Koniec z autami zespawanymi z dwóch i bez filtrów DPF. Niebawem nowe przepisy

Foto: ACZ / Auto Świat

Ministerstwo infrastruktury ujawniło, że niebawem do Sejmu trafi projekt nowelizacji pomagający skutecznie eliminować auta w złym stanie technicznym, m.in. samochody z wyciętym filtrem cząstek stałych i nieprawidłowo naprawione po kolizjach. Mają też zmienić się zasady przeglądów technicznych.

REKLAMA

Posłanka Agnieszka Hanajczyk z Platformy Obywatelskiej zapytała resort infrastruktury o pomysł na wyeliminowanie z polskich dróg samochodów w złym stanie technicznym. Parlamentarzystka zaapelowała m.in. o zablokowanie importu aut po poważnych kolizjach i źle naprawionych, które mogą stwarzać zagrożenie na drodze. Według posłanki, aktualne przepisy i procedury nie gwarantują, że pojazdy formalnie dopuszczone do ruchu spełniają normy bezpieczeństwa, a ich stan jest prawidłowy.

– Dla przykładu należy wskazać, że stacje kontroli pojazdów nie są w stanie zweryfikować obecnie, czy pojazd jest np. faktycznie wyposażony w pełni sprawne urządzenia bezpieczeństwa biernego, np. poduszki powietrzne, pasy bezpieczeństwa z napinaczami, systemami ABS itp. – pisze w interpelacji posłanka PO.

REKLAMA

Ministerstwo infrastruktury ma już nowe przepisy

Rafał Weber, Sekretarz Stanu w ministerstwie infrastruktury w odpowiedzi wyjaśnił, że resort ma już pomysł, który pozwoli wyeliminować m.in. auta źle naprawione po kolizji i te zagrażające środowisku.

– Dostrzegając już wcześniej problematykę poruszoną w pytaniu Pani Poseł, a także reagując na dochodzące sygnały m.in. o dużym napływie z zagranicy aut wiekowych, nie spełniających norm technicznych, w Ministerstwie Infrastruktury została przygotowana propozycja wprowadzenia nowego systemu wysokiej jakości badań technicznych pojazdów – wyjaśnił Rafał Weber.

REKLAMA

Chodzi tu o „naprawę systemu nadzoru nad Stacjami Kontroli Pojazdów”. Nowelizacja ma zakładać: wprowadzenie nowych metod badawczych, surowe karanie właścicieli aut i firm podejmujących się usunięcia filtrów cząstek stałych i katalizatorów oraz dopuszczających do ruchu pojazdy nie spełniające norm technicznych, np. w zakresie bezpieczeństwa.

Jak podkreślił Weber, uzasadnieniem dla wprowadzenia wymienionych zmian były też wyniki raportu NIK z 2017r., w którym wskazano, że w 2015 r. policjanci w wyniku przeprowadzonych kontroli, obejmujących tylko nieznaczny odsetek pojazdów uczestniczących każdego dnia w ruchu drogowym, zatrzymali 425,2 tys. dowodów rejestracyjnych pojazdów, które zagrażały bezpieczeństwu ruchu drogowego, porządkowi na drodze i środowisku naturalnemu. Tylko 152 tys. z nich nie posiadało ważnych badań technicznych. To chyba wystarczająco dużo mówi o tym, co dzieje się na niektórych stacjach kontroli pojazdów.

REKLAMA

Przejdź na Onet.pl