Załoga Lotos Dynamic Rally Team od startu do finiszu prowadziła w klasyfikacji generalnej, wygrała zdecydowaną większość odcinków specjalnych i na mecie, wśród fajerwerków uświetniających finał tej rundy, triumfowała z dużą przewagą czasową. Starty w roku 2012 po raz kolejny zaprezentowały olbrzymie możliwości teamu i jego kierowcy - Kajetana Kajetanowicza, który dzisiaj, szóstym zwycięstwem na siedem rozegranych eliminacji, zakończył fenomenalny sezon, podkreślając jednocześnie swoją pozycję w awangardzie polskiego świata sportów motorowych.

W tym sezonie, oprócz zdobycia najważniejszego w Polsce tytułu Mistrzów Polski w klasyfikacji generalnej, do okazałych trofeów będą mogli dodać również te za mistrzostwo w klasie 2. Dzięki doskonałym wynikom załogi także LOTOS Dynamic Rally Team triumfował w klasyfikacji Zespołów Sponsorskich. Niezwykłe sukcesy, wygrane odcinki, całe rajdy, a także mistrzostwa to tylko suche dane wśród morza emocji i wrażeń, jakich doświadczyliśmy, obserwując starty Kajetana Kajetanowicza i jego teamu.

Kajetan Kajetanowicz: - Rozpiera mnie radość z sukcesów, jakie stały się naszym udziałem. Sezon, który właśnie zakończyliśmy, był udany pod każdym względem i choć osiągnięcia wykuwaliśmy naprawdę ciężką i intensywną pracą, a los stawiał wyzwania, to zwyciężyliśmy nie tylko w licznych klasyfikacjach, ale też mentalnie - jako prawdziwie zgrana drużyna ludzi oddanych swojej pasji. Tak naprawdę za każdym przejechanym kilometrem, pokonanym na granicy przyczepności zakrętem, wygranym rajdem, stoi wysiłek całego zespołu, ludzkie zaangażowanie i talent. Współpraca, ciężka praca i motywacja są najważniejsze w rajdach i udało nam się je osiągnąć właśnie pod szyldem Lotos Dynamic Rally Team, dzięki pomocy naszych partnerów - firm: Lotos Paliwa, Lotos Oil, STP i Cube, dzięki kibicom oraz oczywiście rodzinie, której wsparcie czuję cały czas.

Jarek Baran: - Za nami ostatnia meta tegorocznych mistrzostw - bardzo zresztą udanych. Cały zespół spisał się fantastycznie. Nam nie pozostało nic innego, jak po raz kolejny w tym sezonie postawić "kropkę nad i" - i zrobiliśmy to! W tym ostatnim rajdzie, jak to często okazuje się w sporcie, nigdy nie można być do końca pewnym wyników - byli tacy, którzy w połowie dzisiejszego dnia mówili: "nic się nie dzieje" i wykrakali - mieliśmy trochę pracy, ale szczęśliwie zdobyta wcześniej przewaga była na tyle duża, że pozwoliła nam obronić zwycięstwo w tym rajdzie - szczególnym, bo kończącym sezon.

W ten rajdowy weekend mieliśmy rocznicę urodzin Janusza Kuliga, zbliża się też Dzień Wszystkich Świętych i mam nadzieję, że my wszyscy, którzy Janusza ceniliśmy i pamiętamy, spotkamy się w Łapanowie.