2 ze sobą i trudnościami rajdu walczą samochody fabryczne. Niemalże identyczne auto każdy z nas może kupić u najbliższego dealera.

Z jednej strony zmagania podczas Dakaru są świetną formą reklamy dla producentów. Z drugiej stanowią bardzo ważną informację dla kierowców. Skoro dany model terenówki pokonał dziesiątki pustynnych wyzwań, nie dał się złamać ekstremalnym warunkom i dotarł do mety, można oczekiwać że podczas o wiele mniej trudnych wypraw terenowych spisze się na medal. Poza tym w trakcie codziennej eksploatacji najnormalniej w świecie okaże się trwały.

Na metę pierwszego etapu rajdu Dakar dotarło 12 samochodów. Mowa o dziewięciu Toyotach, jednym Isuzu, jednym Nissanie i jednym Fordzie. Toyoty i Isuzu były napędzane silnikami diesla. Nissan i Ford korzystały z napędu benzynowego. W kolejnych etapach lista uczestników zaczęła się zawężać. W efekcie na starcie trzynastego i ostatniego etapu stanęło już zaledwie 6 aut. Pięć z nich to Toyoty, a jedno to Ford. Nietrudno zauważyć, że prym w zmaganiach w ramach kategorii T2 wiodą japońskie terenówki.

W tym roku uczestnicy rajdu skupili się głównie na trzech modelach Toyoty. Do próby wystawiony został Land Cruiser VDJ200, Hilux SW4 4x4 SRV oraz Land Cruiser KDJ120. Warto w tym momencie zaznaczyć, że tegoroczna dominacja Toyoty nie jest wcale przypadkowa. W większości edycji rajdu Dakar czołowe pozycje w klasie T2 zajmowały auta japońskiego producenta. To oznacza że terenówki te są świetnie przygotowane do wyczerpujących zmagań terenowych i to już w momencie, w którym opuszczają montownię.

Każdy z wymienionych modeli to auto fabryczne. Oczywiście regulamin rajdu dopuszcza pewne modyfikacje. Te nie mogą jednak w żaden sposób dotyczyć kluczowych części pojazdu, w tym silnika, układu przeniesienia napędu czy zawieszenia. Ich zadaniem jest wyłącznie dopracowywanie kwestii bezpieczeństwa i nieznaczne dostosowanie do warunków terenowych! Z elementów zewnętrznych montuje się m.in. opony przystosowane do jazdy w piachu, komin doprowadzający powietrze do silnika czy  dodatkowe mocowania z przodu służące do zaczepiania lin.

Nieco więcej modyfikacji dotyczy kabiny pasażerskiej. Podstawą jest klatka bezpieczeństwa, fotele kubełkowe, rajdowa kierownica oraz metalowe stelaże umieszczone w miejscu bagażnika i tylnej kanapy. Stelaże służą do stabilizacji pozycji wszystkich elementów, które samochód wiezie na pokładzie. Dzięki niemu podczas podskoków na wydmach zapasowe koła oraz zbiorniki z paliwem czy wodą nie przemieszczają się po kabinie i nie stanowią zagrożenia ani dla kierowcy pojazdu, ani pilota.

Auta fabryczne to wymóg FIA

Historia rajdu Dakar zaczęła się w roku 1979. W roku 1981, zaraz przed rozpoczęciem trzeciej edycji imprezy, Międzynarodowa Federacja Samochodowa (FIA) przyznała wydarzeniu swój certyfikat. Na mocy wymogów stawianych przez organizację samochody zaczynają być klasyfikowane w dwóch grupach. W ramach klasy T1 ścigają się pojazdy specjalnie przygotowane do dakarowych zmagań. Kategoria T2 odnosi się do nieznacznie zmodyfikowanych samochodów w specyfikacji fabrycznej.

Kolejnym, niezwykle ważnym punktem w historii rajdu Dakar i klasy T2 jest rok 1995. To właśnie wtedy do uczestnictwa w wydarzeniu oficjalnie zgłasza się Toyota. Skąd ta decyzja? Wystawiając terenówkę w jednej z najtrudniejszych imprez, Japończycy chcieli uczcić jubileusz powstania modelu Land Cruiser. Od tego momentu producent z Kraju Kwitnącej Wiśni złapał bakcyla i poczuł siłę współzawodnictwa. Skutkiem jest udział w każdym kolejnym rajdzie i to z naprawdę imponującym efektem. Od roku 1995 Toyota zaledwie dwa razy nie stanęła na podium klasyfikacji T2.