• Do najtragiczniejszego wypadku w Europie doszło w 2001 r. Pod przejeżdżającym autobusem zawalił się most. Zginęło 59 osób.
  • Często liczbę ofiar wypadków autobusów powiększa ogień, który zabija zakleszczonych pasażerów
  • Największą katastrofą komunikacyjną w Polsce był wypadek PKS-u pod Gdańskiem. W efekcie pęknięcia opony zginęły 32 osoby, a 45 zostało rannych
  • Więcej podobnych historii znajdziesz na stronie głównej Onetu

W nocy z poniedziałku na wtorek na autostradzie Struma w południowo-zachodniej Bułgarii zapalił się autobus. W pożarze zginęło 45 osób — w tym 12 przewożonych dzieci. Pojazdem łącznie podróżowały 53 osoby. Ofiary to w większości turyści, którzy wracali do Skopje z wycieczki do Stambułu. Przyczyny zdarzenia nie są na razie jasne. Służby podejrzewają, że doszło do awarii pojazdu albo błędu kierowcy.

Zerknij: Nie tylko Donald Tusk. Jacy politycy znacząco złamali przepisy?

Tragiczne wypadki autobusów

Do równie poważnego zdarzenia doszło sześć lat temu we Francji. W zderzeniu autokaru z ciężarówką niedaleko Bordeaux zginęły 43 osoby. Osiem zostało rannych, w tym cztery ciężko. Wszystkie to członkowie tzw. uniwersytetu trzeciego wieku, a więc seniorzy. Oba samochody stanęły w płomieniach. Autokar dopiero co ruszył, więc zbiorniki z paliwem były pełne po brzegi. Kierowca na chwilę przed zderzeniem zdążył jeszcze otworzyć drzwi pojazdu, chcąc umożliwić ewakuację. Jak wykazały późniejsze badania, ofiary zginęły nie od uderzenia, ale w płomieniach, nie mogąc się wydostać.

Dalsza część tekstu pod materiałem wideo

Do najpoważniejszego wypadku w historii Niemiec doszło z kolei 20 czerwca 1959 r. Zatłoczony autobus zderzył się z pociągiem na przejeździe kolejowym w mieście Lauffen am Neckar w niemieckim kraju związkowym Badenia-Wirtembergia. Ta największa pod względem liczby ofiar katastrofa autobusowa w dziejach Niemiec pociągnęła za sobą śmierć 45 osób.

Czytaj: "To piętno na mnie ciąży". Tragedia, która "przepełniła czarę"

Rok 1990 obfitował w Związku Radzieckim w poważne zdarzenia drogowe. Najpierw kierowca autobusu zignorował zamkniętą zaporę na przejeździe kolejowym koło Pietrozawodska w rosyjskiej Karelii, powodując zderzenie z pociągiem. Oficjalna liczba ofiar śmiertelnych tego wypadku to 27, ale w rzeczywistości mogło ich być o siedem więcej. Kilka miesięcy później doszło do kolizji autobusu, ciężarówki i samochodu osobowego na przelotowej drodze między Woroneżem a Rostowem nad Donem w południowej, europejskiej części Rosji. Zdarzenie to pociągnęło za sobą śmierć 56 osób.

Do dzisiaj wiele osób wspomina tragiczny wypadek, do którego doszło na przedmieściach Gdańska w 1994 r. Autobus należący do PKS zjechał na pobocze i uderzył w drzewo. Rozmiary tragedii były przerażające. Zginęły 32 osoby, a 45 zostało rannych. Do katastrofy doszło około godz. 17, na prostym odcinku drogi, pół kilometra przed przystankiem w Gdańsku Kokoszkach. Bezpośrednią przyczyną zdarzenia było pęknięcie opony podczas wyprzedzania.

Śmierć na pogrzebie - tak najkrócej można opisać zdarzenie, do którego doszło w 1999 r. w Gruzji. Autobus z uczestnikami uroczystości pogrzebowej zjechał z drogi i stoczył się po 250-metrowym zboczu do rzeki koło miejscowości Stepantsminda w Gruzji. W efekcie 38 nie doczekało końca pogrzebu.

4 marca 2001 r. - to czarny dzień europejskiej motoryzacji. Tego dnia w portugalskim mieście Castelo de Paiva zawalił się prowadzący przez rzekę Duero most, na którym znajdowały się wtedy autobus i trzy samochody osobowe. Zginęło 59 osób.

Sprawdź: Niesprawne autobusy miejskie we Wrocławiu woziły mieszkańców

12 października 2010 r. - w mieście Marganiec w obwodzie dniepropietrowskim na Ukrainie autobus zderzył się na niestrzeżonym przejeździe kolejowym z lokomotywą. Zginęło 45 osób, czyli więcej niż w jakiejkolwiek innej katastrofie drogowej na Ukrainie.

Ładowanie formularza...