• Pozbycie się auta z parkingów na drogach publicznych jest dość proste, ale dość żmudne.
  • W miastach takimi sprawami zajmuje się straż miejska, a jeśli nie ma takiej formacji, obowiązek taki przejmuje policja.
  • Auto z osiedlowych parkingów można usnąć tylko wtedy, gdy ustanowiona jest tam „Strefa ruchu”.

Niestety, pozbycie się porzuconego samochodu nie zawsze jest takie proste. Wszystko zależy od tego, gdzie auto jest zaparkowane, a właściwie jaki status ma taki parking. Najłatwiej pozbyć się auta w sytuacji, gdy zostało porzucone przy drodze publicznej. Tam sięga jurysdykcja policji i straży miejskiej – zwykle to ta druga służba zajmuje się takimi sprawami.

Zgodnie z przepisami usunąć można auta bez tablic rejestracyjnych lub te, których stan wskazuje na to, że nie są używane. Niestety, zapis ten jest sformułowany mało precyzyjnie, więc straż miejska w przypadku aut porzuconych, ale kompletnych, nie zawsze interweniuje. W praktyce interwencja podejmowana jest w przypadku aut, które mają wybite szyby, brakuje im powietrza w kołach, są niekompletne lub wyciekają z nich płyny eksploatacyjne. Przyjmuje się, że takie auta stwarzają zagrożenie dla ludzi lub środowiska i podlegają ustawowej formule.

W takiej sytuacji wystarczy zgłosić strażnikom (wystarczy zrobić to telefonicznie) gdzie znajduje się porzucone auto i na tym się kończy. Niestety procedura zwykle jest dość żmudna, dlatego nie spodziewajcie się, że wrak szybko zniknie z osiedla. Najpierw strażnicy muszą ustalić właściciela lub posiadacza pojazdu oraz jego miejsce zamieszkania, co zwykle nie jest łatwym zadaniem. Następnie taka osoba dostaje wezwanie od straży miejskiej, a na aucie pojawia się informacja o procedurze. Jeśli właściciel nie usunie pojazdu (ma na to zwykle 14 dni), strażnicy mogą zlecić odholowanie wraku.

Trudne przypadki

Sprawa niestety, mocno się komplikuje, jeśli auto stoi poza drogą publiczną, na terenie prywatnym, np. parkingu należącym do spółdzielni. Tam straż miejska ani policja nie może interweniować. Działania strażników ograniczają się wyłącznie do ustalenia właściciela porzuconego pojazdu i próby nakłonienia go do usunięcia wraku na własną rękę. W świetle prawa nic więcej nie da się zrobić. Wyjściem jest nakłonienie zarządcy terenu do ustanowienia na nim „Strefy ruchu”. Zgodnie z prawem tam już obowiązują zasady ruchu, a policja i straż miejska może egzekwować zasady kodeksu drogowego.