Produkcja Forda B-Max w Rumunii rozpoczęła się w 2012 roku. Dziennie z taśmy produkcyjnej zjeżdżało 370 aut i 1000 jednostek napędowych.

Ze względu na małe zainteresowanie rynku podjęto decyzję o wstrzymaniu produkcji na siedem dni we wrześniu. Taka sytuacja spowoduje przerwę w pracy dla 2 500 osób, czyli połowę wszystkich zatrudnionych. Podczas przymusowego urlopu osoby te otrzymają 80 proc. dziennego wynagrodzenia.

Ford już w ub. roku poinformował, ze ze względu na spadek zainteresowania rynku nowymi samochodami zamierza zamknąć trzy fabryki i likwidację 6 200 miejsc pracy.