Zwycięzca Rajdu Polski, Kajetan Kajetanowicz został nagrodzony Colin McRae ERC Flat Out Trophy. Kajto otrzymał trofeum dla najbardziej spektakularnie jeżdżącego kierowcy rundy mistrzostw Europy jako drugi Polak - po Robercie Kubicy, nagrodzonym na Gran Canarii.Kajetanowicz po niedzielnym zwycięstwie awansował na piątą lokatę w ERC. Jan Kopecky, trzeci w Mikołajkach, zapewnił sobie tytuł mistrza Europy. Czwarte miejsce w rajdzie przypadło Michałowi Kościuszce, piąte Krzysztofowi Hołowczycowi, szóste Michałowi Sołowowowi, który przebił oponę na OS 13. Craig Breen po kapciu spadł na siódmą lokatę. Martin Kangur miał kłopoty na Mateuszku i wpuścił do ósemki Zbyszka Staniszewskiego. Top 10 w rundzie ERC uzupełnili Wasilij Griazin i Maciek Oleksowicz.

Tylko dwóch Polaków w historii cztery razy z rzędu zdobyło tytuł Mistrza Polski w klasyfikacji generalnej – ponad 20 lat temu był to Marian Bublewicz, a w tym roku dokonał tego Kajetan Kajetanowicz z Jarkiem Baranem. Trzecie na przestrzeni czterech lat zwycięstwo w Rajdzie Polski to historyczne osiągnięcie i jednocześnie pierwszy z czterech tytułów Kajetana wywalczony na polskiej ziemi. Kajetan jest także jednym z pięciu kierowców, który w dotychczasowych 70 edycjach wygrał Rajd Polski trzy i więcej razy. Tylko Kajetanowicz z Baranem powtórzyli swój sukces tutaj, odkąd Rajd Polski gości w Mikołajkach. Na mecie odebrali ogromną liczbę pucharów.

Kajetan Kajetanowicz: Na pewno to jeden z najpiękniejszych i najbardziej ekscytujących dni w moim życiu. Marzenia, na jakie postawiłem kilkanaście lat temu, po raz kolejny się spełniają. Trudno opisać jakie myśli krążą w głowie w momencie, gdy rzeczywistość potwierdza mi, że plan na ten sezon i kierunek obrany w życiu są właściwe. Jechałem kompletnie nowym dla mnie samochodem. Gdy widzę swój zespół szczęśliwy i dumny, spełnienie w oczach kibiców, jestem naprawdę wzruszony. To niewiarygodne uczucie!

Jarek Baran: Bardzo się cieszę, to naprawdę niezwykły weekend. Czwarta wygrana w Rajdzie Polski, a trzecia z Kajetanem, jest czymś fantastycznym. Mamy świetny zespół i wsparcie ze strony Grupy LOTOS. Dziś dodatkowo świętuję zdobycie swojego siódmego tytułu Mistrza Polski w klasyfikacji generalnej. Bardzo dziękuję wszystkim, którzy mi w tym pomogli, którzy byli razem ze mną.

Foto: Auto Świat
70. Rajd Polski: Kajetanowicz mistrzem, Kubica na trzech kołach

Robert Kubica po pechowej przygodzie podczas pierwszego etapu Rajdu Polski nie uczestniczył już w dalszej rywalizacji. Na siódmy odcinku specjalnym urwał prawe przednie koło w Citroenie DS3 RRC. Kierowca kontynuował jazdę na trzech kołach do mety odcinka. Okazało się, że uszkodzone koło wraz z amortyzatorem zostało na trasie i stało się cennym trofeum kibiców. Na nic zdał się też apel Maćka Barana o zwrot cennych elementów samochodu.

Niezależnie od tego w serwisie zdiagnozowano także uszkodzenie jednostki napędowej, co uniemożliwiło dalszą jazdę.

Robert Kubica: To była szybka partia. Na piątkowym zakręcie, na cięciu leżał duży kamień. Starałem się skręcić w lewo, ale uderzyliśmy w ten kamień. Co możemy zrobić? Myślałem, że uszkodzenia są mniejsze. Początkowo sądziłem, że tylko przebiliśmy oponę. Liczyłem, że mamy części zamienne, dlatego jechałem do mety odcinka. Szkoda. Jechałem swoim tempem, w ogóle nie ryzykowałem.

Bryan Bouffier: Zrobiłem co mogłem. Cisnąłem tak mocno, jak potrafiłem, ale to nie wystarczyło. To był bardzo fajny rajd. Kajto na to zasłużył. Pojechał bardzo dobrze. Może następnym razem... Myślę, że naszym kolejnym startem będzie San Remo

Jan Kopecky: Odcinek jest fajny. Zacząłem jechać szybko, ale bez ryzyka. Dziękuję Skodzie, dziękuję zespołowi za to, że mogliśmy tu startować. Liczę, że wystartujemy w Chorwacji. Powinniśmy o tym poinformować na konferencji prasowej. Myślę, że tam pojedziemy.Michał Kościuszko: Było fajnie. Niestety, mieliśmy trochę kłopotów technicznych, ale samochód jest dobry. Poza tymi kłopotami jestem z niego bardzo zadowolony. Teraz zaliczyliśmy czysty przejazd i być może uda się zająć czwarte miejsce.Krzysztof Hołowczyc: Udało się! Jest fajnie. Czasem byliśmy poza drogą, czasem na drodze. Szóste miejsce (piąte) to nic specjalnego, ale wynik jest OK.

Michał Sołowow: Sześć kilometrów po starcie przebiliśmy prawe tylne koło.